fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Notowania

„Koszykarze” na parkiecie, czyli czy transakcje bez ryzyka są możliwe?

Rzeczpospolita
Piotr Drozd, DB Securities SA: Choć mają niewiele wspólnego ze sportem, o ich skuteczności i wynikach też decyduje szybkość i precyzja. Mowa tu o tzw. koszykarzach, na których niekiedy można się natknąć, przeglądając komentarze dotyczące sesji giełdowych
Ich aktywnością tłumaczy się zarówno zmiany kursu kontraktów na indeksy giełdowe (jak np. WIG20), jak i samych indeksów. Kim są?
W najprostszym ujęciu są to inwestorzy, zazwyczaj instytucjonalni, którzy w ramach jednej transakcji kupują lub sprzedają pewien określony koszyk akcji. W jego skład wejść mogą akcje kilku lub nawet kilkudziesięciu spółek. Istotną cechą transakcji koszykowej jest to, by zlecenia na wszystkie papiery będące częścią koszyka trafiły na rynek jednocześnie i zostały możliwie jak najszybciej zrealizowane. Dlaczego? Wynika to z głównego zastosowania transakcji tego typu, czyli arbitrażu indeksowego.
Termin „arbitraż” najczęściej definiuje się jako transakcję bez ryzyka. Choć zgodnie z powtarzaną na Wall Street maksymą: „there’s no free lunch” na rynku nie powinny się pojawiać możliwości zarobku pozbawionego ryzyka, tego typu okazje mogą się jednak zdarzyć. Jest tak, gdyż inwestorzy nie zawsze działają w pełni racjonalnie i zdarza się, że na ceny większy wpływ mają emocje niż podstawy ekonomiczne. Z tego typu sytuacją mamy czasem do czynienia w przypadku nadmiernego odchylenia się kursu kontraktów terminowych na WIG20 od wartości samego indeksu. Gdy kontrakt wygasa, jego wartość zrównuje się z wartością indeksu giełdowego, na który jest zawarty (w tym przypadku WIG20). Na przykład jeśli w dniu wygaśnięcia czerwcowego kontraktu WIG20 osiągnie wartość 3 tys. pkt, kurs kontraktu również będzie równy 3 tys. pkt. Zanim jednak kontrakt wygaśnie, przez 12 miesięcy jest przedmiotem obrotu na giełdzie. Może się zdarzyć, że jego wartość w tym czasie istotnie odbiegnie od wartości WIG20. Jeśli różnica będzie odpowiednio duża, pojawia się możliwość dokonania arbitrażu. W tym celu należy sprzedać instrument droższy (np. kontrakt) i kupić instrument tańszy (np. indeks WIG20). W dniu wygaśnięcia, gdy ich wartość się zrówna, inwestor osiąga zysk.
Problem w tym, że choć kontrakty są łatwo dostępne, nie ma możliwości „kupienia” indeksu giełdowego. Dlatego właśnie wykorzystuje się transakcje koszykowe. By „kupić” indeks, składane jest zlecenie koszykowe na kupno akcji 20 spółek wchodzących w jego skład w odpowiednich, odpowiadających indeksowi proporcjach. By w pełni wykorzystać możliwości, jakie daje arbitraż, zlecenie musi być wykonane w jednym momencie. Inaczej kurs części spółek mógłby ulec zmianie przed dokończeniem transakcji i nabyty koszyk mógłby nie odzwierciedlać wartości WIG20.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA