fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Radcowie

Radcy prawni: zwolnienie na urzędówki

Fotorzepa, Marian Zubrzycki
Radcy prawni zatrudnieni na etacie mają mieć zagwarantowaną możliwość stawiennictwa w sądzie, by poprowadzić sprawę z urzędu.
Wystąpienie w sądzie w sprawie z urzędu jest obowiązkiem radcy prawnego, ale dziś nie ma przepisu, który nakazywałby zwolnienie w tym czasie z wykonywania obowiązków pracowniczych. Lukę zauważyło Ministerstwo Sprawiedliwości i proponuje wpisanie do ustawy o radcach prawnych przepisu, który zagwarantuje takie zwolnienie.

Trudno wyjść z pracy

Dariusz Sałajewski, prezes Krajowej Rady Radców Prawnych, podkreśla, że do samorządu wpływają sygnały od radców, którzy mają problemy ze zwolnieniem z pracy na pójście do sądu w sprawie, w której występują z urzędu. Najczęściej docierają one od osób zatrudnionych w administracji publicznej, czy samorządowej. W mniejszym zakresie od tych, którzy pracują w prywatnych firmach.
-Jednym z postulatów naszego samorządu było uregulowanie tej kwestii. Dziś praktyka jest różna. A przecież występowanie w sprawach z urzędu jest obowiązkiem radcy prawnego - mówi prezes Sałajewski.
Zwolennikiem uregulowania tej sprawy w przepisach jest także Waldemar Koper, przewodniczący Polskiego Stowarzyszenia Prawników Przedsiębiorstw.
- Gdy przepisy będą jednoznaczne zdecydowanie łatwiej będzie zająć się taką sprawą z urzędu - mówi mec. Koper. I dodaje, że dziś czasem nie jest łatwo wytłumaczyć pracodawcy, że trzeba poświęcić czas na zajęcie się sprawą, która nie jest związana z pracą, do której radca został zatrudniony.
Ministerstwo pracy i polityki społecznej w ramach konsultacji społecznych podkreśla jednak, że konieczne jest rozstrzygnięcie, czy w takiej sytuacji będzie przysługiwało radcy prawnemu wynagrodzenie - właśnie za czas spędzony poza pracą.

Elastyczność szefa

Wiceminister sprawiedliwości Jerzy Kozdroń podkreśla, że prace nad zmianami są na bardzo wstępnym etapie (projekt założeń skierowano do Komitetu stałego Rady Ministrów).
- Moim zdaniem gdy radca prawny reprezentuje w sądzie inną osobę, nie swojego pracodawcę, nie powinien mieć prawa do wynagrodzenia od pracodawcy- mówi wiceminister Kozdroń. - Przecież za pracę wykonaną jako pełnomocnik z urzędu otrzyma wynagrodzenie od Skarbu Państwa. Gdybyśmy przyjęli, że za ten sam czas należy mu się także wynagrodzenie od pracodawcy - doszlibyśmy do absurdu, w którym otrzymywałby podwójne wynagrodzenie za ten czas - mówi wiceminister Kozdroń. Podkreśla jednak, że pracodawcy powinni być elastyczni wobec radców i pozwolić im na odpracowanie nieobecności w pracy w innym, dogodnym terminie.
Także Grzegorz Baczewski z Konfederacji Lewiatan zwraca uwagę, że z punku widzenia pracodawcy oczywiste jest, że za czas, który radca prawny nie spędza w pracy, tylko poświęca na zajmowanie się sprawą z urzędu, wynagrodzenie nie powinno przysługiwać. - Słusznie Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej zwróciło uwagę, że należy uregulować tę kwestię - mówi Baczewski. Podkreśla też, że w praktyce nie jest to poważny problem. Jest bowiem wielu radców prawnych, którzy chcą występować w sprawach z urzędu i w wielu regionach tzw. urzędówkl trafiają tylko do chętnych.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA