Reklama

Wydatki na togę bez korzyści

Opłaty za aplikację radcowską nie mogą być kosztem działalności zarejestrowanej po uzyskaniu uprawnień zawodowych.

Publikacja: 02.07.2015 07:15

Wydatki na togę bez korzyści

Foto: Fotorzepa, Marian Zubrzycki

Zła wiadomość dla przyszłych radców prawnych i adwokatów. Naczelny Sąd Administracyjny nie zmienił zdania. W środę w kolejnym wyroku uznał, że wydatki ponoszone w trakcie aplikacji nie mogą być kosztem podatkowym kancelarii radcy prawnego otwartej po jej zakończeniu.

Sprawa dotyczyła PIT za 2011 r. radcy prawnego. Mężczyzna po zakończeniu aplikacji i zdaniu egzaminu od 1 listopada 2011 r. założył kancelarię. W pierwszym miesiącu jej prowadzenia do kosztów uzyskania przychodów wrzucił ponad 11 tys. zł – wszystko, co od 2008 r. do 2010 r. zapłacił za aplikację radcowską.

Fiskus przyjrzał się rozliczeniu i stwierdził, że prawnik bezpodstawnie wrzucił w koszty swojej nowo stworzonej firmy wydatki związane z uzyskaniem togi.

Urzędnicy wskazali, że celem ponoszenia wydatków z tytułu opłat za aplikacje radcowskie jest zdobycie wiedzy, umiejętności i należyte przygotowanie do wykonywania zawodu radcy. Dzięki zdobytym uprawnieniom radca prawny może świadczyć usługi nie tylko w ramach działalności gospodarczej w formie kancelarii, ale również w ramach stosunku pracy, na podstawie umowy cywilnoprawnej i w innych formach.

Dlatego działalność gospodarcza nie jest wyłączną i jedynie możliwą formą wykorzystywania kwalifikacji zdobytych na aplikacjach radcowskich.

Reklama
Reklama

Fiskus doszedł do przekonania, że ponoszenie wydatków związanych z aplikacją radcowską nie jest działaniem nakierowanym na uzyskanie przychodu, ale zdobycie wymaganych ustawą uprawnień do wykonywania zawodu radcy.

Jego zdaniem, gdyby uznać wydatki na aplikację za koszty późniejszej kancelarii, każdy podatnik rozpoczynający działalność gospodarczą miałby prawo do zaliczania każdej złotówki wydanej na swoją dotychczasową edukację do kosztów uzyskania przychodów.

Radca nie zgadzał się z taką wykładnią przepisów. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Łodzi przyznał mu rację. Sąd zauważył, że kancelaria radcy prawnego może być prowadzona jedynie przez osobę posiadającą tytuł zawodowy. W konsekwencji wszelkie wydatki poniesione w celu uzyskania uprawnień zawodowych radcy prawnego muszą być uznane za koszty jego działalności gospodarczej wykonywanej w ramach jego kancelarii. W ocenie WSA bez ich poniesienia niemożliwe byłoby w ogóle założenie działalności w formie kancelarii i świadczenia w jej ramach usług prawnych.

Tego korzystnego dla skarżącego stanowiska nie udało się jednak obronić przed NSA. Sąd kasacyjny kategorycznie stwierdził, że wydatków na aplikację i wpis na listę nie można zaliczać do kosztów działalności radcy prawnego.

Jak zauważył sędzia NSA Bogdan Lubiński, wydatki te nie pozostają w ścisłym związku przyczynowym z ewentualnymi przychodami, które osiągać będzie radca prawny prowadzący działalność gospodarczą.

W ocenie NSA związek wydatku na aplikację z działalnością prowadzoną po uzyskaniu uprawnień zawodowych jest zbyt odległy. Wyrok jest prawomocny.

Reklama
Reklama
Prawo drogowe
Koniec z masowym oblewaniem kursantów? Pomóc ma nowy system
Nieruchomości
Wróci użytkowanie wieczyste? Rząd ma gotowy projekt
Nieruchomości
Rząd walczy z plagą. Chodzi o hotele dla pracowników
Prawo w Polsce
Taksówkarze chcą większej kontroli nad kierowcami z aplikacji. Co proponują?
Sądy i trybunały
Resort sprawiedliwości szykuje reformę dyscyplinarek sędziowskich. Co się zmieni?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama