fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sport

Robert Kubica drugi w wyścigu o Grand Prix Malezji

AP
Życiowy sukces Polskiego kierowcy. Szybszy od Kubicy na torze Sepang był tylko broniący tytułu Fin Kimi Raikkonen (Ferrari) - pisze Mikołaj Sokół z Kuala Lumpur.
To najlepszy wynik Kubicy w jego krótkiej karierze w Formule 1. Poprzednio na podium był tylko raz, w roku 2006 zajął trzecie miejsce na torze Monza.
W Malezji upał przekraczał 30 stopni, a poziom wilgotności sięgał 80 procent. W tej saunie najlepiej poradzili sobie Raikkonen, Kubica oraz trzeci na mecie Heikki Kovalainen (McLaren). Kierowca BMW Sauber zmagał się także z przeziębieniem i skutkami morderczej diety, w wyniku której w ciągu sześciu tygodni zrzucił aż 7 kg. Kubica jechał szybko i bezbłędnie, a miejsce na podium było właściwie niezagrożone – szybsi byli jedynie dwaj kierowcy Ferrari, Raikkonen i Felipe Massa. Brazylijczyk popełnił jednak błąd i w połowie wyścigu wylądował poza torem. – Wtedy zdałem sobie sprawę, że mogę być drugi – powiedział potem Kubica. – Jednak decydującym momentem weekendu był piątek – to wtedy dopracowaliśmy bardzo dobre ustawienia samochodu na wyścig.
Piątkowa praca się opłaciła – już z pierwszego zakrętu Kubica wyjechał jako trzeci, mając przed sobą tylko dużo szybszy duet Ferrari. Pomocny okazał się ruszający z trzeciego pola Jarno Trulli. Kierowca Toyoty wywiózł szeroko na zewnętrzną Nicka Heidfelda (BMW Sauber), który próbował atakować trzecią pozycję. Skorzystał na tym Mark Webber, przesuwając się na czwarte miejsce. Przez dwie trzecie dystansu kierowca Red Bulla odgrywał rolę hamulcowego, blokując lidera klasyfikacji mistrzowskiej Lewisa Hamiltona (McLaren). Anglik znalazł się na dalszej pozycji wyłącznie z własnej winy – w końcówce sobotnich kwalifikacji wraz z Kovalainenem doprowadził do bardzo niebezpiecznej sytuacji. Po wykonaniu szybkiego okrążenia jechali ślimaczym tempem po idealnym torze jazdy, przeszkadzając walczącym jeszcze o czas Fernando Alonso (Renault) i Heidfeldowi. Sędziowie ukarali duet McLarena przesunięciem o pięć miejsc do tyłu na starcie. Hamilton i Kovalainen mieli zatem przed sobą bardzo ciężkie niedzielne popołudnie. Fin ostatecznie stanął na najniższym stopniu podium, a zwycięzca z Australii po problemach z odkręceniem prawego przedniego koła podczas pierwszego tankowania ponownie utknął za Webberem i na mecie był dopiero piąty. Przy okazji wyszło na jaw, że forma McLarena – przed tygodniem zdecydowanie najszybszego zespołu – wyraźnie spadła. Ferrari było zdecydowanie poza zasięgiem, także Kubica jechał lepszym tempem niż zawodnicy Srebrnych Strzał. W kwalifikacjach Polak był od nich nieznacznie wolniejszy, ale jak się potem okazało w wyścigu, miał na pokładzie najwięcej paliwa spośród wszystkich zawodników czołówki. Doskonałe tempo i przytomne zachowanie na pierwszym zakręcie sprawiły, że Kubica miał względnie spokojny i samotny wyścig. Z dużą stratą do Ferrari i bezpieczną przewagą nad resztą stawki pilnował swojej pozycji, walcząc samotnie z tropikalnym upałem w kokpicie. – Tegoroczny samochód nagrzewa się dużo bardziej od zeszłorocznego modelu – opowiadał jeszcze przed startem Polak. Okazuje się, że po słabym początku zimowych testów ekipa BMW Sauber jest w stanie walczyć z Ferrari i McLarenem o miejsca na podium. W Malezji Kubica i Heidfeld zdobyli łącznie aż 11 punktów (to nowy rekord zespołu). Heidfeld dojechał na metę szósty, po drodze efektownym manewrem wyprzedził w jednym zakręcie aż dwóch rywali i w końcówce uzyskał najlepszy czas okrążenia. BMW Sauber zajmuje pewne drugie miejsce wśród konstruktorów – za McLarenem, ale przed Ferrari. Dla włoskiej ekipy punkty na razie zdobywa tylko Raikkonen. Robert Kubica, polski kierowca BMW-Sauber Kierowca z Krakowa pierwszy raz w karierze stanął na drugim stopniu podium Rz: Wspaniały wynik, ale na starcie mało brakowało, a straciłby pan kilka pozycji. Robert Kubica: Nie wystartowałem najlepiej, tylne koła zaczęły się ślizgać i potem prawie straciłem kontrolę nad samochodem w pierwszym zakręcie. Trulli i Heidfeld chyba się dotknęli i udało mi się ich wyprzedzić. Potem wystarczyło tylko uzyskać przewagę nad resztą stawki. Ciężko było nie tracić dystansu do kierowców Ferrari. Po błędzie Massy wyścig stał się już dość łatwy. Kovalainen miał do mnie 17 sekund straty, trzy okrążenia później zobaczyłem, że mam już 18 sekund przewagi. Trzeba było utrzymać bolid na torze i dowieźć wynik do mety. Oszczędzałem silnik, bo z tą samą jednostką napędową startuję za dwa tygodnie w Bahrajnie. W takiej sytuacji jedzie się łatwiej? Dużo trudniej! Ciężko jest utrzymać koncentrację. Przez cały ubiegły sezon były szanse na podium, także w poprzednim wyścigu, więc nie chciałem teraz popełnić żadnego błędu. Chwila dekoncentracji mogła zaprzepaścić ten wynik, na który tak długo czekaliśmy. Bez kontroli trakcji i innych systemów jest teraz bardzo łatwo o błąd. Wygląda na to, że możecie być szybsi od McLarena. Od czego to zależy? Od toru, od ustawień, od wielu czynników. To dopiero drugi wyścig sezonu, w Australii byliśmy trochę wolniejsi, tutaj szybsi – choć w kwalifikacjach oni uzyskali lepsze czasy. Trzeba poczekać jeszcze parę wyścigów i zobaczymy, jak będzie wyglądał układ sił. To teraz czas na świętowanie? Świętowanie jak świętowanie, szkoda tego, co było przed tygodniem w Australii. Szkoda tamtych punktów… Ten wyścig pokazał, że jeśli wszystko idzie tak jak powinno, jestem w stanie walczyć z najlepszymi. I o to chodzi. Ale pozwolił pan sobie na łyk szampana na podium. Jak smakował? Dawno już nie miałem szansy na spróbowanie. Smakuje tak jak zawsze. To pana drugie podium w Formule 1. Cieszy się pan bardziej niż półtora roku temu na Monzy? Monza była lepsza. Wtedy nie myśleliśmy, że będziemy w stanie walczyć o podium. Tutaj po kwalifikacjach już wiedziałem, że jeśli w pierwszej części wyścigu zrobię to, co do mnie należy, będę w stanie dojechać trzeci. —notował m.s. 1. K. Raikkonen (Finlandia, Ferrari) 1:31.18,555 2. R. Kubica (Polska, BMW-Sauber) strata 19,570 3. H. Kovalainen (Finlandia, McLaren-Mercedes) 38,450; 4. J. Trulli (Włochy, Toyota) 45,832; 5. L. Hamilton (W. Brytania, McLaren-Mercedes) 46,548; 6. N. Heidfeld (Niemcy, BMW-Sauber) 49,833; 7. M. Webber (Australia, Red Bull-Renault) 1.08,130; 8. F. Alonso (Hiszpania, Renault) 1.10,041; 9. D. Coulthard (W. Brytania, Red Bull--Renault) 1.16,220; 10. J. Button (W. Brytania, Honda) 1.26,214. >Klasyfikacja MŚ kierowców (po 2 z 18 eliminacji) 1. Hamilton 14 pkt; 2. Raikkonen 11 3. Heidfeld 11; 4. Kovalainen 10, 5. Kubica 8, 6. N. Rosberg (Niemcy, Williams-Toyota) 6, 7. Alonso 6, 8. Trulli 5; 9. K. Nakajima (Japonia, Williams-Toyota) 3, 10. S. Bourdais (Francja, Toro Rosso-Ferrari) 2, 11. Webber 2. >Klasyfikacja MŚ konstruktorów 1. McLaren-Mercedes 24; 2. BMW-Sauber 19; 3. Ferrari 11; 4. Williams-Toyota 9, 5. Renault 6, 6. Toyota 5, 7. Red Bull-Renault 2, 8. Toro Rosso 2. Mario Theissen, szef BMW Sauber Kolejny wspaniały występ naszego zespołu. Robert Kubica już po starcie znalazł się za kierowcami Ferrari. Pojechał bardzo dobrze i osiągnął najlepszy wynik w swoich startach w Formule 1. Oczywiście jesteśmy bardzo zadowoleni z początku sezonu – w dwóch wyścigach dwa razy nasi kierowcy stanęli na podium, mamy na koncie 19 punktów i poprawiliśmy nasz rekord zdobyczy punktowej w jednym wyścigu. Kimi Raikkonen, Ferrari Po starcie zrównałem się z Felipe Massą, ale nie chciałem za bardzo ryzykować, bo wiedziałem, że będę tankował o jedno okrążenie później. To wystarczyło, żeby go wyprzedzić – kiedy zjechał na tankowanie, mogłem przyspieszyć i przejechać niecałe dwa okrążenia niezłym tempem. Potem uciekłem mu na kilka sekund, a po jakimś czasie zniknął mi z lusterek – jak się potem okazało, wypadł z toru. Reszta wyścigu była już łatwa. Problemy miałem tylko na podium, dostało mi się trochę szampana do oka. Poza tym to był po prostu perfekcyjny weekend. Heikki Kovalainen, McLaren Po sobotniej karze wyścig zapowiadał się dla nas bardzo ciężko. Jednak nasza strategia okazała się trafna, przez większość wyścigu mogłem jechać swoim tempem, nieblokowany przez nikogo. Nie było szans na walkę z Ferrari, a i BMW było dzisiaj bardzo mocne. Startowaliśmy z dalszych pozycji, co dodatkowo utrudniło nam zadanie. Lewis Hamilton, McLaren Długo jechałem za Markiem Webberem i próbowałem go naciskać. Jednak nawet, gdy jest się znacznie szybszym od rywala, wyprzedzić go trudno. Mieliśmy szansę na trzecie miejsce, ale przytrafiły się problemy podczas zmiany kół. Nie wiem dokładnie, co poszło nie tak, chyba był kłopot z pneumatycznym kluczem do odkręcania. W końcówce próbowałem jeszcze powalczyć o czwarte miejsce z Trullim. Nie było łatwo, zwłaszcza że popsuł się system podający napój – po wyścigu byłem bardzo spragniony.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA