fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Styl życia

Lolita na szefa banku?

Rzeczpospolita
O tym, które kojarzone są z odnoszeniem sukcesów, mówi psycholog dr Krystyna Doroszewicz
[b]Rz: Imiona często odbierane są stereotypowo. [/b]
Krystyna Doroszewicz: Z imieniem jesteśmy skłonni wiązać różne cechy osobowości, określać wiek czy pochodzenie człowieka. Podstawą stereotypu może być długość imienia, jego forma, pisownia czy brzmienie. Wioletta na przykład można napisać przez „V”, „W”, jedno lub dwa „t”. To samo imię inaczej napisane budzi różne skojarzenia. [b]Ważne są też konotacje imienia z cechami danego zawodu. Lolita na przykład może mieć problemy z uzyskaniem stanowiska prezesa banku.[/b]
To prawda. Mówi się o nieuświadomionym dopasowaniu imion do zawodów. W Polsce przeprowadzono nawet badania nad takimi stereotypami. Księgowa kojarzona jest zwykle z rzetelnością, sumiennością czy odpowiedzialnością. Badani uważali, że takie cechy posiadają np. osoby o imionach Wiesława czy Bożena. Natomiast Karolina, Marta czy Aneta mają je w mniejszym stopniu. Dla zawodu pielęgniarki, gdzie liczą się życzliwość, ciepło i wyrozumiałość, najwyżej oceniono imiona Hanna, Maria czy Bogumiła. Jest też inny rodzaj dopasowania – pod względem męskości bądź kobiecości imienia i zawodu. Wiktoria to imię postrzegane jako lepiej dopasowane do zawodu stereotypowo męskiego (na przykład menedżera) niż Amelia. Skłonni jesteśmy wybierać osoby o określonych imionach na dane stanowiska, gdyż spodziewamy się po nich większych sukcesów. [b]Czy istnieje związek imienia z wybranym przez nas zawodem?[/b] W latach 80. wykazano, że bardziej podobają nam się litery wchodzące w skład naszego imienia niż pozostałe litery alfabetu. Efekt ten – jak niedawno dowiedli amerykańscy psychologowie – przejawia się m.in. w tym, że ludzie mają skłonność do wyboru zawodu, którego nazwa zaczyna się na tę samą literę co imię danej osoby. Pod uwagę wzięto m.in. zawód dentysty i imię Denis (najbardziej zbliżone brzmieniowo do tego zawodu). Okazało się, że w grupie amerykańskich stomatologów Denisów było o 82 proc. więcej niż imion o innej częstości występowania. [b]Ostatnio badano też imiona rzadkie (na amerykańskim Shippensburg University) – nadawane są zwykle przez rodziny w złej sytuacji społeczno-ekonomicznej. Czy to również odnosi się do Polski?[/b] Niektórzy rodzice uważają, że oryginalne imię zwiększa szanse dziecka na odniesienie sukcesu zawodowego. Dobrze widać to w różnicach regionalnych. W bogatej Warszawie nadaje się inne imiona niż na Mazurach, gdzie występuje duże bezrobocie i niższy poziom wykształcenia. Osoby lepiej wykształcone i z większym prestiżem społecznym są nastawione na kontynuowanie tradycji. Na przykład w rodzinie prawniczej , który to zawód wymaga wiarygodności i zaufania społecznego, rzadko nadawane są imiona pochodzenia obcego. Preferowane są te podkreślające ciągłość rodzinną i kulturową, jak Jan, Krzysztof czy Zofia, Maria. Zwykle unika się nadawania imion świadczących o krótkotrwałej i przemijającej modzie. [b]Co biorą dziś pod uwagę polscy rodzice przy wyborze imienia dla dziecka?[/b] Coraz częściej decydują się na imiona europejskie, myślą o przyszłej karierze zawodowej dziecka – pracy w innych krajach. Stąd odchodzą od imion słowiańskich, dając takie, które dobrze brzmią i są łatwe do wymówienia nie tylko w Polsce, ale i za granicą. [i]Dr Krystyna Doroszewicz jest psychologiem imion, pracuje w Szkole Wyższej Psychologii Społecznej [/i] [ramka][b]Badania nad imionami w Wielkiej Brytanii, USA, Polsce[/b] Richard Wiseman, brytyjski psycholog z Uniwersytetu Hertfordshire, stwierdził, że imię jest jednym z czynników, na podstawie których ludzie wnioskują o naszej pozycji społecznej. Każdy z 6 tys. ochotników biorących udział w badaniu miał sobie wyobrazić, że spotyka grupę nieznanych kobiet i mężczyzn. Na podstawie listy 40 imion miał następnie zadecydować, kto wydaje się najbardziej atrakcyjny lub zadowolony z życia. Imiona Lucy i Jack kojarzą się angielskim badanym ze szczęściem, Sophie i Ryan z atrakcyjnością, a Elizabeth i James z sukcesem zawodowym. Z kolei Lisa i Brian to skojarzenie z pechem zawodowym, Helen i John z brakiem szczęścia, a Ann i Georgy – brakiem atrakcyjności. David E. Kalist i Daniel Y. Lee z Shippensburg University w USA dowiedli (wyniki na łamach „Social Science Quarterly”), że młodzi chłopcy o rzadkich imionach mają większą skłonność do przestępstw niż ich rówieśnicy noszący imiona popularne. W badaniach wykorzystano policyjne dane o przestępczości nastolatków. Zdaniem naukowców rzadkie imiona mogą być przyczyną prześladowania przez rówieśników i braku samoakceptacji. Również w opinii polskich psychologów imię stanowi ważny czynnik budowania tożsamości. – Na jego brzmienie reagują już nawet sześciomiesięczne dzieci – mówi Iwona Chądrzyńska, psycholog dziecięcy. Nieakceptowanie własnego imienia może prowadzić u najmłodszych do zaburzeń psychicznych. Wpływa na obniżenie poczucia własnej wartości, problemy z koncentracją czy kontakt z rówieśnikami. Zdaniem Chądrzyńskiej imiona niosą ze sobą tzw. skrypt, który rodzice przekazują dzieciom. Chodzi o pragnienia rodziców, ich oczekiwania, a także pomysły na dorosłe życie dzieci. Przyznaje, że coraz częściej spotyka się z przypadkami, w których imię dziecka jest świadectwem aspiracji, potrzeby dowartościowania się czy okazania własnej odmienności przez rodziców. e.s.[/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

REDAKCJA POLECA

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA