fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Surowce i Chemia

PGE w Opolu potrzebuje szybkich decyzji

Gospodarka. 15 grudnia rozpoczną się prace na placu budowy Elektrowni Opole - wynika z ustaleń „Rz". Ten wart 9,4 mld zł netto projekt zrealizować ma Polska Grupa Energetyczna.
- Nie komentujemy tej informacji. O postępach w sprawie projektu poinformujemy akcjonariuszy komunikatem bieżącym - mówił we wtorek wieczorem Jacek Balcer, doradca zarządu Rafako. Ta spółka jest liderem konsorcjum budowlanego wybranego do wykonania tego projektu, wraz z Polimeksem-Mostostalem i Mostostalem Warszawa.
Ustalenia zostały dokonane w ostatniej chwili, ponieważ termin, w którym PGE mogłaby wystawić polecenie rozpoczęcia prac, upływał jutro. Umowa z firmami budowlanymi została podpisana już w lutym 2012 r. i od tego czasu jest aneksowana.
Według informacji „Rz" w ostatnich dniach prace utkwiły w miejscu ze względu na rozbieżności między radą nadzorczą a zarządem PGE. – Chodzi o to, czy rada (w której główny głos ma Ministerstwo Skarbu – red.) powinna autoryzować od nowa decyzję o wznowieniu opolskiego projektu, czy wystarczą zgody korporacyjne wydane już wcześniej – mówi nasz zbliżony do sprawy rozmówca.
Ze względu na to, że w sprawie Opola padło dotychczas wiele zapowiedzi ze strony rządu, kolejne informacje rynkowe budzą coraz mniejsze emocje wśród akcjonariuszy PGE. Tak samo stało się z informacją, która ujrzała światło dzienne wczoraj – we wtorek napisaliśmy w „Rz", że inwestycję w Opolu mógłby wesprzeć kontrakt na odbiór energii oraz środki z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Wczoraj notowania PGE rosły przez pierwszą godzinę od otwarcia, do 15,48 zł za akcję. W trakcie sesji przyszły spadki i dopiero na koniec dnia nastąpiło odbicie, które przywróciło kurs PGE do 15,59 zł, o 1,2 proc. powyżej poniedziałkowego zamknięcia.
– Informacje o możliwym wsparciu dla PGE w sprawie Opola są zdecydowanie pozytywne, choć wydaje się, że inwestorzy są już zmęczeni kolejnymi spekulacjami i czekają na konkrety. Premier już w czerwcu zapowiedział, że projekt inwestycyjny zostanie zrealizowany, a od tego czasu sprawa nie posunęła się naprzód. Tymczasem wszyscy wiemy, że potrzeba pilnych rozstrzygnięć, ponieważ lada dzień wygasa termin, w którym PGE może wystawić polecenie rozpoczęcia prac – mówi Piotr Nawrocki, analityk DI Investors.
Zwraca uwagę, że wsparcie projektu „Opole II" środkami z NFOŚiGW, a zwłaszcza kontrakt bilansujący na sprzedaż energii, byłyby istotnymi krokami naprzód.
– Słyszymy bowiem o faktycznym wsparciu finansowym, a nie tylko o możliwościach pozyskania finansowania dla projektu, jak z Banku Gospodarstwa Krajowego i Polskich Inwestycje Rozwojowych. Oczywiście o wszystkim przesądzą szczegóły i kwestie techniczne. Można bowiem zakładać, że bezpośrednie wsparcie dla Opola gwarantujące rentowność tej inwestycji wymagałoby ustaleń z Komisją Europejską – podsumowuje analityk.
W kwietniu PGE wycofała się z inwestycji w nowe bloki w Opolu, jako przyczynę podając ograniczenie opłacalności z powodu m.in. zmian na rynku energii. Analitycy szacowali, że ze względu na spadek cen prądu na rynku hurtowym projekt w Opolu mógłby być nawet 1 mld zł pod kreską.
Mimo wątpliwości co do ekonomicznego uzasadnienia inwestycji na początku czerwca premier Donald Tusk ogłosił, że rząd znajdzie środki i sposoby, by nowa elektrownia w Opolu powstała. Jednym z efektów tej deklaracji stało się podpisanie przez PGE listu o współpracy z Kompanią Węglową. W efekcie PGE i KW uzgodniły warunki dostaw węgla kamiennego do przyszłych bloków.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA