fbTrack

Świat

Nepalczycy grzebią monarchię

Kolejka do głosowania w Bhadrapur
AFP
Pierwszy raz od dziewięciu lat Nepalczycy mogli głosować. Wybrali partie, które chcą republiki
– Upadek monarchii nepalskiej jest już pewny – mówi „Rz” Andrzej Wawrzyniak, ostatni szef polskiej placówki w Nepalu (w latach 1977 – 1981). – W tym społeczeństwie monarchia była tak głęboko osadzona, że sam myślałem, iż będzie trwała wiecznie. Król Gyanendra, z którym grywałem kiedyś w karty, zawiódł jednak Nepalczyków. Jego osoba nie jest jedyną przyczyną końca monarchii, ale kropla przelała czarę.We wczorajszych wyborach wystartowało prawie 10 tysięcy kandydatów z 54 partii. Walka rozegrała się jednak między trzema głównymi ugrupowaniami: centrowym Kongresem Nepalskim, Komunistyczną Partią Nepalu – Zjednoczeni Marksiści Leniniści oraz Komunistyczną Partią Nepalu reprezentującą maoistowską partyzantkę walczącą od dekadyz rządem w Katmandu. Nepalczycy udali się do urn, licząc na zakończenie walk, które pochłonęły do dziś około 13 tysięcy ofiar i zrujnowały kraj.
Pomimo obaw przed zamachami wielu wyborców ustawiało się w kolejkach do urn jeszcze przed świtem. Do ochrony lokali wysłano 60 tysięcy żołnierzy i policjantów, ale w trudno dostępnych rejonach kraju ludzie jak zawsze byli pozostawieni sami sobie. Nowy parlament ma uchwalić konstytucję, która położy kres trwającej od 240 lat monarchii. Za republiką opowiadają się wszystkie główne partie. Niektórzy liderzy Kongresu, a nawet komunistów, skłaniali się ku monarchii konstytucyjnej, ale król Gyanendra stał się tak bardzo niepopularny, że ostatecznie przeważyli jego przeciwnicy.
Gyanendra doszedł do władzy po tragedii na królewskim dworze w 2001 roku. Książę Dipendra wystrzelał wtedy całą rodzinę królewską z karabinu maszynowego, a następnie popełnił samobójstwo. Korona przypadła Gyanendrze, który zaczął dążyć do władzy absolutnej. – O ustępującym władcy nie mówi się źle, ale ja lepiej wspominam jego poprzednika, Birendrę Bikram Shah Dew – mówi Wawrzyniak. – On był żyjącym bogiem. Nie chodził, tylko płynął w powietrzu. Gyanendra to zupełnie inny typ – dodaje. Gyanendrze nie udało się zaprowadzić jedynowładztwa. Dwa lata temu wybuchły protesty i musiał zrezygnować ze swych planów. Nowy premier Girija Prasad Koirala zawarł ugodę z maoistami i zaczął przygotowania do wyborów. System głosowania był tak skomplikowany, że Nepalczycy poznają wyniki dopiero na przełomie kwietnia i maja.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL