Piłka nożna

Bez degradacji za dawną korupcję?

Wybierzmy przyszłość – chcą powiedzieć PZPN, Ekstraklasa SA i Canal Plus. Nadciąga abolicja, tyle że inaczej nazwana
W niedzielę zbiera się nadzwyczajny zjazd Polskiego Związku Piłki Nożnej poświęcony korupcji. Wczoraj ruszyły ostatnie prace nad kształtem uchwały, którą zjazd ma przegłosować.
W siedzibie związku przy ul. Miodowej zebrały się trzy strony najbardziej zainteresowane tym, co będzie dalej z ligą po ostatniej korupcyjnej burzy: przedstawiciele PZPN, spółki Ekstraklasa SA i Canal Plus, telewizji mającej wyłączność na transmisje z ligowych meczów od 2000 roku i będącej przez ostatnie lata głównym żywicielem klubów. Podobno porozumienie jest już blisko, ale jego szczegóły mają być utajnione do soboty, gdy Ekstraklasa poinformuje o ustaleniach swoich udziałowców, czyli prezesów klubów, a negocjatorzy PZPN – zarząd związku. Z naszych informacji wynika, że przyjęty wstępnie projekt jest bardzo zbliżony do poprzedniego, przygotowanego wspólnie przez Ekstraklasę i PZPN, ale odrzuconego przed tygodniem przez zarząd związku.
Najwięcej zmian ma dotyczyć tej jego części, która najbardziej związkowych działaczy bolała, czyli preambuły: z wyliczeniem wszystkich grzechów piłkarskiego środowiska, przyznaniem się do winy i skierowaną do kibiców prośbą o wybaczenie. Niewykluczone, że preambuła w ogóle zostanie wykreślona. Inaczej ma być z najważniejszą częścią uchwały, dotyczącą kar za korupcję. Tu większość postanowień odrzuconej uchwały powinna przetrwać, choć być może z takimi zmianami, które uczynią ją bardziej strawną dla opinii publicznej. Wspominany projekt przewidywał, że od początku 2009 roku nie będzie już degradowania klubów za czyny korupcyjne sprzed czerwca 2006 r. Będą tylko – zależnie od tego, czy klub sam podda się karze, czy nie – grzywny od 50 do 500 tysięcy złotych, ewentualnie ujemne punkty. Ta propozycja nie dotyczy postępowań już rozpoczętych, natomiast dla tych, które zostaną wszczęte między zjazdem a początkiem 2009 r. uchwała wyznacza taryfikator kar: jeśli klub ustawił mniej niż sześć meczów, degradacja będzie mu groziła tylko wówczas, jeśli odmówi poddania się karze. – Nie mogę powiedzieć, czy coś przejęliśmy z tamtego projektu. Nie po to obiecywaliśmy sobie dochowanie tajemnicy – mówi „Rz” Zbigniew Koźmiński, rzecznik związku. Zdradza tylko, że w uchwale słowo „abolicja” nie pada. Ale w poprzednim projekcie też nie padało. Dlaczego zarząd nie mógł przyjąć takiej uchwały już tydzień temu? Jedną przeszkodą była ostra preambuła. Drugą – to, że związek nie chciał być kojarzony z propozycją abolicyjną, bo wiedział, jak zareaguje opinia publiczna. Chodzi o to, by teraz jako pomysłodawcy zostali przedstawieni Ekstraklasa i Canal Plus. Kolejne spotkanie, już w węższym gronie, jest zaplanowane na dzisiaj.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL