fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wiadomości

Uczelnie łapały studentów - rozmowa z Ireneuszem Białeckim

archiwum prywatne
Rozmowa z Ireneuszem Białeckim, socjologiem edukacji z Uniwersytetu Warszawskiego

Rz: Interpretacja ubiegłorocznej nowelizacji ustawy o szkolnictwie wyższym sprawia problemy nawet Ministerstwu Nauki. Może się okazać, że niektóre uczelnie będą miały problem z kształceniem części swoich studentów. Czy ukończenie studiów dziś znaczy to samo co kiedyś?

prof. Ireneusz Białecki:
W PRL tylko 7 procent młodych ludzi z każdego rocznika kończyło studia. W tej chwili kończy je około 50 procent. Nazywamy to inflacją wykształcenia. Dyplomy tracą na znaczeniu i wtedy zaczyna się ich różnicowanie ze względu na rodzaj szkoły i studiowany kierunek. Są kierunki, np. medycyna, architektura czy prawo, których ukończenie cały czas jest w cenie.

Ale ukończenie niektórych kierunków przestało być gwarancją zdobycia dobrej pracy?


Wykształcenie wyższe cały czas daje większe szanse. Tyle że ktoś z dyplomem może pracować w Biedronce czy call center. Kiedyś zaś każdy dyplom stawiał absolwenta w lepszej pozycji.

Dlaczego spadła wartość wyższego wykształcenia? Tylko dlatego, że na studia idzie dziś więcej ludzi?

Studiowanie stało się masowe z kilku powodów. Wiadomo było, że ktoś z dyplomem ma większe szanse na znalezienie pracy czy na wyjazd za granicę. Uczelnie zaś dostają od państwa pieniądze wyliczane na podstawie algorytmu, w którym liczy się liczba studentów na danym kierunku. Kiedy więc przyszedł niż demograficzny, szkoły wyższe łapały wszystko, co się rusza, żeby mieć studentów.

Także takich, którzy nie powinni się znaleźć na uczelni?

Wśród tak wielu studentów znaczna ich część rzeczywiście bardziej zaciekawiona jest ekranem telefonu komórkowego niż tym, co mówi wykładowca. Ponieważ jednak dyplom jest pożądany, wiele osób chce go zdobyć, ale niekoniecznie słuchając, co robił Sokrates, czy poznając teorie Adama Smitha.

Ale czy to dobrze, że tak wiele osób w Polsce idzie na studia?

Wiedzy i wykształcenia nigdy dosyć. Im więcej wykształconych, tym dla społeczeństwa lepiej. Trzeba jednak mieć świadomość, że poziom przekazywanej wiedzy nie zależy tylko od wykładowców. Także od studentów.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA