Kraj

Platformo, co z kwotą wolną od podatku?

Fotorzepa/Jerzy Dudek
Profil PO na Facebooku zalewa fala nieprzychylnych dla partii komentarzy.

„Czy nowożeńcom nie byłoby łatwiej z wyższą kwotą wolną od podatku?" – takie komentarze pojawiły się, gdy Platforma pochwaliła się ułatwieniami w zawieraniu związków małżeńskich poza urzędami. Pod wpisem z życzeniami z okazji Dnia Kobiet można było przeczytać: „W prezencie dla kobiet proponuję wyższą wolną kwotę od podatku".

Tego typu komentarze znalazły się nawet pod wspomnieniami Żołnierzy Wyklętych („Cześć i chwała bohaterom. Ale to nie zmienia faktu, że muszę zapytać: Co z kwotą wolną od podatku?!").

Tego typu komentarzy pod dowolnym wpisem można znaleźć setki. Albo więc moderatorzy strony machnęli na nie ręką i ich nie kasują, albo z kasowaniem nie nadążają.

Kwota wolna jest zamrożona od 2009 r. Z podatku dochodowego zwolnione są roczne dochody nieprzekraczające 3091 zł, tymczasem minimalny dochód, który umożliwia biologiczne przetrwanie, to nieco ponad 521 zł, czyli 6252 zł rocznie. To oznacza, że podatek w Polsce płacą nawet ci, którym nie wystarcza na życie.

Kto jest inicjatorem komentarzowej akcji, nie wiadomo. Specjaliści od marketingu politycznego podejrzewają, że palce maczają w niej zwolennicy Janusza Korwin-Mikkego. – Oni najlepiej ze wszystkich funkcjonują w mediach społecznościowych – tłumaczy politolog Sergiusz Trzeciak.

Teraz akcja rozprzestrzenia się w sieci sama, bo internauci między sobą rozsyłają memy krytykujące zamrożenie kwoty wolnej od podatku.

I to właśnie memy, zdaniem Trzeciaka, są dla partii rządzącej szczególnie niebezpieczne. – One wyciekają poza świat internetu, przechodzą do tradycyjnych mediów, a kpina zawsze jest dobrym sposobem, by na coś zwrócić uwagę – komentuje.

Zdaniem naszych rozmówców cała sprawa pokazuje też, że PO, chociaż chce docierać do młodych, nie potrafi z nimi rozmawiać w mediach społecznościowych. Profile służą partii jedynie do informowania o tym, co zrobiła, a przy okazji Platforma naraża się na ataki ze strony internautów.

– Na takie działania trzeba uważać i je przewidywać. Teraz nie sposób odeprzeć tego ataku, zwłaszcza jeśli przez lata nie prowadziło się dialogu z wyborcami – mówi Wojciech Jabłoński, politolog z UW.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL