Kadry

Aktywność na L4 nie chroni przed zwolnieniem

www.sxc.hu
To, że pracownik przebywa na zwolnieniu lekarskim, nie zawsze chroni go przed utratą etatu. Czasami nawet wtedy można mu wręczyć wypowiedzenie. Potwierdza to także najnowsze orzecznictwo.
O niedopuszczalności wypowiedzenia nie decyduje niezdolność do pracy, ale faktyczna nieobecność etatowca w pracy, np. z powodu choroby. Ten, kto był obecny w firmie (czyli wykonywał obowiązki wynikające z angażu lub był gotów do ich wykonywania), nie korzysta z ochrony przed wymówieniem, nawet jeżeli ma zaświadczenie lekarskie potwierdzające jego niezdolność do pracy. Tak uznał Sąd Najwyższy w wyroku z 11 lutego 2014 r. (I PK 172/13).

Nic nowego

To stanowisko SN nie stanowi przełomu. Potwierdza jedynie już przyjętą i ugruntowaną w orzecznictwie interpretację. Jej przykładem jest uchwała SN podjęta 11 marca 1993 r. w pełnym składzie (I PZP 68/92). Zgodnie z nią wypowiedzenie umowy pracownikowi, który świadczył pracę, a następnie wykazał, że w dniu wymówienia był niezdolny do pracy z powodu choroby, nie narusza art. 41 kodeksu pracy. SN podkreślił, że przesłanką przewidzianego w tym przepisie zakazu wypowiedzenia jest nieobecność etatowca w pracy z powodu choroby, a nie choroba powodująca jego niezdolność do pracy. Tym samym początek okresu ochronnego (okresu nieobecności w pracy) wyznacza moment przerwania pracy z powodu wystąpienia objawów chorobowych, które uniemożliwiają świadczenie zadań.

Skąd ten zakaz

Zgodnie z art. 41 k.p. pracodawca nie może wypowiedzieć podwładnemu umowy w czasie jego urlopu, a także innej usprawiedliwionej nieobecności w pracy. To przepis szczególny, ustanawiający ochronę przed dokonaniem pracownikowi wypowiedzenia. Warunkiem tej ochrony jest nieobecność etatowca w pracy spowodowana urlopem lub np. chorobą. Jednoznacznie zakazuje on dokonywania wymówienia w czasie nieobecności podwładnego w pracy, a nie w czasie istnienia przyczyny usprawiedliwiającej nieobecność. Niezdolność do pracy z powodu choroby jest przyczyną usprawiedliwiającą absencję etatowca w pracy. Jednak sama niezdolność do pracy nie zastępuje i nie przesądza o nieobecności w pracy.

Przy biurku i maszynie

Przez obecność w pracy należy rozumieć stawienie się podwładnego do pracy i świadczenie jej, a więc wykonywanie obowiązków wynikających z umowy o pracę lub gotowość do jej wykonywania. Wykonywanie pracy jest aktywną formą obecności pracownika w pracy i sam fakt realizacji obowiązków etatowych z reguły przemawia przeciwko późniejszym twierdzeniom zatrudnionego o jego niezdolności do pracy. Natomiast w rozumieniu art. 41 k.p. „obecnością w pracy" nie jest obecność pracownika w zakładzie bez wykonywania pracy, np. przyjście tylko po to, aby złożyć zwolnienie lekarskie czy w celu pójścia do lekarza zakładowego ze względu na zły stan zdrowia, a także przerwanie świadczenia pracy z powodu choroby (uchwała SN z 11 marca 1993 r., I PZP 68/92). Pracownik pozostający na zwolnieniu lekarskim i jednocześnie wykonujący pracę nie jest chroniony z art. 41 k.p. Czasu pozostawania w pracy nie można bowiem rozumieć jako usprawiedliwionej nieobecności w pracy. Jeżeli zatem w dniu dokonania przez zakład wypowiedzenia podwładny jest w pracy i wykonuje swoje obowiązki z angażu, nie korzysta z gwarancji przewidzianej w tym przepisie. Pracodawca może go zwolnić, nie narażając się na późniejsze zasadne roszczenia związane z wymówieniem umowy podczas jego nieobecności w firmie.

Wyjątki od reguły

Bezskuteczność wypowiedzenia w sytuacji, kiedy mimo stwierdzonej zaświadczeniem lekarskim niezdolności do pracy pracownik pozostaje w pracy, bo nie może jej opuścić, a także gdy chory stawia się w niej, aby załatwić ważne sprawy dla pracodawcy, nie wynika z art. 41 k.p. wobec braku przesłanki nieobecności w pracy. Bezskuteczność wypowiedzenia powinno się wówczas ocenić w powiązaniu z art. 45 § 1 k.p. Pozwoli to wyeliminować przypadki niesprawiedliwego pozbawienia ochrony stosunku pracy tych, którzy decydują się wykonywać swoje obowiązki pracownicze mimo choroby (zob. wyrok SN z 26 lutego 2003 r., I PK 69/02). Wypowiedzenie umowy przez pracodawcę w czasie urlopu lub innej usprawiedliwionej nieobecności podwładnego w pracy powoduje, że po stronie etatowca powstaje prawo do ustalenia bezskuteczności wymówienia bądź przywrócenia do pracy, jeżeli angaż uległ już rozwiązaniu, albo odszkodowania. Tych roszczeń pracownik może dochodzić w postępowaniu sądowym.

Szef zmieni decyzję

Gdy szef wypowiedział pracownikowi umowę w okresie jego usprawiedliwionej nieobecności, może cofnąć to oświadczenie. Co jednak najważniejsze, takie cofnięcie jest skuteczne tylko za zgodą etatowca, chyba że ta deklaracja pracodawcy dotarła do pracownika przed lub w tym samym czasie co oświadczenie o wypowiedzeniu. Przy czym zgoda pracownika uniemożliwia mu późniejsze dochodzenie roszczeń w związku z wypowiedzeniem umowy przez pracodawcę z naruszeniem przepisów. Tylko brak zgody etatowca na cofnięcie wadliwie złożonego oświadczenia o wymówieniu uzasadnia dochodzenie tych roszczeń. Tu warto też podkreślić, że żaden przepis nie zobowiązuje pracownika, aby się godził na cofnięcie oświadczenia o wypowiedzeniu. Może swobodnie na to przystać lub odrzucić propozycję szefa.

Zdaniem autorki

Gabriela Setla, radca prawny w Kancelarii Radców Prawnych G. Setla & M. Setla s.c.

Pracownik, który pracuje podczas L-4, czasami jest chroniony przed wypowiedzeniem. Nie można mu odmówić tej ochrony, gdy faktycznie jest chory i jego niezdolność do pracy stwierdza orzeczenie lekarskie, ale pozostał jeszcze w pracy, bo nie może opuścić stanowiska, gdyż np. brakuje zastępcy czy czeka na przybycie kolegi do obsługi maszyny (uchwała SN z 11 marca 1993 r., I PZP 68/92). Ponadto jeżeli pracownik pozostaje w pracy lub przybywa do niej, aby załatwić ważne sprawy dla pracodawcy lub zakładu, sąd powinien ocenić, czy wymówienie jest uzasadnione w rozumieniu art. 45 § 1 k.p. (bezskuteczność wypowiedzenia) oraz czy skorzystanie w takiej sytuacji przez pracodawcę z prawa wypowiedzenia nie przeczy zasadom współżycia społecznego. Tak uznał SN w wyroku z 11 lutego 2014 r. (I PK 172/13).

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL