fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Czy premier Indii kupował sobie fanów na Twitterze?

Narendra Modi, premier Indii
AFP
W ciągu zaledwie jednej doby profil Narendry Modiego zanotował nietypowy wzrost o 280 tys. nowych fanów.

Premier Indii uznawany jest za sprawnego polityka. Przez długie lata udowadniał swoją skuteczność jako gubernator stanu Gudźarat, obecnie od połowy 2014 roku stara się konsekwentnie wprowadzać swój kraj na drogę reform. Zachęca do przenoszenia produkcji do Indii, walczy o kontrakty na całym świecie, przy okazji swoich zagranicznych podróży przemawia do ludzi budząc ducha jedności indyjskiej mniejszości narodowej. Nie boi się nawet odwołań do starożytnej historii, która w przypadku Indii pełna jest bóstw i mitycznych bohaterów. Wszystko bowiem może się przydać, by naród czuł dumę z siebie samego. Podobnie jak we wrześniu ubiegłego roku, gdy kosmiczna sonda „Mangalyaan" z powodzeniem weszła na orbitę Marsa. Pojazdowi indyjskiej produkcji tak trudna rzecz udała się podczas pierwszej próby.

Premier z Twittera

Narendra Modi sięga także po media społecznościowe. Obecnie jest drugim po prezydencie Obamie najpopularniejszym politykiem na świecie w serwisie Twitter. Wynik przywódcy Stanów Zjednoczonych chwilowo pozostaje poza zasięgiem kogokolwiek (oficjalne konto Obamy obserwuje blisko 59 mln użytkowników), jednak to Modi w zaledwie kilka miesięcy po objęciu urzędu w połowie 2014 roku uplasował się na drugim miejscu z ponad 12 mln. Jeżeli uznać papieża Franciszka za politycznego lidera, Modi znalazłby się na miejscu trzecim. Połączona liczba osób śledzących wpisy obecnego papieża prowadzone w kilku językach na kilku kontach na Twitterze sięga obecnie 20 mln. Pozostali światowi przywódcy budują swój społecznościowy kapitał głównie w gospodarkach szybko rozwijających się jak Turcja (prezydent Erdogan z 6,1 mln), Brazylia (prezydent Rousseff ma 3,3 mln) czy Indonezja (były prezydent Judhiyono zgromadził blisko 6 mln, obecny Widodo zebrał 2,8 mln, jednak po aktywnej kampanii wyborczej nie napisał do swoich fanów niczego nowego od połowy sierpnia ub.r.).

Konto, którym obecnie posługuje się premier Modi, już raz wywoływało emocje. W maju 2014 roku, gdy dochodziło do zmiany władzy, poprzedni szef rządu Manmohan Singh pozostawił po sobie 1,2 mln śledzących swoje tweety, a sztab Modiego zajął się komunikacją w nowym stylu. Średnio każdego dnia aktualny premier Indii umieszczał wpisy nawet 14 razy, 1/3 z nich to wiadomości indyjskiego MSZ przekazywane dalej przez kancelarię premiera. Liczba użytkowników konta @PMOIndia (https://twitter.com/PMOIndia) zwiększyła się do 5,5 mln. Jeszcze bardziej aktywny jest premier pod własnym nazwiskiem, jako @NarendraModi (https://twitter.com/narendramodi). To właśnie tam zgromadził wspominane 12 mln fanów.

Dokładnie miesiąc temu, 7 kwietnia, konto Modiego wzbogaciło się aż o 280 tys. nowych followersów w ciągu zaledwie jednej doby. Na wykresie popularności profilu od roku widać było stały przyrost nowych osób śledzących wpisy premiera Indii, jednak średnio przybywało ich w dziesięciokrotnie mniejszym tempie. 7 kwietnia Modi pisał o Światowym Dniu Zdrowia i o festiwalu muzycznym, żadne z tych dwóch wydarzeń nie uzasadniało niespodziewanego wzrostu popularności.

Twitterowe rekordy i zdziwienia

Społecznościowa historia, choć stosunkowo krótka, zna już podobne przypadki. Hillary Clinton zdobyła 150 tys. nowych fanów w dniu, w którym ogłosiła decyzję o starcie w wyborach prezydenckich w 2016 roku. Papież Franciszek pozyskał 50 tys. osób podczas jednego dnia wizyty na Filipinach, w spotkaniach z nim brały udział setki tysięcy pielgrzymów. Król Salman, nowy władca Arabii Saudyjskiej w ciągu kilkunastu dni podwoił swój stan posiadania użytkowników na Twitterze, jednak nagły wzrost popularności Narendry Modiego może budzić wątpliwości.

Raport serwisu Twiplomacy badającego aktywność polityków w mediach społecznościowych wskazywał także na nieprawidłowości związane z profilem prezydenta Ukrainy Petra Poroszenki. W marcu br. jego profil zyskiwał tysiące fanów dziennie, następnie tracił je wracając do poprzedniego stanu liczebnego. Prezydent Meksyku Enrique Pena Nieto informował na Twitterze przed 2 laty o przyznaniu wysokiego odznaczenia trojgu Japończykom (m.in. Sadako Ogacie, byłej Wysokiej Komisarz ONZ ds. Uchodźców) za pośrednictwem wpisu, którego popularność była następnie ewidentnie sztucznie zawyżana przez społecznościowe automatyczne profile.

Premier Indii bez wątpienia pozostaje politykiem, którego głos dochodzi do coraz szerszej grupy odbiorców, mieszkańcy Indii aktywnie sięgają po smartfony i nowoczesne serwisy. Jednak nagły skok popularności konta na Twitterze świadczy bardziej o wypadku przy pracy w społecznościach. Indyjski rząd mozolnie buduje cyfrowy kapitał przesyłając wpisy szefa rządu przy pomocy agencyjnych kont. Słowa Modiego są powielane zaraz po ich opublikowaniu przez co najmniej 90 urzędów, ministerstw i krajowych agencji informacyjnych. Kto ma pierwszeństwo w sieci, jest w stanie walczyć o jeszcze większe wpływy w realnym świecie. Każda metoda zdobycia popularności jest zatem na wagę złota.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA