fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Zdrowie

Rezygnacja ze szczepienia dziecka zagraża wszystkim

Fotorzepa, Sławomir Mielnik
W 2014 r. sanepid wezwał 2,5 tys. opiekunów do zaszczepienia dzieci. Za niedopełnienie obowiązku kary finansowe na rodziny nałożył wojewoda.

Ruchy antyszczepionkowe, które robią coraz większą karierę w Polsce, doprowadziły do tego, że zastraszeni rodzice odwracają się od szczepień. Promują za to uczestnictwo np. w ospa party, gdzie opiekunowie przyprowadzają dzieci, aby jedne od drugich zakaziły się wirusem i przeszły chorobę. Taki obraz przedstawili wczoraj epidemiolodzy na konferencji poświęconej rozprzestrzeniającej się w Europie epidemii odry.

Na rodziców, którzy nie chcą szczepić dzieci, jest bat. Ma prawo ścigać ich sanepid. Robi to zawsze, gdy dostanie sygnał od lekarza, że jakieś dziecko jest niezaszczepione. Do służb powinien to zgłosić lekarz rodzinny, który na stałe opiekuje się ok. 2,5-tysięczną populacją pacjentów. Widzi więc w dokumentacji, które dziecko nie ma szczepień.

Aktywni na tym polu są nie tylko lekarze pierwszego kontaktu.

– Zawsze, gdy trafia na mój oddział nieszczepione dziecko, zgłaszam to do sanepidu – powiedziała na konferencji prof. Teresa Jackowska, ordynator oddziału dziecięcego warszawskiego Szpitala Bielańskiego.

Wojewoda może karać rodziców aż do skutku, czyli aż zaszczepią dziecko

W związku z tym w ubiegłym roku powiatowi inspektorzy sanitarni wystawili 2,5 tys. wezwań do zaszczepienia dziecka. Bo tak przewiduje ustawa o chorobach zakaźnych. – Sanepid ma bowiem prawo ścigać opiekunów, wszczynając postępowanie administracyjne na podstawie ustawy o postępowaniu egzekucyjnym w administracji, lub występować jako oskarżyciel publiczny na podstawie art. 115 kodeksu wykroczeń. Ten też przewiduje obowiązek szczepienia dziecka – tłumaczy Jan Bondar, rzecznik prasowy Głównej Inspekcji Sanitarnej.

W obu przypadkach sanepid karać jednak sam nie może, ale kieruje wniosek o ukaranie do wojewody. Ten może nałożyć na rodziców sankcje finansowe. Oscylują one w granicach 500 zł. Trzeba też zaznaczyć, że sanepid może ścigać, a wojewoda karać opiekunów aż do skutku. Czyli nałożyć na nich kilka kar, aż zaszczepią dziecko. Rodzice zawsze mogą się odwołać od tego postanowienia do sądu administracyjnego.

W ubiegłym roku na 2,5 tys. wezwań do zaszczepienia było 12 wniosków o ukaranie. – Najpierw rozmawiamy z rodzicami i oni często decydują się jednak na zaszczepienie dziecka. Kara finansowa jest ostatecznością – dodaje Jan Bondar.

Tyle rodzice. W związku z rozwojem ruchów antyszczepionkowych pojawiają się także lekarze nawołujący do nieszczepienia dzieci.

– Znam taki przykład lekarza, który leczył ludzi homeopatią i w telewizji śniadaniowej mówił, że szczepionki są szkodliwe. Jeśli dowiaduję się o takim przypadku, od razu zgłaszam go do okręgowego rzecznika odpowiedzialności zawodowej – mówiła na konferencji prof. Jackowska. – Rzecznik po przeprowadzeniu postępowania może skierować do sądu lekarskiego wniosek o ukaranie medyka. Ten zaś nałożyć na doktora naganę, dać upomnienie lub karę finansową. Tymczasem na razie epidemia odry szaleje w Niemczech. Odnotowano tam 120 zachorowań. W Polsce na razie ośmiu chorych cierpi na tę chorobę.

– Zagrożenie epidemią jest u nas cały czas. W każdej chwili na oddział szpitalny może trafić dziecko z odrą i zarazić inne osoby niezaszczepione – powiedział na konferencji dr Paweł Grzesiowski.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA