Świat

Co zrobi Putin po wyjściu z cienia

Prezydent Rosji Władimir Putin
AFP
Zagadka ponadtygodniowej publicznej nieobecności prezydenta powinna się wyjaśnić w poniedziałek.

Rzecznik Kremla nie zdementował informacji niezależnej telewizji Dożd, że prezydent zachorował na grypę i po prostu odpoczywa w swej oficjalnej rezydencji nad jeziorem Wałdaj. – Bez komentarza, tematu nie ma – miał powiedzieć Dmitrij Pieskow.

W poniedziałek prezydent zdrów i cały pojawić się ma w Sankt Petersburgu, przyjmując prezydenta Kirgizji Ałmazbeka Atambajewa.

Wyznania o Krymie

Publiczne wystąpienie Władimira Putina ma być pierwszym po emisji zapowiadanego od dawna filmu pt. „Krym – droga do ojczyzny". Prezydent udowadnia w nim, że za wydarzeniami na kijowskim Majdanie stały USA.

Amerykańskie służby pomagać miały w szkoleniu „nacjonalistów, oddziałów bojowych". Szkolenie odbywać się miało na zachodzie Ukrainy, w Polsce i częściowo na Litwie.

Putin opowiada także o wydarzeniach bezsennej nocy z 22 na 23 lutego minionego roku spędzonej na Kremlu w gronie najbliższych współpracowników i przedstawicieli służb specjalnych. Omawiano wydostanie prezydenta Janukowycza z Doniecka „drogą lądową, morską i powietrzną". – Skończyliśmy około siódmej rano. Kiedy się rozstawaliśmy, powiedziałem wszystkim moim kolegom: musimy rozpocząć pracę nad powrotem Krymu w skład Rosji – powiedział Putin w wyemitowanym wcześniej zwiastunie filmu.

Premier Ukrainy Arsenij Jaceniuk zapowiedział już, że Ukraina przedstawi ten film Międzynarodowemu Trybunałowi Karnemu w Hadze jako dowód, w jaki sposób zostało złamane prawo międzynarodowe.

– W Moskwie rozważano początkowo przyznanie Krymowi czegoś w rodzaju statusu Abchazji, jednak na wyraźne nalegania przywódców rosyjskojęzycznej ludności półwyspu zapadła decyzja o przyłączeniu go do Federacji Rosyjskiej – tłumaczy „Rz" Siergiej Markow, były doradca Kremla.

Jeżeli Władimir Putina pojawi się w poniedziałek w Petersburgu, to nie zamyka to definitywnie sprawy jego nieobecności. Nadal nie wiadomo, dlaczego Kreml nie zdecydował się na oficjalny komunikat np. o grypie prezydenta. Sprowokował tym samym powstanie dziesiątków domysłów i teorii spiskowych.

Kreml na nie nie reagował, zwłaszcza na sugestie, że zniknięcie Putina może mieć związek z kontrowersjami na szczytach władzy w Moskwie na tle prawdopodobnego zaangażowania władcy Czeczenii Ramzana Kadyrowa w morderstwo Borysa Niemcowa. Tym bardziej że wątpliwości budzić musi osoba 32-letniego Zaura Dadajewa, zastępcy szefa jednego z czterech batalionów czeczeńskich bojowników, które podlegają bezpośrednio Kadyrowowi.

– Rzeczywiście, część elity władzy spogląda krytycznie na rozwój sytuacji w Czeczenii, ale większość nie ma wątpliwości co do lojalności Kadyrowa – zapewnia Markow.

Sprawa Kadyrowa

Dla służby bezpieczeństwa FSB to Dadajew jest głównym podejrzanym i miał zorganizować zabójstwo. Nie wytrzymuje jednak krytyki motyw, jakim miałaby być nienawiść do Niemcowa z racji jego rzekomego negatywnego stosunku do islamu.

Gdyby jednak ślad zamachu miał prowadzić bezpośrednio do Kadyrowa, byłoby to niebezpieczne dla prezydenta Putina. To on postawił na Kadyrowa jako na człowieka, który zapewnia mu spokój na Kaukazie.

– W szeregach sił Kadyrowa znalazło się sporo byłych bojowników walczących przeciwko Rosji, mógłby też być i podwójny agent – mówi „Rz" Aleksiej Muchin, moskiewski politolog. Niewykluczone, że tacy ludzie sprowokowali zamach na Niemcowa.

Niesubordynacja czy błąd Kadyrowa wymagałby przywołania go do porządku, co mogłoby zakończyć się wielką awanturą na Kaukazie. To ostatnia rzecz, która jest Moskwie potrzebna w sytuacji konfrontacji z Zachodem. Na tym tle mogło dojść do różnicy zdań szefów resortów siłowych, co począć dalej z Kadyrowem.

– Zniknięcie Putina może być przygotowaniem do ogłoszenia pewnych ważnych zmian kadrowych – zapewnia Muchin.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL