fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kodeks podatnika

Stwórzmy Kodeks Podatnika: porozumienia pokontrolne ucywilizują relacje z fiskusem

www.sxc.hu
Dobrowolne umowy z urzędem skarbowym mogą być korzystniejsze od prowadzenia sporów, a nawet od uzyskiwania interpretacji.

Czy z fiskusem w Polsce można dziś negocjować albo się porozumieć? Takie pytania mogą wzbudzić uśmiech politowania u niejednego przedsiębiorcy czy eksperta podatkowego, który usiłował wyjaśnić urzędowi skarbowemu specyfikę swojego działania albo ustalić sposób opodatkowania nietypowych transakcji. Choć bywają urzędy skarbowe otwarte na dyskusje, to  nader często wiele z nich ogranicza się do sztywnych procedur kontroli czy wydania decyzji. Można oczywiście wystąpić o indywidualną interpretację prawa podatkowego, nawet dokładnie opisując swoją sytuację. Jednak i w takiej sytuacji nie dochodzi do swobodnej wymiany poglądów między podatnikami i urzędnikami.

Nieco inne podejście mają służby skarbowe np. w Holandii i w Niemczech, gdzie na różnych etapach kontaktów z podatnikiem – kontrolnych i w trakcie ewentualnego sporu – są możliwości zawarcia porozumienia zamiast toczenia dalszej walki w sądzie.

Zdaniem Michała Roszkowskiego, radcy prawnego i partnera w Accreo, przynajmniej część z tych rozwiązań można by przenieść na grunt polski i zapisać w nowym kodeksie podatkowym. Mogłyby mieć one postać np. porozumienia, do którego dochodziłoby po zakończeniu kontroli podatkowej, zamiast wydawania decyzji.

– Instytucja porozumienia pokontrolnego ułatwiłaby działalność podatnikom i organom skarbowym – przekonuje ekspert.

W praktyce takie porozumienie mogłoby dotyczyć np. sposobu korekty rozliczeń, także za okresy inne niż kontrolowany, oraz ostateczny termin tych korekt. W efekcie zamiast decyzji określającej zobowiązanie podatkowe, którą podatnik mógłby kwestionować, obie strony miałyby jasność co do traktowania konkretnych rozliczeń. Mniej byłoby też sporów z administracją skarbową.

– Takie porozumienie byłoby znacznie cenniejsze niż interpretacja prawa podatkowego, dotyczyłoby bowiem o wiele bardziej skonkretyzowanej sytuacji, z określonymi transakcjami, kwotami itd. – zauważa Michał Roszkowski. Dodaje, że takie porozumienie miałoby też wartość na przyszłość. Zapobiegłoby bowiem następujących po sobie i ciągnących się w nieskończoność kontroli kolejnych okresów rozliczeniowych. – Bywa, że kontrolerzy sprawdzają podobne zdarzenia jak w poprzednich okresach, nie dając kontrolowanemu szansy na korektę deklaracji i zmianę polityki rozliczeń określonych transakcji – mówi ekspert.

Na razie jedyną dopuszczoną w ordynacji podatkowej formą porozumień z podatnikiem są tzw. uprzednie porozumienia cenowe. Dotyczą one dość skomplikowanych zwykle spraw związanych z problemem cen w transakcjach między podmiotami powiązanymi.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA