fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nieruchomości

W Marinie, 30 kilometrów od Zegrza

Rzeczpospolita
Fantazja deweloperów w nadawaniu imion budowanym osiedlom jest bezkresna. Mamy więc w Warszawie Mont Blanc, Wierzbową Dolinę, Kryształ Wilanowa czy apartamenty Gracja. Są też nazwy skromne, a przez to przyciągające uwagę, jak chociażby Dom na Górce
Warszawa – Mokotów – Sielce. Warszawa – Włochy – Jadwisin. Warszawa – Śródmieście – Jazdów.
To przykłady oficjalnego opisu miejsca zamieszkania w stolicy. Ich ostatni człon, czyli nazwa kwartału miasta lub osiedla, ma swoje zakorzenienie w historii – najczęściej jest nazwą wsi inkorporowanej do miasta. W świadomości mieszkańców funkcjonują jeszcze nazwy osiedli nadane im po ich wybudowaniu – np. Żoliborz Oficerski czy Ochota Profesorska. Ale to wszystko już było. W tej dziedzinie dokonała się po przemianach 1989 roku i wraz z boomem budowlanym istna rewolucja.
W miejsce nazw tradycyjnych, opisujących jakąś rzeczywistość miasta (dzisiejszą albo historyczną), obficie pojawiły się nazwy pełniące przede wszystkim funkcje marketingowe. Fantazja deweloperów zdaje się nie znać granic. Mamy na przykład w Warszawie Marinę Mokotów. Nazwa nawiązuje do snobistycznej i jednej z droższych dzielnic Los Angeles, położonej nad Oceanem Spokojnym. Tymczasem nasza stołeczna Marina do najbliższego zbiornika wodnego w Zegrzu ma jakieś 30 kilometrów. Ta fantazyjność nazw sprawia, że osiedle Zielony Zakątek ma z zielenią tyle wspólnego, że na zielono pomalowano elewacje budynków. Do zieleni nawiązują też chętnie deweloperzy inwestujący w Wilanowie. Osiedla wyrastające w tej dzielnicy kryją się pod najróżniejszymi przyrodniczymi nazwami, wszystko dlatego, że znajduje się tu sąsiadujący z pałacem wilanowski park. Rzeczywista odległość parku, sięgająca w niektórych przypadkach nawet kilku kilometrów, nie ma już znaczenia. O obfitości zieleni pisze w internetowej ofercie spółka Terra Ventero, która wilanowską inwestycję nazwała AvanGarden. Motyw parku wykorzystała w nazwie osiedla firma Engel Construction Development Group, która swoje wilanowskie dzieło nazwała Engel Park Wilanów. W podobnym kierunku poszła też spółka Pro Urba Polska, która nadała domom przy ul. Bruzdowej miano Ogrodów Wilanowa. – Nazwa jest wizytówką inwestycji, pierwszym i najważniejszym komunikatem, jaki otrzymuje klient – mówi Katarzyna Kajak, specjalista ds. marketingu i sprzedaży w firmie Pro Urba. – Na etapie poszukiwania mieszkania trafiona, charakterystyczna nazwa z pewnością przykuwa uwagę potencjalnych klientów. A później po prostu miło jest mieszkać w miejscu, które ma ładną i dobrze kojarzącą się nazwę. To dobry znak, jeśli mieszkańcy utożsamiają się z nazwą osiedla i na przykład chętnie podają ją zamiast adresu – dodaje. Z pewnością wielu deweloperów inwestujących w Wilanowie liczy na próżność potencjalnych klientów, którzy wybiorą osiedle o królewskiej nazwie. Motyw pałacu, króla i królowej Marysieńki jest eksploatowany z dużą intensywnością. Znajdziemy tu Nową Rezydencję Królowej Marysieńki (Robyg Development), Rezydencję Królewską (Delpha Investments Group), Nowy Wilanów – Royal Axis (Wilanów Investments) czy Wilanów Królewskie Przedmieście (Skarbiec Nieruchomości 3). Są też nazwy z anglosaskim rodowodem i pretensją do światowości. Mamy więc w Warszawie River House na Mokotowie czy inwestycję Villa L’Azur na Bemowie. Domy w podwarszawskim Józefosławiu nie nazywają się swojsko „wioska”, ale Le Village (po francusku wioska). – W ostatnim czasie można zauważyć wyraźną modę na nazwy osiedli, które zawierają elementy ekologiczne oraz drugi nurt, wykorzystujący obcojęzyczne nazwy – przyznaje Maciej Komarczuk, PR manager firmy Włodarzewska. – Anglojęzyczne nazewnictwo służy zaakcentowaniu ekskluzywnego charakteru inwestycji i zdaniem niektórych deweloperów podkreśla prestiż, dlatego mnóstwo dookoła villa Wilanów czy lavender residence – dodaje. Jak twierdzi, firma Włodarzewska, nadając nazwy swoim osiedlom, kieruje się ich lokalizacją lub wykorzystuje walory przyrodnicze. Stąd między innymi Osiedle Sportowe w Brwinowie znajdujące się przy ul. Sportowej czy Wierzbowa Dolina na Ursynowie. Michał Okoń, dyrektor ds. sprzedaży i marketingu w firmie Marvipol, która firmuje m.in. osiedle Platany oraz budynki Prosta Tower czy Villa Avanti, ocenia, że nazwa jest jednym z głównych elementów identyfikujących inwestycję na etapie prowadzenia działań promocyjnych. – Nazwa łatwo wpadająca w ucho jest elementem reklamy, który ułatwia zapamiętywanie przekazu i wzmacnia go. Jest również wyróżnikiem danej oferty spośród innych – mówi Michał Okoń. – Deweloperzy nadają nazwy swoim inwestycjom po to, aby klient mógł się nimi posługiwać, zamiast myśleć np. budynek szary, budynek błękitny – dodaje. Według Michała Okonia po ukończeniu inwestycji nazwa jest punktem odniesienia dla wielu okolicznych mieszkańców, którzy mówią na przykład: „To jest ten dom obok Villa Marina”. Jakie względy bierze Marvipol przy nadawaniu nazw osiedlom? – Najważniejsze jest położenie. Jeśli inwestycja jest w parku, to stratą byłoby tego nie podkreślić w nazwie. Dlatego nazywamy ją np. Melody Park. Jeśli inwestycja przy ul. Prostej przypomina wieżę lub chcemy podkreślić jej wysokościowy charakter, to nazwiemy ją Prosta Tower – tłumaczy dyrektor. – Aby właściwie dobrać nazwę, należy przede wszystkim pobyć w miejscu, gdzie powstanie inwestycja, oraz rozpoznać dokładnie tę okolicę, jej mieszkańców, położenie oraz historię – dodaje. Według przedstawiciela Marvipolu klienci zwracają uwagę na nazwy, a nawet się z nimi identyfikują. – Ciężko będzie na przykład sprzedać młodym ludziom inwestycję o nazwie „Złota jesień”. Ale jeśli nazwiemy ją Villa Avanti, to sprawa wygląda już zupełnie inaczej. Bardzo często klienci nie identyfikują inwestycji po adresie, lecz właśnie po nazwie. W rozmowach powołują się: „Interesuje mnie inwestycja Melody Park” – opowiada dyrektor. Magdalena Budnik, kierownik ds. marketingu w Dom Development, dodaje, że kupujący zwracają szczególną uwagę przede wszystkim na lokalizację, standard oraz cenę mieszkania. – Nazwa nie jest głównym motorem podejmowanych decyzji, jednak staramy się, aby budziła pozytywne skojarzenia – mówi Magdalena Budnik. – Nazwy naszych inwestycji zwykle nawiązują do charakterystycznych cech okolicy, w jakiej się znajdują, lub nazwy ulic: np. inwestycja Na Dolnej znajduje się przy ulicy Dolnej, osiedle Derby sąsiaduje z ośrodkiem jeździeckim, a budynek apartamentowy Gdański zlokalizowany jest przy Dworcu Gdańskim – dodaje.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA