fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Media

Lis już nie wróci do „Wiadomości”

Hanna Lis
Fotorzepa, Marian Zubrzycki
Odsunięta od programu Hanna Lis nie wrócido jego prowadzenia– dowiedziała się „Rz”
Prezes Andrzej Urbański podczas piątkowego spotkania poinformował prezenterkę, że nie jest władny zmienić decyzji szefowej Agencji Informacji Aleksandry Zawłockiej oraz szefa programu Krzysztofa Raka, którzy bezterminowo zawiesili ją w prowadzeniu „Wiadomości”. Informację o tym, że Lis nie wróci do programu, ujawniliśmy jako pierwsi w internetowym wydaniu „Rz”.
Krzysztof Rak, który jako przyczynę zawieszenia prezenterki podał utratę zaufania, sam również starci stanowisko. Jego miejsce zajmie Jacek Sobala.Prezes Urbański miał powiedzieć także Lis, że uważa, iż złamała ona wewnętrzne przepisy TVP zabraniające udzielania wywiadów bez zgody władz telewizji. Może to oznaczać, że prezenterka nie dostanie odprawy przewidzianej w jej kontrakcie. Chodzi o wywiady, jakich Lis udzieliła mediom po ujawnieniu przez „Rz”, że została odsunięta.
Hanna Lis przedstawi swoje stanowisko prezesowi TVP po konsultacji z mężem– dziennikarzem Tomaszem Lisem, który przebywa za granicą.
Współpraca Hanny Lis z „Wiadomościami” rozpoczęła się w czerwcu. Od początku nie układała się szczęśliwie. Już kilka dni po rozpoczęciu pracy Lis odmówiła prowadzenia audycji, twierdząc, że jeden z materiałów jest nierzetelny.
Miała też żądać od Raka usunięcia z zespołu dwóch reporterów: Piotra Czyszkowskiego oraz Krzysztofa Galimskiego. Szef „Wiadomości” z kolei miał pretensje do Hanny Lis o to, że we wprowadzeniu do materiału filmowego miała przesądzić, iż posłowie PiS przedstawili fałszywe usprawiedliwienia nieobecności na jednym z sejmowych głosowań.
Ostatnio Lis została skrytykowana przez Biuro Programowe TVP za liczne błędy podczas wywiadu z premierem Donaldem Tuskiem. Zarzucano jej m. in., że nie zadawała pytań kłopotliwych dla premiera.
W telewizji publicznej trwa też kontrola wykonania kontraktu, jaki na produkcję programu zawarła firma Tomasza Lisa Deadline Produktion. Z jej powodu znany dziennikarz wyraził oburzenie w felietonie dla dziennika „Polska”.
Po tej publikacji ostry w formie list skierował do Lisa dyrektor TVP 2 Wojciech Pawlak. Jak ujawniła „Rz”, Pawlak zarzucił dziennikarzowi podanie nieprawdy na temat zysków z reklam, jakie telewizja osiąga przy emisji jego programu. „Artykuł, do którego się odniosłem w niniejszym piśmie, był zupełnie zbędny” – konkludował Pawlak.
– Tomasz Lis zabrnął w ślepy zaułek. Do TVN i Polsatu raczej nie ma powrotu, chyba że na znacznie gorszych warunkach. Mógłby pójść tylko do Superstacji, ale to znacznie poniżej jego ambicji. W tej sytuacji nie ma on dobrego wyjścia – mówi „Rz” jeden z członków władz TVP i przypomina historię gwiazd – Tomasza Kammela i Huberta Urbańskiego, którzy po konflikcie z TVN i TVP przez długi czas musieli występować w reklamach i prowadzić imprezy na prowincji, by w końcu przystać na gorsze warunki współpracy z nadawcami.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA