Świat

Rosja: Ukraińscy zbiegowie wiją gniazdka

Miniona chwała: prezydent Janukowycz (z prawej) bije brawo premierowi Azarowowi (z kwiatami)
AFP
Rok temu cała ekipa ukraińskiego prezydenta Wiktora Janukowycza uciekła do Rosji.

Śmierć młodszego syna zbiegłego prezydenta przypomniała o licznych ukraińskich ministrach, którzy uciekli do Rosji przed rewolucją.

Były dwukrotny deputowany ukraińskiego parlamentu Wiktor Janukowycz junior utonął w jeziorze Bajkał w przerwie wyścigów samochodowych – swojego hobby. Ucieczka z kraju nie odbiła się na jego finansach na tyle, by nie mógł sobie pozwolić na wyścigowe samochody. Po śmierci okazało się, że miał rosyjskie (a nie ukraińskie) dokumenty, w dodatku posługiwał się w nich panieńskim nazwiskiem swojej matki (Dawydow), co prawdopodobnie pozwalało mu unikać sankcji nałożonych przez USA i UE.

Po obaleniu prezydenta Janukowycza przez manifestacje na Majdanie z Kijowa wraz z prezydentem uciekła cała grupa jego najbliższych współpracowników z rodzinami. Śladem swego wodza wyjechali do Rosji, gdzie prowadzą obecnie różnego rodzaju interesy.

Sam Janukowycz mieszka w luksusowej miejscowości pod Moskwą, kilometr od oficjalnej rezydencji prezydenta Putina przeznaczonej do przyjmowania zagranicznych delegacji. Dwupiętrowa willa w angielskim stylu uciekiniera z Kijowa ma 2,8 tys. mkw., a działka, na której stoi – 2 ha. Przez płot sąsiaduje ze starszą córką prezydenta Azerbejdżanu Ilhama Alijewa, Leilą.

Podobno Janukowycz nie podejmuje działalności politycznej ani żadnej innej aktywności, poza spacerami i zajmowaniem się swoim wnukiem, pięcioletnim Ilią. Jedynie jego partnerka Lubow Poleżaj (siostra kucharki z rezydencji Janukowycza pod Kijowem) co tydzień jeździ na zakupy do miejscowego centrum handlowego dla milionerów Dream House.

Jego najstarszy syn Aleksander, stomatolog z wykształcenia, przeniósł się do Petersburga, gdzie założył kilka firm zajmujących się wynajmem powierzchni biurowych. Ukraińcy podejrzewają, że wraz z nieżyjącym młodszym bratem finansował część oddziałów rosyjskich separatystów w Doniecku. Pieniądze miały przede wszystkim płynąć do działającego w okolicach Doniecka batalionu „Wostok", w którym służą byli żołnierze donieckiego oddziału specjalnego ukraińskiej służby bezpieczeństwa Alfa oraz milicjanci z tamtejszego Berkutu (oddziału specjalnego MSW rozwiązanego w lutym 2014 r.).

Broń i pieniądze przekazuje separatystom również grupa byłych urzędników, która schroniła się w rosyjskiej bazie wojskowej w Sewastopolu: były minister obrony Paweł Lebiediew, były szef Służby Bezpieczeństwa Ukrainy Aleksandr Jakimienko i były dowódca wojsk wewnętrznych MSW Stanisław Szulak. Wszyscy mieszkają w mieście zarządzanym przez rosyjskich wojskowych, a zbiegły minister obrony zaczął tam nawet robić karierę polityczną – został radnym miejskim z ramienia nacjonalistycznej partii Rodina (której Rosja zawdzięcza najnowszy skandal: organizację zjazdu europejskich neonazistów w Petersburgu).

Jesienią ubiegłego roku nieopublikowanym dekretem prezydent Putin nadał całej rodzinie Janukowycza rosyjskie obywatelstwo. Część ich dawnych podwładnych była jednak szybsza – już latem ubiegłego roku okazało się, że rosyjskie paszporty ma rodzina byłego prokuratora generalnego Wiktora Pszonki. Takie obywatelstwo mają też „mundurowi" mieszkający w Sewastopolu; jak się wydaje, mieli je jeszcze jako urzędnicy w Kijowie.

Były prokurator generalny Pszonka wraz z synem wynajmuje biura w centrum biznesowym rosyjskiej stolicy Moskwa City, nie wiadomo jednak, jakie interesy prowadzi. Obok wynajął biuro były premier Siergiej Arbuzow. W Petersburgu starszy syn prezydenta współpracuje z jego synem.

Inny były premier Nikołaj Azarow mieszka w luksusowym osiedlu pod Moskwą (w okolicach jeziora Istra), ale znacznie tańszym niż Barwicha, w której zamieszkał Janukowycz. Były prezydent miał zapłacić za swoją rezydencję 57 mln dol. Co prawda właściciel gotów był obniżyć cenę do 35 mln dol., ale ludzie z Doniecka się nie targują. Ukraińska prokuratura generalna szacuje, że z powodu rządów Janukowycza i jego ekipy kraj poniósł straty w wysokości 100 mld dol., a on sam miał zagarnąć ok. 6 mld dol.

Pomiędzy zbiegami krąży najruchliwszy z nich, były minister spraw wewnętrznych Witalij Zacharczenko, którego główne aktywa biznesowe znajdują się na Krymie. Najbardziej znani przedstawiciele obalonej ekipy unikają wyjazdów za granicę, gdyż ścigają ich ukraińskie listy gończe. Na początku marca w Hiszpanii aresztowano byłego ministra finansów Jurija Kołobowa.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL