fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Internet komentuje finanse Platformy Obywatelskiej

PO opłaca wynajem boiska, na którym trenuje premier Donald Tusk (z lewej)
Fotorzepa, Robert Gardzin?ski Robert Gardzin?ski
Paweł Majewski
Kilkaset tysięcy złotych z publicznych pieniędzy na ubrania, alkohol i rozrywkę wydała w ciągu ostatnich trzech lat Platforma Obywatelska. Informacja wywołała lawinę krytyki w Internecie
Do sprawozdań finansowych PO dotarł Michał Krzymowski z "Newsweeka". Dziennikarz przytacza ciekawsze pozycje z budżetu partii. Okazuje się, że politycy PO na garnitury luksusowych marek wydali od 2010 r. 250 tys. złotych. Zdarzało się, że jednego dnia przelewali na konto krakowskiej firmy, która reprezentuje te marki w Polsce, 27 tys. złotych.
Ubrania pomagali dobierać styliści i oni również dostawali partyjne pieniądze. Łącznie przez trzy lata partia wydała na "na obsługę wizerunkową, w tym koszty reprezentacji" prawie 90 tys. złotych.
Politycy PO zamawiali na koszt partii również alkohol. Salon z winami i cygarami dostawał przelewy nawet kilka razy w miesiącu. Na te wydatki przeznaczono prawie 100 tys. złotych.
Okazuje się, że również gra w piłkę nożną premiera Donalda Tuska i jego kolegów należy do celów statutowych partii. W 2012 r. za wynajem boiska partia zapłaciła 6 tys. złotych.
Wśród nietypowych wydatków jest również rachunek z nieistniejącego już klubu w Warszawie. PO zapłaciła go kilka dni po wyborach parlamentarnych w 2011 r. 2,5 tys. złotych, według skarbnika PO Łukasza Pawełka, zostało przeznaczone na catering podczas wieczoru wyborczego.
Na co PO wydała miliony złotych?
"Newsweek" zauważa jednak, że ten lokal nie słynął z takich usług. Tygodnik przywołuje film z otwarcia klubu, który nadal można obejrzeć w Internecie. "Widać tancerki pląsające topless w witrynie klubu i specjalny pokaz polegający na tym, że trzy roznegliżowane hostessy wiją się na barowej ladzie i zlizują z siebie bitą śmietanę. Atrakcją wieczoru była zaś naga kobieta, z której goście mogli jeść sushi" - relacjonuje Krzymowski.
Wiadomość o finansach partii rządzącej stała się tematem dnia na Twitterze. W komentarzach dominuje krytyka. "Cisną mi się na usta mocne słowa. Winka, knajpy, boisko do haratania w gałę opłacane z moich podatków. Panowie politycy - KOMPROMITACJA " - ocenił dziennikarz Konrad Piasecki.
"Żałosne zachowanie partyjnych bonzów z PO. Platforma Obciachu!" - stwierdził Tomasz Sekielski.
Publicysta Grzegorz Kostrzewa-Zorbas uważa, że sprawa wpłynie na spadające notowania PO. "96 000 zł pieniędzy obywateli Polski wydała PO na cygara i wina, 2500 na jedzenie sushi z ciała nagiej kobiety. Ta partia nie podniesie się" - skomentował.
PO w zeszłym roku dostała z budżetu państwa 18 milionów złotych subwencji. Niewiele mniej otrzymało Prawo i Sprawiedliwość 17 milionów złotych. Największą pozycję w partyjnych budżetach stanowią wynagrodzenia pracowników. W przypadku dwóch największych ugrupowań jest to kilka milionów złotych rocznie.
Finanse to nie jedyny problem PO. Na wizerunek partii może również wpłynąć kontuzja Donalda Tuska, której nabawił się podczas gry w piłkę. Komik Robert Górski na antenie Superstacji wciela się w rolę premiera i kpi ze słynnego "haratania w gałę".
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA