fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Finanse

Kryzys koronawirusowy przyniesie światu górę długów

Adobe Stock
Dług publiczny państw należących do OECD wzrośnie w tym roku o co najmniej17 bln dol. – wynika z wyliczeń analityków tej organizacji.

Średni poziom długu publicznego w krajach OECD może wzrosnąć ze 109 proc. PKB w 2019 r. do 137 proc. PKB w 2020 r. Przyrost długu może być jeszcze większy, jeśli ożywienie gospodarcze będzie powolne.

Kryzys koronawirusowy sprawił, że wiele państw musiało sięgnąć po wielkie fiskalne pakiety stymulacyjne. Na przykład w USA wdrożono pakiet wart ponad 2 bln dol., a w Japonii blisko 1 bln dol. To już mocno odbiło się na finansach rządów. Dług publiczny USA przekroczył w maju 25 bln dol., podczas gdy na początku roku wynosił 22,7 bln dol. Zwiększa się on w tempie 1,7 mld dol. dziennie.

Czytaj także: Francja zadłuża się w takim tempie, jak kiedyś Włochy i Grecja 

Według wyliczeń Instytutu Finansów Międzynarodowych (IIF), rządy z całego świata pożyczyły w kwietniu rekordowe 2,3 bln dol. Poprzedni rekord został ustanowiony w marcu i wynosił 2,1 bln dol. Emisje długu rządowego były w tych miesiącach ponaddwukrotnie większe od długoletniej historycznej średniej.

W czasie kryzysu z lat 2008– 2009 dług publiczny państw OECD zwiększył się o 28 pkt proc. ich PKB.

Wiele państw tej organizacji wchodziło w obecny kryzys z dużo większym zadłużeniem niż na początku poprzedniego globalnego załamania gospodarczego. Dług USA (według wyliczeń OECD uwzględniających cały sektor publiczny) wynosił na koniec 2019 r. 135 proc. PKB, dług publiczny Japonii – 237 proc. PKB, Włoch – blisko 138 proc. PKB, a Francji – 110 proc. PKB.

– Będą konsekwencje dużego zadłużenia, które zaciągamy. Może być problem w okresie ożywienia gospodarczego. Będziemy próbowali latać, ale nasze skrzydła będą zbyt ciężkie – mówił niedawno Angel Gurria, sekretarz generalny OECD.

Wielu ekonomistów wskazuje jednak, że bez wzrostu zadłużenia, nie da się wyprowadzić świata z kryzysu, a wiele państw może sobie pozwolić na większe zadłużenie, zwłaszcza że ich obligacje mają bardzo niskie (czasem nawet ujemne) rentowności.

– Dług publiczny jest kwestią drugorzędną lub nawet trzeciorzędną w obliczu chaosu, w który koronawirus wpędził gospodarkę globalną. Można nałożyć pokutną włosienicę i mówić: „Nie będziemy wydawać pieniędzy, bo musimy chronić następne pokolenia". Ale wówczas przyszłe pokolenia nic nie odziedziczą, gdyż gospodarka będzie całkowicie zniszczona – uważa Ian Shepherdson, główny ekonomista firmy badawczej Pantheon Macroeconomics.

– Najważniejszą rzeczą jest sprawić, by gospodarka rozwijała się szybciej niż narasta dług – powiedział w zeszłym tygodniu w parlamencie brytyjskim Andrew Posen, szef Instytutu Petersona ds. Gospodarki Globalnej.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA