Biznes

Więcej czystej energii to wyższe rachunki dla odbiorców

Rzeczpospolita
Cztery lata drastycznych podwyżek cen prądu. W 2012 roku koszt energii elektrycznej może być o 90 proc. wyższy niż dzisiaj. Powód: niezbędne inwestycje w elektrowniach i wymogi ochrony środowiska
Tak wynika z najnowszej prognozy cen przygotowanej przez Władysława Mielczarskiego, profesora Politechniki Łódzkiej i European Energy Institute.
Do tak znaczącego wzrostu cen przyczynią się wydatki elektrowni na budowę nowych bloków, a także obowiązek wypełnienia limitów emisji dwutlenku węgla, jaki nałożyła na producentów Unia Europejska. Poza tym wzrośnie udział w krajowym rynku energii wytwarzanej z odnawialnych źródeł, która jest znacznie droższa od węglowej. Wzrost cen energii – nawet jeśli będzie stopniowy – i tak odczują wszyscy odbiorcy. Gospodarstwom domowym rachunki mogą wzrosnąć o ponad 40 proc., bo koszty zużycia samej energii stanowią połowę opłaty.
Prezes Urzędu Regulacji Energetyki Mariusz Swora wskazuje, że prognozy wzrostu cen energii w Polsce w kolejnych latach różnią się między sobą. – Znam takie, które mówią, iż podwyżka sięgnie najwyżej 50 – 70 proc., ale rzeczywiście są też takie jak profesora Mielczarskiego – zakładające nawet ponad 90-proc. wzrost w 2012 r. – mówi szef URE. – Tym bardziej więc uzasadniona i konieczna staje się ochrona odbiorców wrażliwych. Trudno bowiem się spodziewać, że w ciągu kilku lat o kilkadziesiąt procent wzrosną emerytury lub najniższe wynagrodzenia. W małych i średnich firmach koszt zużytej energii stanowi ok. 60 proc. całego rachunku. Ryszard Petru, główny ekonomista BPH uważa, że już sama zapowiedź możliwości takich podwyżek spowoduje, iż firmy zaczną szukać tańszych źródeł. Zdaniem Bohdana Wyżnikiewicza z IBnGR „gospodarka się obroni”, bo będzie szukała nie tylko tańszej energii, ale zastosuje mniej energochłonne metody produkcji. – Obecnie koszty energii elektrycznej i użytkowania mieszkań stanowią ok. 20 proc. w koszyku kosztów wpływających na inflację – dodaje. – Trudno oszacować, ile wyniosą za cztery i za siedem lat, bo za każdym wzrostem cen energii zmieni się struktura koszyka inflacyjnego.Krzysztof T. Borkowski, prezes Polfy Łódź, mówi, że do postępującej i systematycznej podwyżki firmy mogą się przygotować, ale uważa, że rząd powinien być buforem. – Może należy obniżyć akcyzę – mówi. Profesor Krzysztof Żmijewski | były prezes PSE Po 2013 r. polskie elektrownie znajdą się w znacznie trudniejszej sytuacji niż w najbliższych latach. Będą bowiem zmuszone startować w otwartych dla wszystkich firm unijnych aukcjach, by zdobyć prawa do emisji dwutlenku węgla. Obecnie prognozuje się, że tona emisji kosztować będzie 30 euro. Ale jeśli mechanizmy związane z aukcjami nie będą dość jasne, to może się okazać, że te ceny znacząco wzrosną – na przykład do 40 – 50 euro. Te wydatki elektrownie automatycznie dodadzą do swoich cen. Nadal będziemy też ponosić wysokie koszty związane z produkcją energii z odnawialnych źródeł i zakupem certyfikatów. Szansą na zmniejszenie tych kosztów byłyby inwestycje w nowe małe i średnie elektrociepłownie pracujące w skojarzeniu. Nie zastąpią one jednak dużych inwestycji, bo nikt nie ma wątpliwości, że cały nasz system wymaga nakładów. Na pewno wszyscy zostaną zmuszeni do szukania oszczędności – w Polsce zużycie energii na wygenerowanie 1000 euro PKB jest 2,6 razy wyższe niż w wysoko rozwiniętych krajach unijnych.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL