fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Film

Susan Sontag. Kobieta odrębna

"W sprawie Susan Sontag"
HBO 2
Intelektualistka, skandalistka. Niewątpliwie kobieta odważna i bezkompromisowa, czyli Susan Sontag.

Kobieta o żywym umyśle, potrzebująca nieustannych zmian. Kontrowersyjna pisarka. Książki nazywała swoimi „domowymi bóstwami, statkami kosmicznymi". Opublikowała ich siedemnaście, ale pierwsze opowiadania napisała mając 6 lat. W dorosłym życiu zadebiutowała w 1963 roku średnio przyjętą powieścią „Benefactor".

– Miałam wrażenie, że robię coś szlachetnego – mówi z uśmiechem w archiwalnym materiale. Jej zawodową pozycję zmieniły kultowe „Notatki o kampie". Uważała, że ma dwie osobowości – geniusza i łobuza. I w obu tych wcieleniach świetnie się odnajdowała. Nie lubiła być sama, samotność ją przerażała.

W dzieciństwie rodzice nie poświęcali jej, ani jej młodszej siostrze zbyt wiele uwagi. Była matką małego Davida, gdy studiowała filozofię w Oxfordzie i nie miała skrupułów, powierzając syna wychowaniu teściów. Matką została w końcu mając lat 19, a wychodząc za mąż miała ich zaledwie 15.

Była mężatką, ale wiązała się także z kobietami.

¬– Spała z tym, na kogo akurat miała ochotę – wspominają jej znajomi.

- Nie rozumiem, co to znaczy być uwięzioną w życiu domowym, a miałam je – mówiła zaczepnie.

Jedna z jej kochanek wspomina, że swego syna traktowała jak kolegę, a nie dziecko – o wiele za wcześnie.

– Lubiła doznania intelektualne, sensualne – wszystkie – wspomina syn David.

Po zamachu z 11 września nazwała go odpowiedzią na politykę zagraniczną Stanów Zjednoczonych. Większość życia spędziła dzieląc je między Francję i Nowy Jork. Twierdziła, że gdyby nie syn, nie wracałaby do ojczystego kraju.

- Chętnie wyrażam zdania odrębne od ogółu – lubiła mawiać.

Była jedną z najczęściej fotografowanych kobiet w swoim pokoleniu – nie tylko piękna, ale i bardzo fotogeniczna. O tych walorach mogłaby zapewne więcej opowiedzieć słynna fotografka, Annie Leibovitz, z którą Susan Sontag była w związku przez ostatnie lata swojego życia.

Dwa razy miała raka, ale w czasie kręcenia filmu mówiła, że jeszcze wiele przed nią. - Czuję się jak Wietnam. Atakują mnie bronią atomową – opowiadała po pierwszym ataku choroby. – A ja uwielbiam żyć. Codziennie budzę się z wdzięcznością, że żyję.

Zmarła w wyniku trzeciego rzutu choroby w 2004 roku, mając 71 lat.

Zrealizowany przez Nancy Kates dokument przybliża sylwetkę jednej z najciekawszych myślicielek XX wieku przez pryzmat jej bogatego prywatnego życia składającego się z dziesiątek romansów, związków, przyjaźni. W tym filmie życie zawodowe stanowi jedynie tło opowieści.

Film otrzymał nagrodę specjalną na Tribeca Film Festival. Premiera „W sprawie Susan Sontag" 27 maja we środę w HBO2.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA