Kraj

MSZ wzywa Egipt, by bronił chrześcijan

Ten należący do Koptów kościół w miejscowości Minya na południe od Kairu został ?w połowie sierpnia spalony przez muzułmanów
Associated Press
Skuteczny byłby tylko bojkot tego kraju przez turystów – mówi ekspert organizacji Open Doors.
Jak ujawniła „Rz", przedstawiciel Ministerstwa Spraw Zagranicznych Krzysztof Olendzki spotkał się w poniedziałek z ambasadorem Egiptu w Polsce Redą Abdelrahmanem Bebarsą. Zwrócił mu uwagę na liczne przypadki łamania praw chrześcijan w Egipcie, zwłaszcza ataki na ich kościoły, domy i sklepy.

Napadają na domy i kościoły

– W rozmowie strona polska podkreśliła, że zapewnienie bezpieczeństwa wszystkim obywatelom tego kraju to obowiązek, który spoczywa na władzach Egiptu – potwierdza naszą informację Marcin Bosacki, rzecznik prasowy MSZ. Z informacji zebranych przez ministerstwo wynika, że w ciągu ostatnich dwóch tygodni doszło do około 60 przypadków różnego rodzaju napadów na kościoły katolickie, koptyjskie i prawosławne. Ponadto spalono około stu domów i sklepów należących do chrześcijan. W Egipcie wybudowanie nowego kościoła jest bardzo trudne z powodów formalnych i wymaga np. zgody prezydenta. W praktyce oznacza to, że dziś spalona świątynia prawdopodobnie nigdy nie zostanie odbudowana.
– Ataki na chrześcijan w Egipcie i Syrii to uboczny efekt walk o demokrację – wyjaśnia Konrad Szymański, europoseł zaangażowany w obronę chrześcijan przed prześladowaniami. – Kiedy dochodzi do destabilizacji w kraju, zawsze pojawiają się ekstremiści, którym co prawda zależy na obaleniu reżimu, ale nie po to, by dążyć do niepodległości, lecz po to, by stworzyć własne państwo – tłumaczy. – Do prześladowań dochodziło w Egipcie także w przeszłości. Tyle że ostatnio przybrały one na sile – mówi Szymański. MSZ przekonywał egipskiego ambasadora, że jeśli dalej będzie dochodziło do masowych przypadków łamania praw człowieka w jego kraju, Egipt może na trwałe utracić reputację.

Niech stracą zyski

Według resortu ambasador zapewnił uczestników spotkania, że Egipt zrobi wszystko, aby nie dochodziło więcej do takich incydentów. Zobowiązał się też, że przekaże władzom swojego kraju żądania Polski. Czy działania MSZ przyniosą oczekiwane skutki? – Nie sądzę. Jedynym sposobem na zmuszenie do zaprzestania prześladowań jest bojkot tego kraju przez turystów. Polacy są obok Niemców i Amerykanów najliczniejszą grupą turystów w Egipcie – mówi dr Tomasz M. Korczyński, ekspert Open Doors, organizacji badającej problem prześladowania chrześcijan na świecie. – Trzeba pamiętać, że około 80 proc. zysków z turystyki czerpią muzułmanie. Kiedy sprzeciw świata wobec tych praktyk odczują na własnej kieszeni, na pewno spuszczą z tonu – przekonuje. Zdaniem Korczyńskiego seria ataków na egipskich chrześcijan rozpoczęła się po tym, gdy koptyjski papież Tawadros II poparł odsunięcie od władzy prezydenta Mohameda Mursiego i sprzeciwił się islamizacji Egiptu. – Muzułmanie się wtedy wściekli i zaczęli się znęcać nad chrześcijanami – tłumaczy Korczyński. Samemu Tawadrosowi II grozi śmierć i musi się ukrywać. Z corocznych raportów opracowywanych przez Open Doors wynika, że na całym świecie prześladowań doświadcza aż 100 mln chrześcijan w 50 krajach. – To oznacza, że spotyka ich to w co czwartym kraju świata – zauważa Korczyński. Najgorsza sytuacja, według Open Doors, jest w Korei Północnej, gdzie wiara w Boga jest zakazana prawem. W rezultacie około 70 tys. chrześcijan przebywa aktualnie w obozach pracy. Źle jest także w Afganistanie, Arabii Saudyjskiej i Iranie. Chrześcijanie brutalnie prześladowani są także w Nigerii, gdzie coraz częściej ataki na nich kończą się ich śmiercią.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL