fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

VAT

Mechanizm wash-out nie może być traktowany jako usługa

materiały prasowe
Rozliczenia między kontrahentami z tytułu dopuszczenia możliwości zawarcia umowy odwrotnej do pierwotnej (wash-out) pozostają poza zakresem art. 5 ust. 1 ustawy o VAT, a co za tym idzie – nie są obciążone podatkiem od towarów i usług. Nie dochodzi tutaj do zawarcia żadnej transakcji, lecz jedynie jedna ze stron otrzymuje pewnego rodzaju odszkodowanie.

Tak orzekł Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w wyroku z 22 października 2014 r. (III SA/Wa 1320/14).

Spółka zajmuje się handlem towarami masowymi, m.in. zbożem. Kontrakty handlowe są często zawierane z dużym wyprzedzeniem, przez co w chwili ich zawarcia strony nie są w stanie precyzyjnie określić wszystkich warunków umowy. Zdarza się, że ze względu na wzrost cen rynkowych, wahania kursów walut czy warunki atmosferyczne strony kontraktu nie są w stanie wywiązać się ze swojego zobowiązania. Aby temu zapobiec, umowy przewidują tzw. mechanizm wash-out polegający na dopuszczeniu możliwości zawarcia umowy odwrotnej do pierwotnej. W efekcie nie dochodzi do dostawy towarów, a strony rozliczają kontrakt poprzez wymianę odpowiednich dokumentów. W związku z tym skierowano do organu interpretacyjnego pytanie, czy spółka będzie zobowiązana do opodatkowania VAT różnicy w cenie wynikającej z rozliczenia kontraktu pierwotnego i kontraktu odwrotnego w ramach mechanizmu wash-out jako dostawy towarów.

Spółka podkreśliła, że w przypadku zastosowania mechanizmu wash-out nie dochodzi do dostawy towarów, a więc – jej zdaniem – podatnik nie będzie zobowiązany opodatkować różnicy wynikającej z tego mechanizmu. Nie można także przyjąć, że dochodzi do świadczenia usług, gdyż nie da się jednoznacznie wskazać beneficjenta takiej usługi.

Zdaniem organu podatkowego mamy tutaj do czynienia ze świadczeniem usługi w postaci zabezpieczenia podmiotu gospodarczego przed ryzykiem niekorzystnej zmiany cen towarów. Występują tu także dwie strony: usługodawca i usługobiorca, a wypłacane świadczenie jest w rzeczywistości wynagrodzeniem za świadczoną usługę, dzięki której jedna ze stron może się uwolnić od obowiązku dostawy towarów.

Sąd uchylił interpretację i przychylił się do wniosku podatnika. Podkreślił, że w przypadku zastosowania mechanizmu wash-out nie dochodzi do zawarcia żadnego kontraktu, a strona, która miała świadczyć, otrzymuje swego rodzaju odszkodowanie. W niniejszej transakcji nie da się wskazać ani konsumenta, ani podmiotu, dla którego taka usługa byłaby świadczona. Dlatego też nie można traktować mechanizmu wash-out jako usługi opodatkowanej.

—Magdalena Dubiel, współpracowniczka zespołu zarządzania wiedzą podatkową firmy Deloitte

Komentarz eksperta

Artur Wieńsko, radca prawny w OIRP w Warszawie, starszy konsultant w warszawskim biurze Deloitte Doradztwo Podatkowe sp. z o.o.

Spór w niniejszej sprawie dotyczył tego, czy spółka będąca niedoszłym nabywcą towaru świadczy usługę na rzecz niedoszłego sprzedawcy tego towaru.

Zgodnie z orzecznictwem Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, aby dana czynność mogła być uznana za świadczenie usług, muszą zostać spełnione łącznie następujące warunki:

(i) obowiązek określonego świadczenia musi wynikać z wyraźnego stosunku zobowiązaniowego łączącego strony,

(ii) konieczne jest występowanie świadczenia wzajemnego (odpłatność),

(iii) musi istnieć konkretny podmiot będący bezpośrednim beneficjentem (konsumentem) tego zobowiązania.

Organ podatkowy próbował w zaskarżonej interpretacji w dosyć karkołomny sposób udowodnić, że obie strony transakcji (która nie doszła do skutku) odnoszą bezpośrednią korzyść z tytułu zawarcia „odwróconej umowy sprzedaży". Powołał się na liczne korzyści, w postaci np. uniknięcia utraty zaufania klienta, uwolnienia się od obowiązku realizacji dostawy towarów zgodnie z pierwotnie zawartym kontraktem etc. Pominął przy tym jednak – na co słusznie zwrócił uwagę WSA w ustnym uzasadnieniu – ekonomiczny sens zawartego między stronami porozumienia, który sprowadzał się w istocie do tego, że klauzule wash out/circle pełnią funkcję zabezpieczającą strony przed zmianami warunków rynkowych (zmian cen towarów), a „odwrócona umowa sprzedaży" i związany z nią mechanizm rozliczeń mają na celu jedynie wyrównanie strat jednej ze stron niedoszłej transakcji, czyli de facto są swego rodzaju odszkodowaniem.

Ponadto w opisie stanu faktycznego interpretacji wskazano, że zastosowanie klauzuli wash out/circle spowoduje, że tylko jedna ze stron otrzymuje kwotę pieniężną, przy czym w zależności od zmian cen na dane produkty stroną taką może być zarówno nabywca, jak i sprzedawca z pierwotnego kontraktu. Oznacza to, że finalnie tylko jedna ze stron otrzyma odszkodowanie (uznane przez organ podatkowy za wynagrodzenie). Wobec powyższego tym bardziej nie do obrony jest postawiona w interpretacji teza, że na skutek zawarcia „odwróconej umowy sprzedaży" dochodzi do wzajemnego świadczenia usług.

Wydaje się, że komentowany wyrok, mimo że zapadł na tle bardzo specyficznego stanu faktycznego, może być w wielu sytuacjach pomocny przy ocenie, gdzie przebiega granica pomiędzy odszkodowaniem (pozostającym poza zakresem opodatkowania VAT) a świadczeniem usługi (podlegającym opodatkowaniu VAT).

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA