Elity władzy i pieniądza trzymają się mocno

Fot. Terry Vine
Getty Images
Wiara w płynność podziałów społecznych i powszechność szans na awans wzięła się, jak twierdzą współcześni badacze amerykańscy, po części z optymizmu, po części z... błędu statystycznego. Dzisiejsza uboga rodzina ma szanse się znaleźć w klasie średniej za, bagatela, 20 pokoleń. Elity pieniądza i władzy trzymają się mocniej niż kiedykolwiek.

Mniej więcej w połowie ubiegłego wieku w Stanach Zjednoczonych zarówno w powszechnym odczuciu, jak i w poważnych dziełach naukowych utrwaliło się przekonanie, że dobre wykształcenie, porządna praca i moralne życie tworzą w sumie najlepszą podstawę do awansu społecznego. To przeświadczenie, często określane jako ideologia American Dream, miało solidną podstawę empiryczną. Przeprowadzone na początku lat 50. badania wykazywały znaczące zmniejszanie się różnic społecznych, głównie w sferze dochodów, związane z gwałtownym rozrostem klasy średniej i kurczeniem się niższej klasy robotniczej.

Ściśle związane z tym było, niespotykane uprzednio, zwiększenie się mobilności społecznej obserwowane w niemal wszystkich krajach zachodnich. W praktyce przekładało się to na przeświadczenie, że – przy braku zachowań dewiacyjnych – kolejne pokolenia dzieci będą żyły lepiej od swych rodziców.

Te przekonanie szybko rozprzestrzeniło się też poza S...

Źródło: Plus Minus

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL