fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kraj

Kowalska czy Kowalsky

Fotorzepa, Rob Robert Gardziński
Każdego roku tysiące Polaków zmieniają nazwisko. Teraz będzie to łatwiejsze
Mniej kłopotów ze zmianą nazwiska będą mieli Polacy mieszkający za granicą. Osoba używająca w Polsce np. nazwiska Kowalska, a w Anglii Kowalsky, będzie mogła je upodobnić. Aby dokonać zmiany, nie trzeba będzie przyjeżdżać specjalnie do Polski, ale jedynie wybrać się do najbliższego konsulatu.
Ułatwienia te przewiduje projekt ustawy o zmianie imion i nazwisk (przygotowany w MSWiA), która ma zastąpić poprzednią z 1956 r. Mimo postulatów większej liberalizacji procedury zmian nazwisk i imion w ustawie pozostawiono wymóg „ważnego powodu”, który musi ją uzasadniać. Do tej pory były to głównie nazwiska „ośmieszające albo nielicujące z godnością człowieka” i chęć powrotu do nazwiska, którego się używało wcześniej.
– Dwie trzecie zmian nazwisk są skutkiem rozwodów – mówi Danuta Sorbian, zastępca dyrektora stołecznego Urzędu Stanu Cywilnego. Najczęściej dotyczy to kobiet. – W ubiegłym roku mieliśmy ponad 700 wniosków o zmianę nazwiska. Staramy się w każdym przypadku iść maksymalnie na rękę wnioskodawcom– zapewnia Henryk Kalinowski, kierownik USC we Wrocławiu. A jak to oceniają sami zainteresowani? Katarzyna Szymańska nie narzeka: – Zmieniałam nazwisko z przyczyn osobistych. Po złożeniu dokumentów w urzędzie w Głogowie już po dwóch miesiącach miałam nowe. Zupełnie inne doświadczenia ma Adam Bernau z Lublina, który wcześniej nazywał się Urban. – Uznałem, że jest ono dla mnie ośmieszające. Byłem kojarzony z osobą redaktora tygodnika „Nie” Jerzego Urbana i jego poglądami, z którymi nie mam nic wspólnego – tłumaczy. Jednak USC w Lublinie odmówił zmiany, tłumacząc, że nowe nazwisko nie może być obco brzmiące. Dopiero po wyroku wojewódzkiego sądu administracyjnego urząd dokonał zmiany. Cała procedura trwała rok. Nie brakuje przypadków niezwykle oryginalnych. – Jedna pani chciała się nazywać Nadzieja Chrześcijaństwa. Problem w tym, że nie zamierzała zrezygnować ze swojego dotychczasowego imienia i nazwiska, tylko życzyła sobie, by zostały one utajone, a to nie jest możliwe – wspomina Kalinowski. – Pewien mężczyzna upierał się, by jego syn miał na imię Ninel. Dopiero kiedy mu powiedziałem, że to imię czyta się wspak Lenin, zrezygnował. W wątpliwych sprawach USC zwracają się do Rady Języka Polskiego. – Czasem wydajemy negatywne opinie – przyznaje dr Katarzyna Kłosińska, sekretarz rady. – Największe emocje pojawiają się, gdy rodzice ze względów kulturowych czy religijnych proponują egzotyczne imię, które nie spełnia polskich wymagań, np. nie wskazuje na płeć. Często są to imiona hinduskie. Inni koniecznie chcą nazwać dziecko „po europejsku”, np. Etienette, Olivier, Victoria. – W związku z migracjami, osiedlaniem się cudzoziemców oraz mieszanymi małżeństwami coraz więcej wniosków dotyczy ujednolicenia pisowni nazwiska – mówi Kalinowski. Nowa ustawa wychodzi tym problemom naprzeciw. Wśród „ważnych powodów” wskazuje chęć dostosowania nazwiska do tego, które nosi się legalnie w innym kraju. Poza tym, ponieważ w niektórych państwach nazwiska mogą być dłuższe niż w Polsce (dwa wyrazy), w tych wypadkach dopuszcza się ich używanie także w naszym kraju. Jakich imion i nazwisk nie należy nadawać - Powinno się używać słów przyswojonych przez język polski, a więc np. Jan, nie John, Katarzyna, nie Catherine. - Nie nadawać imion pochodzących od wyrazów pospolitych, takich jak Antena, Goździk, Sonata, oraz pochodzących od nazw geograficznych, np. Dakota, Korea, Malta. - Imię powinno odróżniać płeć dziecka. Mylące byłyby np. zestawienia doktor Carol Sobczak. - Wskazane jest, by imiona dziewczynek kończyły się na -a, np. Barbara, Ewa, natomiast chłopców – spółgłoską, np. Andrzej, Marek. - Nie powinno się nadawać imion zdrobniałych, np.: Jaś, Kasia, Wiesiek. - Należy bezwzględnie unikać imion budzących ujemne skojarzenia, np. Belzebub, Kurtyzana, bo krzywdzą one dziecko.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA