Służby mundurowe

Konsultacje z towarzyszami

Generał Józef Baryła (drugi od prawej) był m.in. sekretarzem Komitetu Centralnego PZPR
PAP, Jan Morek jan morek
Wysocy rangą wojskowi pojawiają się na spotkaniach organizacji, której członkowie wprowadzali stan wojenny.
Generał Roman Misztal w stanie wojennym jako szef wojskowego wywiadu rozpracowywał opozycję. W tym okresie gen. Zbigniew Nowak  był wiceministrem obrony, a plany stanu wojennego przygotowywał gen. Franciszek Puchała. Przed tygodniem spotkali się z nimi wysocy rangą współcześni przedstawiciele armii: dyrektor generalny MON Piotr Lis i zastępca dowódcy generalnego rodzajów Sił Zbrojnych gen. Jerzy Michałowski.

Armia ludowa

Wzięli udział w wielkanocnym spotkaniu Klubu Generałów, w którego skład wchodzą m.in. byli prokuratorzy wojskowi i członkowie WRON. – To schizofrenia historyczna. Władze nie zauważyły chyba, że ustrój się zmienił – komentuje dr Jerzy Bukowski z Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych – bo do takich spotkań dochodzi częściej. Klub Generałów powstał ?w 1996 roku, a jego członkiem może zostać każdy żołnierz mający stopień generała. – Klub nie jest jednorodny. Są generałowie głębiej zanurzeni w czasie, ale również młodsi ?– mówi prezes klubu gen. Roman Harmoza.
Jednak o charakterze organizacji można się przekonać, przeglądając jej stronę internetową. Klub chwali się kontaktami z gen. Wojciechem Jaruzelskim, a do „seniorów" zalicza m.in. gen. Teodora Kufla, byłego szefa wojskowej bezpieki, współodpowiedzialnego za nagonkę antysemicką w 1968 r. We wrześniu ujawniliśmy w „Rz", że szef MON Tomasz Siemoniak podpisał porozumienie z klubem. – Minister jednoznacznie negatywnie ocenia wykorzystywanie przez komunistyczne władze PRL Wojska Polskiego przeciw obywatelom – zaznaczał rzecznik MON płk Jacek Sońta. Obiecywał wówczas, że szefostwo resortu przyjrzy się umowie z klubem. Jednak porozumienie wciąż obowiązuje, a do spotkań z przedstawicielami MON dochodzi regularnie. Zazwyczaj uczestniczy w nich większa grupa członków klubu, jednak zawsze są wśród nich osoby kontrowersyjne. W grudniu klub zorganizował spotkanie opłatkowe, na którym pojawili się m.in. naczelny prokurator wojskowy w stanie wojennym gen. Józef Szewczyk oraz były członek WRON gen. Józef Baryła. Obecną armię reprezentował dowódca generalny rodzajów wojsk gen. Lech Majewski. Gen. Baryła wziął też udział w styczniowym spotkaniu, podczas którego szef Sztabu Generalnego gen. Mieczysław Gocuł przedstawił klubowi kierunki modernizacji Sił Zbrojnych. Pojawił się też inny członek WRON, gen. Józef Użycki, oraz gen. Lesław Wojtasik, który w latach 80. odpowiadał za wojskową propagandę.

Bez rozliczenia z PRL

Gdy o ocenę moralną utrzymywania kontaktów z klubem poprosiliśmy MON, nie uzyskaliśmy odpowiedzi. – Resort nie wspiera generałów z PRL, lecz korzysta z wiedzy byłych dowódców – zaznaczał w ubiegłym roku komendant Akademii Obrony Narodowej gen. Bogusław Pacek, gdy zrobiło się głośno o porozumieniu. Zaznaczył, że „członkami klubu jest wielu byłych ważnych dowódców i dyrektorów", a z powodu skomplikowanej polskiej historii „zawsze znajdzie się ktoś, kogo obecność może budzić polityczne wątpliwości". – O ewentualnej odpowiedzialności karnej niektórych z nich zdecydować może wyłącznie sąd w prawomocnym wyroku – uważa z kolei rzecznik Żandarmerii Wojskowej mjr Paweł Durka. W jej siedzibie klub złożył wizytę pod koniec marca. Rozmawiał m.in. z komendantem głównym gen. Mirosławem Rozmusem, a na zdjęciach ze spotkania można rozpoznać m.in. gen. Edwarda Łańcuckiego, oskarżonego o sprawstwo kierownicze masakry na Wybrzeżu w 1970 roku. – Żandarmeria nie miała żadnych formalnych podstaw do ograniczania czy weryfikowania listy składających wizytę członków klubu – zaznacza mjr Durka. Jerzy Bukowski mówi o skandalu. – Klub jawnie nawiązuje do komunistycznych tradycji. Spotykać się mają prawo też generałowie Wehrmachtu albo Armii Czerwonej, ale nie mogą w tym brać udziału władze państwowe – tłumaczy. – To pokazuje, że w żaden sposób nie rozliczyliśmy okresu komunizmu – mówi zaś poseł PiS Bartosz Kownacki, który domaga się natychmiastowego rozwiązania umowy z klubem. Jakie będą losy współpracy? Gdy we wrześniu umowę ujawniła „Rz", rzecznik MON zapowiedział „przegląd umów z organizacjami pozarządowymi". Jak informuje resort, przegląd wciąż trwa. – Na tej podstawie zostanie sporządzona informacja roczna dla podsekretarza stanu MON – zaznacza.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL