fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Uzgadnianie wspólnej pamięci

Polscy i niemieccy specjaliści rozpoczęli dyskusję na temat wspólnych podręczników historii. Pierwszy tom pojawi się nie wcześniej niż w 2011 roku
Jak przedstawić wspólną historię Polski i Niemiec? Czy we wspólnym podręczniku powinna być mowa o wypędzeniach Niemców po wojnie z Polski i innych krajów czy tylko o przymusowych wysiedleniach? Jak przybliżyć niemieckim uczniom historię naszego kraju, tak by zrozumieli historyczną wrażliwość Polaków? – zastanawiano się podczas piątkowej konferencji naukowej w Berlinie.
Był to wstępny etap prac nad wspólnym podręcznikiem historii, którego pierwszy tom ma się pojawić w 2011 r. W najbliższym czasie rozpoczną się debaty w gronie historyków i władz oświatowych obu krajów. Ich zadaniem jest uzgodnienie tekstu wspólnego podręcznika. Nie będzie on przedstawiał ujednoliconej historii Polski i Niemiec. – Byłoby to niemożliwe, bo historia jest wprawdzie jedna, ale jej postrzeganie różne w różnych krajach – podkreślali uczestnicy dyskusji.
– Chodzi o przybliżenie młodzieży wydarzeń związanych z losami obu krajów. Chcielibyśmy zacząć od historii XVI – XVIII wieku – mówi Robert Traba, współprzewodniczący Polsko-Niemieckiej Komisji Podręcznikowej. Koordynatorzy projektu nie kryją, że chcą uniknąć na początku jego realizacji politycznych kontrowersji wokół gorących tematów, jak przymusowe wysiedlenia Niem- ców czy problem pamięci historycznej. – Optymalnym wyjściem byłoby rozpoczęcie równolegle prac nad okresem od końca I wojny światowej do czasów współczesnych w miarę postępu prac nad tomem pierwszym – tłumaczy Traba.
– Jestem za takim rozwiązaniem. Niemiecka młodzież niewiele wie o polskiej historii, a już prawie nic o tym, że Polska była silnym państwem, zanim zniknęła z mapy Europy – mówi Roland Jerzewski, koordynator władz Berlina ds. nauki języka polskiego. Meklemburgia, Brandenburgia, Berlin i Saksonia zadeklarowały gotowość włączenia powstającego podręcznika do szkolnych programów. Nie ma jednak gwarancji, że w ich ślady pójdą inne landy. Poparcie obiecuje Frank-Walter Steinmeier, szef dyplomacji.
Autorzy podręcznika chcą skorzystać z doświadczeń francusko-niemieckich
– Jestem przekonana, że w pracach nad nowym podręcznikiem pomocne okażą się nasze doświadczenia – mówi Kinga Hartmann, przedstawicielka władz szkolnych Saksonii współpracujących z województwem dolnośląskim. Pod jej redakcją ukazały się właśnie materiały dydaktyczne dla nauczycieli, które mają być pomocne na lekcjach historii poświęconych relacjom polsko- -niemieckim. Obejmująca lata 1933 – 1949 publikacja „Zrozumieć historię – kształtować przyszłość” stała się z miejsca przedmiotem kontrowersji. Wielu polskich historyków zarzuca opracowaniu m.in. nadmierne eksponowanie antyhitlerowskiego ruchu oporu w Niemczech przy pominięciu walki Polaków, w tym powstania warszawskiego.
Autorzy podręcznika chcą skorzystać z doświadczeń Francji i Niemiec. W obu krajach od trzech lat prawie 100 tys. uczniów używa wspólnego podręcznika „Geschichte/Histoire”.
Francuscy i niemieccy historycy również rozpoczęli prace od najmniej kontrowersyjnego okresu, czyli zakończenia II wojny światowej. – Nie ulega wątpliwości, że napisanie polsko-niemieckiego podręcznika będzie zadaniem znacznie trudniejszym, ale wykonalnym – zapewniał uczestnik niemiecko-francuskiego przedsięwzięcia prof. Rudolf von Thadden, radząc autorom, by nie ulegali naciskom politycznym.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA