fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Orzecznictwo

Niesprawiedliwe przepisy o opłacie planistycznej

Fotorzepa, Seweryn Sołtys
Gmina nie może żądać opłaty planistycznej tylko dlatego, że uchwaliła plan, ale nie doszło do wzrostu wartości nieruchomości
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie wystąpił z pytaniem prawnym do Trybunału Konstytucyjnego. Dotyczy ono ustalania wysokości opłaty planistycznej.
To opłata jednorazowa, którą pobiera gmina, jeżeli uchwalony miejscowy plan spowodował wzrost wartości nieruchomości, a jej właściciel chce ją sprzedać przed upływem pięciu lat od daty uchwalenia planu.
Do krakowskiego WSA trafiła skarga dotycząca działki. Początkowo była objęta planem uchwalonym w 1993 r., potem utracił on ważność. Gmina jednak szybko uchwaliła nowy (w lutym 2005 r.). Oba plany przewidywały podobne (ale nie takie same) przeznaczenie działki, a mianowicie pod zabudowę zagrodową, mieszkaniową, jednorodzinną z usługami.
Rok po wejściu w życie planu z 1995 r. właściciele sprzedali działkę. Gmina zażądała od nich wtedy opłaty planistycznej w wysokości 20 proc. wartości nieruchomości, czyli 9773 zł. Zdaniem sprzedających ta opłata się jej nie należała.
Władze gminy – w opinii właścicieli działki – powinny wziąć pod uwagę plan z 1993 r., a nie z 2005 r., bo to jego uchwalenie miało wpływ na wartość nieruchomości. Oznacza to, że dawno upłynęło pięć lat uprawniających gminę do żądania opłaty planistycznej z powodu uchwalenia planu.
Wnieśli więc skargę najpierw do samorządowego kolegium odwoławczego, a gdy przegrali – do sądu administracyjnego.
WSA doszedł do wniosku, że przepisy dotyczące opłaty mogą budzić wątpliwości konstytucyjne. Zawiesił więc sprawę i wystąpił z pytaniem prawnym.
WSA nie podobał się konkretnie art. 37 ust. 1 ustawy z 27 marca 2003 r. o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym. Mówi on, że wzrost wartości nieruchomości stanowi różnicę między jej wartością po uchwaleniu aktualnie obowiązującego planu (lub jego zmianą) a wartością przed jego uchwaleniem (czyli przeznaczenie nieruchomości lub faktyczny sposób jej wykorzystania).
Wątpliwości sądu dotyczą sposobu ustalania poprzedniej wartości. Ani ustawa o planowaniu, ani o gospodarce nieruchomościami nie zawiera definicji stanu faktycznego. Pod uwagę bierze się więc w tym wypadku to, że przed uchwalaniem planu w 1995 r. działka była zarośnięta trawą i nic na niej nie pobudowano. Nie porównuje się natomiast jej wartości poprzez konfrontację starego i nowego miejscowego planu. Zdaniem sądu przepisy niesprawiedliwie uzależniają obowiązek uiszczenia opłaty planistycznej od samego faktu uchwalenia planu. Nie jest więc dla ustawodawcy najważniejsze to, czy uchwalenie planu przynosi właścicielowi rzeczywistą korzyść, czy też nie.
Ustawa różnicuje też sytuację osób, których nieruchomości były objęte starym planem (a po jego uchyleniu nie uchwalono nowego), oraz tych, które mieszkają na terenach nieposiadających nowych planów.
Takie podejście ustawodawcy do przepisów może naruszać konstytucyjną zasadę sprawiedliwości społecznej oraz równości wobec prawa.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA