fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sport

Strach z obu stron

Piotr Kowalczuk
Wyludniły się ulice, w Rzymie słychać było wyłącznie ryczące telewizory, a tłumy oglądały mecz na telebimach w Mediolanie i Turynie. Przed meczem Zinedine Zidane w wywiadzie dla telewizji Rai powiedział, że to przedwczesny finał, a król Hiszpanii życzył, żeby wygrał zespół lepszy. Zdaniem włoskich ekspertów z Sandro Mazzolą i Marco Tardellim na czele tak się też stało
Włosi przyjęli wyrok po męsku, uczciwie oceniając to, co działo się na boisku.
Już w dziesiątej minucie Salvatore Bagni stwierdził: – Hiszpanie nas się boją, ale my ich jeszcze bardziej.
W przerwie Tardelli narzekał, że Italia w ataku praktycznie nie istniała i jeśli w drugiej połowie azzurri nie przyśpieszą, będzie nieszczęście. Hansi Mueller, były piłkarz Interu, miał wrażenie, że w pierwszych 45 minutach oglądał nudny mecz towarzyski. Mazzola nie mógł zrozumieć, dlaczego drużyna nie gra skrzydłami, a z powtórek wynikło, że Hiszpanom w pierwszej połowie należał się karny.
W drugiej odsłonie Bagni litościwie nie komentował niecelnych podań Włochów, za to zachwycał się klasą Hiszpanów i poszanowaniem dla fair play, gdy przerwali grę, choć nie musieli, bo Di Natale leżał za boiskiem. Pierwsze dwie włoskie zmiany sprawozdawcy przyjęli ze zrozumieniem i nadzieją, a kiedy w dogrywce za Alberto Aquilaniego wszedł Alessandro Del Piero, doszli do wniosku, że trener Roberto Donadoni próbuje wygrać ten mecz.Przed rzutami karnymi Bagni stwierdził, że Włosi mieli ogromne szczęście, utrzymując bezbramkowy remis do 120. minuty.
Przypomniał przy okazji, że Gianluigi Buffon jest najlepszym bramkarzem świata. Kiedy już wyrok zapadł, eksperci tłumaczyli porażkę brakiem Andrei Pirlo, Fabio Cannavaro i Gennaro Gattuso, bo graczy tej klasy po prostu nie można nikim zastąpić.
Potem, jak zwykle we Włoszech po porażce, rozpoczął się sąd nad Donadonim.
Padło wiele kurtuazyjnych słów, ale jest raczej pewne, że trener odejdzie. Celem postawionym drużynie przez związek futbolowy było dotarcie co najmniej do półfinału.
Wszyscy mają nadzieję, że wróci Marcello Lippi. Donadoni chwalił swoich graczy za ambicję i ducha walki.
Ale Włosi przegrali mecz, który był ogromnym rozczarowaniem dla kibiców, nie mówiąc już o niezaangażowanych uczuciowo estetach futbolu.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA