fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Zyski firm w 2007 wzrosły o jedną czwartą

Nieruchomości to jedna z najbardziej dynamicznie rozwijających się branż
Fotorzepa, Raf Rafał Guz
Beata Drewnowska
To był wyjątkowo udany rok dla polskich firm. Ich zyski wzrosły o ponad jedną czwartą. Polska gospodarka staje się coraz bardziej otwarta. Mimo narzekań przedsiębiorców na silnego złotego zwiększa się także odsetek firm, które eksportują.
Koniunkturę gospodarczą trzeba umieć wykorzystywać. Jak wynika z danych opublikowanych w czwartek przez Główny Urząd Statystyczny, polskim firmom udawało się to w ubiegłym roku doskonale. Łączne przychody wzrosły o 14,6 proc. – do 1,7 biliona złotych, koszty zaś o 14,1 proc. Ale zyski osiągnięte przez firmy zatrudniające powyżej 50 osób skoczyły aż o 26 proc., do 88,1 mld dol. (wynik netto).
To zasługa rozpędzonej gospodarki. W 2007 r. wartość PKB Polski wzrosła aż o 6,5 proc. Bliskie powiązanie wyników firm z koniunkturą gospodarczą wyraźnie widać po branżach, którym wiodło się najlepiej. Przychody firm budowlanych skoczyły aż o 30 proc. Dla porównania w 2006 r. było to 22 proc. Z danych zbieranych przez "Rz" do Listy 500 największych firm wybraliśmy te o najszybszym wzroście przychodów w 2007 r. Nawet tak mała grupa wiele mówi o sytuacji polskiej gospodarki. bardzo duże znaczenie maja inwestorzy zagraniczni (Hyundai). Boom przeżywa budownictwo (Hydrobudowa), handel (Emperia) i usługi (Asseco).
– Spoglądamy teraz na wschód. Tam widzimy naszą przyszłość – mówi Marek Stefański, prezes zarządu i większościowy akcjonariusz PolAqua SA. Spółki, której wartość przychodów skoczyła w ubiegłym roku trzykrotnie. Na drugim miejscu pod względem dynamiki przychodów znalazły się firmy działające w branży ochrony zdrowia – wzrost o 25,6 proc. Odzwierciedla to rosnące zainteresowanie płatnymi usługami zdrowotnymi. Bardzo szybko zwiększały też obroty przedsiębiorstwa obsługujące nieruchomości i firmy (głównie deweloperzy) – o 23,4 proc., handlowcy – o 15,8 proc. oraz przemysł przetwórczy – o 15 proc. – W ubiegłym roku nasza firma wykorzystała doskonałą koniunkturę na światowym rynku mleczarskim. Jesteśmy w stanie obniżać koszty ze względu na dużą skalę produkcji – podkreśla Edmund Borawski, prezes Spółdzielni Mleczarskiej Mlekpol. Z wyliczeń "Rz" wynika, że Mlekpol był jedną z trzech polskich firm, które w 2007 r. odnotowały największy wzrost zysku. Dobra kondycja gospodarki i wzrost płac, który w ciągu roku przekroczył kilkanaście procent, napędziły też sprzedaż dóbr konsumpcyjnych. Kondycja polskich gospodarstw była tak dobra, że decydowaliśmy się m.in. na zakup droższych aut. Nic dziwnego, że największe zwyżki przychodów i zysku zanotowały firmy parające się ich dystrybucją. – Prawie pięciokrotny wzrost przychodów to nie tylko efekt dwukrotnie większej sprzedaży, ale także zwiększenia się średniej ceny sprzedanego modelu do prawie 70 tys. złotych – wyjaśnia Maciej Majewski, dyrektor zarządzający Hyundai Motor Poland. Mimo narzekań przedsiębiorców na silnego złotego zwiększa się odsetek firm, które eksportują. Jeszcze w 2005 r. było ich 48,2 proc., a w 2007 r. już 50,6 proc. – To jest zmiana strukturalna. Polska wciąż jest relatywnie zamkniętą gospodarką, i to się powoli zmienia. Poza tym firmy starają się utrzymać lub zdobyć przyczółki na zagranicznych rynkach, gdyż zwiększa to stabilność przychodów – mówi Łukasz Tarnawa, główny ekonomista PKO BP. – Co ciekawe, pomimo istotnego umocnienia złotego wyniki finansowe osiągnięte przez eksporterów były lepsze od uzyskanych przed rokiem – uważa Maja Goettig, ekonomistka BPH. W tym roku firmy mogą się rozwijać nieco wolniej. Nie oznacza to jednak, że mają powody do narzekań. – W nadchodzących kwartałach spodziewamy się, że sytuacja finansowa przedsiębiorstw pozostanie dobra, ale nie należy oczekiwać kontynuacji dotychczas obserwowanej dynamicznej poprawy uzyskiwanych wyników – komentuje Maja Goettig. – Wzrost przychodów nie będzie już tak wysoki. Rosnące koszty płac będą odczuwalne – dodaje Łukasz Tarnawa. Z szacunków ekonomistów wynika, że tempo wzrostu PKB w tym roku spadnie do 5 proc. W pierwszym kwartale jest szansa jednak na 6 proc. wzrost – przyznał to wczoraj wicepremier Waldemar Pawlak.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA