fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Zdrowie

Tańsza szczepionka przeciw pneumokokom znów faworyzowana w przetargu

123RF
Przy szczepieniach przeciw pneumokokom, które od stycznia refundowane będą dla wszystkich dzieci, większą szansę ma tańszy produkt.

Choć obiecane przez resort zdrowia włączenie szczepionek przeciw pneumokokom do obowiązkowego kalendarza szczepień wisiało na włosku, wiadomo już, że wszystkie dzieci urodzone po 1 stycznia 2017 r. dostaną je za darmo. Zakład Zamówień Publicznych przy Ministrze Zdrowia ogłosił w tej sprawie przetarg.

Wszystko wskazuje na to, że wbrew rekomendacjom ekspertów resort kupi szczepionkę dziesięciowalentną, niepokrywającą trzech szczepów bakterii (3, 6a i 19), które według Krajowego Ośrodka Rereferencyjnego ds. Diagnostyki Bakteryjnych Zakażeń Ośrodkowego Układu Nerwowego (KOROUN) najczęściej występują u polskich dzieci.

– Kryteria przetargu faworyzują producenta „dziesiątki", która jest o jedną trzecią tańsza niż „trzynastka". Pieniądze są ważne, ale na zdrowiu dzieci nie można oszczędzać – mówi jeden z ekspertów, który na prośbę ministerstwa opiniował kryteria przetargu rozpisanego w kwietniu na szczepionki przeciw pneumokokom refundowane w grupach ryzyka, wygranego przez producenta „dziesiątki".

Eksperci uważają, że w przetargu na szczepionki dla całej populacji dzieci również większą szansę ma szczepionka dziesięciowalentna. Jej producent złożył zapytanie, czy może dostarczyć produkt, który nie ma dopuszczenia do obrotu w UE, a co za tym idzie – w Polsce. Odpowiedź była twierdząca. Producent powołuje się na art. 4 ust. 8 Prawa farmaceutycznego, który mówi o takiej możliwości w przypadku uzasadnionym ochroną zdrowia publicznego.

– Tyle że chodzi o sytuację klęski żywiołowej bądź innego zagrożenia życia lub zdrowia, a tu nie mamy do czynienia z taką sytuacją – zauważa mecenas specjalizująca się w prawie farmaceutycznym, która chce zachować anonimowość.

Pediatrzy uważają, że refundacja szczepionki dziesięciowalentnej jest jak kupowanie komputera ze starym oprogramowaniem.

– Szczepy 3, 6a i 19, przed którymi nie chroni szczepionka dziesięciowalentna, według KOROUN występują u polskich dzieci najczęściej. 19 jest najbardziej zjadliwy, antybiotykooporny i śmiertelny, a 3 – najczęstszy w naszym kraju, wywołuje najwięcej zgonów – mówi dr Aneta Górska-Kot, ordynator oddziału pediatrii w szpitalu dziecięcym przy ul. Niekłańskiej w Warszawie.

Innego zdania jest dr Paweł Grzesiowski z Instytutu Profilaktyki Zakażeń. – Odporność populacyjna po zastosowaniu szczepionki dziesięcio- i 13-walentnej jest na tyle zbliżona, że nie ma znaczenia, którą zrefunduje resort. Największe opisane skutki populacyjne – wielki spadek zachorowalności – nastąpił po zastosowaniu szczepionki siedmiowalentnej – uważa.

Według statystyk KOROUN w Polsce z powodu pneumokoków oficjalnie umiera ok. 30 dzieci, ale specjaliści przypuszczają, że może być ich więcej – do 100. Światowa Organizacja Zdrowia podaje, że w 2008 r. pneumokoki odpowiadały za pół miliona zgonów dzieci na całym świecie.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA