fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Historia

Bunt i porażka pod Marcjanopolis

Rzeczpospolita
Szczęście tych, których cesarstwo przyjęło pod swoje skrzydła, nie trwało długo. Walens polecił wydać Terwingom żywność i przydzielić im pola pod uprawy, ale ludzie odpowiedzialni za wykonanie rozkazów okazali się wyjątkowo nikczemni.
Lupicynus, dowódca wojsk w Tracji, zmusił Terwingów do marszu w głąb prowincji, w kierunku Marcjanopolis. Po drodze uciekinierom skończyła się żywność. Urzędnicy cesarscy celowo głodzili barbarzyńców, aby zarobić na sprzedawanej im żywności. Wymieniali psa za niewolnika. Zosimos podaje, że także niżsi rangą dowódcy, którzy eskortowali uciekinierów, trudnili się „wybieraniem ładnych kobiet i dojrzałych chłopców dla bezecnych celów oraz zabieraniem sług i rolników”.
Pastwą tego procederu padli nawet synowie naczelników gockich. Nic więc dziwnego, że wśród Terwingów wrzało. Brzemiennym w skutki błędem było również odejście znad granicy wojsk, które eskortowały Terwingów. Korzystając z tego, Greutungowie przekroczyli na tratwach Dunaj. Następnie nawiązali kontakty z Terwingami. Lupicynus zdał sobie sprawę z powagi sytuacji i postanowił działać w sposób często stosowany przez przygranicznych dowódców – zaprosić wodzów barbarzyńskich na ucztę i zamordować ich. Tym razem jednak zbrodniczy plan się nie powiódł. Gdy Alawiw i Fritigern ucztowali w siedzibie Lupicynusa, inna grupa Terwingów podeszła pod Marcjanopolis, aby kupić żywność. Nie wpuszczono ich jednak za mury. Z tego powodu wywiązały się sprzeczki między Gotami a mieszkańcami miasta, aż w końcu wybuchły walki. Barbarzyńcy wycięli oddział rzymski. Powiadomiony o tym Lupicynus kazał wybić straż przyboczną obu wodzów. Ammian pisze, że Fritigern przekonał wtedy Lupicynusa, żeby go puścił, to uspokoi buntujących się współplemieńców. Z kolei gocki historyk Jordanes twierdzi, że Fritigern mieczem wywalczył sobie wolność. O dalszym losie Alawiwa źródła milczą – być może został stracony. Natomiast Fritigern, znalazłszy się wśród swoich, porwał ich do buntu. Terwingowie rozlali się po okolicy, paląc i rabując. Lupicynus zrozumiał swój błąd, zebrał wojska, ruszył w ślad za barbarzyńcami. Około 13 km od Marcjanopolis wydał im bitwę. Został jednak rozgromiony.
Lupicynus zbiegł z garstką niedobitków do miasta. Zimą 376 – 377 roku Terwingowie i Greutungowie zaczęli rabować Trację.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA