fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Zdrowie

Pacjenci dostają fałszywe wyniki badań laboratoryjnych

Fotorzepa, Jakub Dobrzyski
Przez brak standardów funkcjonowania laboratoriów jeden na dziesięć wyników jest błędny.

Maciej Szmitkowski, konsultant krajowy diagnostyki laboratoryjnej, twierdzi, że jedno na dziesięć wyników badań laboratoryjnych w Polsce jest błędne. Pacjentka może się np. dowiedzieć, że nie wykryto u niej w cytologii wirusa HPV, gdy tymczasem rozwija się rak szyjki macicy.

To duży problem, bo lekarze, sugerując się wynikami diagnostyki, podejmują nietrafne decyzje o dalszej kuracji lub jej zaprzestaniu.

Błędy wynikają z luk w przepisach, m.in. ustawy o działalności leczniczej, ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej, ustawy o diagnostach laboratoryjnych oraz braku standardów analiz przeprowadzanych w laboratoriach.

Złe prawo...

– Prawo, owszem jest, ale martwe. Rejestr laboratoriów prowadzi wojewoda. Na etapie ich zgłaszania do urzędu właściciel musi podać tylko jego nazwę i adres oraz pozytywną opinię sanepidu o warunkach lokalowych – tłumaczy Elżbieta Puacz, prezes Krajowej Rady Diagnostów Laboratoryjnych. Zaznacza, że wojewoda nie zbiera informacji najistotniejszych dla jakości badań. Czyli, jaką diagnostykę prowadzi laboratorium, kto jest jego kierownikiem i czy pracownicy spełniają odpowiednie wymagania. – Gdy chcieliśmy wyegzekwować zbieranie tych danych przez wojewodów, jedno z sieciowych laboratoriów podało nas do Naczelnego Sądu Administracyjnego – dodaje.

...i system finansowania

Jakości badań nie sprzyja system ich finansowania. NFZ nie płaci za diagnostykę ani przychodniom, ani szpitalom. Te ostatnie mają je wykonać z ogólnej puli pieniędzy na leczenie. Dlatego często pozbywają się laboratoriów. Wolą zlecić te usługi zewnętrznym firmom. Tak robi np. Szpital Kliniczny nr ? w Lublinie. Na 1658 zarejestrowanych w Polsce laboratoriów 60 proc. ma prywatnych właścicieli.

– Sieci mają tylko swoje punkty pobrań, a materiał jest transportowany później kilkaset kilometrów. Kierownik laboratoriów pełni tę funkcję w ośmiu placówkach. Diagności są też zmuszani do autoryzowania pieczątką badań, których sami nie wykonali – alarmuje prezes Puacz. Dodaje, że niektóre badania są przeprowadzane nawet za granicą. A pacjent nawet nie wie, że próbki i wyniki są wykorzystywane do celów naukowych.

Sprawą laboratoriów zajmowała się niedawno sejmowa Komisja Zdrowia. Posłowie dyskutowali o kontroli pracy laboratoriów. Odpowiedzialny za nią jest Centralny Ośrodek Badań Jakości w Diagnostyce Laboratoryjnej.

– Sprawdzamy m.in. badania z biochemii klinicznej czy hematologii, ale nie mamy żadnych możliwości prawnych, by karać za złe wyniki – mówiła w Sejmie Barbara Przybyła-Hac, zastępca dyrektora ośrodka.

Resort zdrowia widzi potrzebę zwiększenia kontroli nad laboratoriami.

– Zastanowimy się, czy wyposażyć Krajową Izbę Diagnostów Laboratoryjnych w możliwość wyciągania konsekwencji wobec źle pracujących laboratoriów – mówi Igor Radziewicz-Winnicki, wiceminister zdrowia.

Izba twierdzi, że jakość diagnostyki się nie poprawi, dopóki nie powstanie krajowy rejestr badań laboratoryjnych, a NFZ nie zacznie sprawdzać, jakie badania wykonuje się pacjentom. Teraz lekarze rodzinni finansowani przez NFZ ryczałtem zaledwie 4,5 proc. pieniędzy wydają na badania. Im mniej ich zlecą, tym więcej zostanie im w kieszeni.

Według resortu jednak NFZ nie powinien oddzielnie kontraktować laboratoriów.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA