Praca

Zmanierowane gwiazdy i sfrustrowana reszta

Źle przygotowany program rozwoju talentów naraża firmę na wysokie koszty i może się skończyć utratą najlepszych pracowników
O tym, że inwestycja w rozwój talentów nie zawsze przynosi oczekiwane efekty, przekonał się przed kilkoma laty jeden z browarów. Grupa wybrańców wyselekcjonowana podczas rekrutacji dostała dobre pensje i służbowe auta, budząc z miejsca zawiść reszty załogi.
W dodatku talenty miały bardzo wysokie oczekiwania co do rozwoju swej kariery, podczas gdy firma nie bardzo wiedziała, jak wykorzystać ich potencjał. Większość z nich rozczarowana odeszła szybko z firmy.Co robić, by uniknąć takich błędów? – Najpierw firma powinna sobie odpowiedzieć na pytanie, czy i po co potrzebuje talentów i jak będzie chciała je wykorzystać – radzi Szymon Milonas, szef praktyki zarządzania talentami w Hay Group. Jego zdaniem pracodawcy zbyt rzadko się zastanawiają, czy szukają przyszłych liderów czy ekspertów. Nie zawsze też zdają sobie sprawę, że mając kilkudziesięciu utalentowanych i ambitnych ludzi, trzeba się liczyć z koniecznością przygotowania dla nich możliwości awansu. – Niewykorzystane talenty to największa porażka programu. Jeśli po latach szkoleń firma nie ma dla nich żadnej ciekawej propozycji, to ludzie odchodzą – ostrzega Szymon Milonas. Jego zdaniem firmy nadal zbyt rzadko wykorzystują talenty jako motor innowacyjności i pomysłów. Niekiedy jest to wynik zaniedbania inwestycji w menedżerów, którzy nie potrafią odpowiednio zmotywować zdolnych pracowników, dając im np. zbyt mało ambitne zadania.
Jak wynika z badań Hay Group, dwie piąte firm nie informuje załogi, że ma program zarządzania talentami. Pracodawcy tłumaczą, że chcą uniknąć zawiści reszty pracowników i roszczeniowej postawy samych talentów. Odpowiednia komunikacja pozwala tego uniknąć. – Otwarcie mówimy naszym talentom, że udział w programie nie zapewni im automatycznie awansu. Uczestnictwo w programie dla talentów jest jednak dla nich wyraźnym sygnałem, że bank inwestuje w ich rozwój, ale oczekuje od nich jeszcze większego wysiłku i kreatywności – podkreśla Jacek Goś z Pekao SA. Jak dodaje, inwestując w programy dla najlepszych, nie można zaniedbywać reszty kadry. Ona też powinna mieć szansę na szkolenia i nagrody.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL