fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Zdrowie

Farmaceuci chcą zakazu reklamowania wyrobów medycznych przez medyków

Adobe Stock
Nowela ustawy o wyrobach medycznych powinna jednoznacznie zakazać ich reklamy przez przedstawicieli zawodów medycznych – uważają farmaceuci.

„Do filmu reklamowego poszukujemy prawdziwej farmaceutki w wieku 30–45 lat" – to ogłoszenie dotyczące wyrobu medycznego ożywiło prowadzoną od lat dyskusję o zakazie reklamowania wyrobów medycznych. Do tego stopnia, że szef Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych (URPL) Grzegorz Cessak zapewnił, że na dniach do konsultacji publicznych trafi projekt nowelizacji ustawy o wyrobach medycznych z rozdziałem o reklamie „na wzór leków".

Dziś prawo zabrania farmaceutom reklamowania leków.

– A przepis art. 19 kodeksu etyki zabrania aptekarzowi reklamy siebie i swoich usług oraz usług farmaceutycznych. Nie może ich też promować niezgodnie z prawem lub dobrymi obyczajami. Ustęp 2 stanowi, że aptekarz unika działalności przyczyniającej się do zwiększania konsumpcji produktów leczniczych. Za naruszenie tych zakazów można stracić prawo wykonywania zawodu – mówi Piotr Sędłak, radca prawny Dolnośląskiej Izby Aptekarskiej.

Czytaj też:

W przepisach nie ma jednak mowy o wyrobach medycznych, którymi poza wózkami inwalidzkimi czy tomografami komputerowymi są także płyn na wszawicę czy tabletki na wzdęcia. Jak mówi Michał Byliniak, prezydent Grupy Farmaceutycznej UE, w wielu wypadkach leki od wyrobów różni tylko mechanizm działania. Tabletka na wzdęcia, którą pacjenci biorą za lek, nie wnika do krwioobiegu, lecz zmniejsza napięcie powierzchniowe treści żołądkowej.

– Dlatego przepis zabraniający aptekarzom reklamowania leków powinno się rozciągnąć na cały asortyment dostępny w aptece, bo osobie bez wykształcenia farmaceutycznego trudno odróżnić lek od wyrobu medycznego czy nawet kosmetyku. A chodzi przecież o to, by nie zwiększać konsumpcji wszystkich tych substancji i nie narażać zdrowia pacjentów – tłumaczy mgr Byliniak.

– Ustawa powinna zabronić reklamy, w której udział braliby farmaceuta, lekarz, pielęgniarka i przedstawiciele innych zawodów medycznych i zawodów sugerujących jakikolwiek związek z leczeniem: dyspozytor karetek, rejestratorka – zgadza się mgr Marcin Piątek z Bydgoszczy, znany na Twitterze jako „zaufany farmaceuta polskiego internetu". Tłumaczy, że chodzi o to, by uniknąć wybiegu zastosowanego w jednej z reklam, w której rejestratorka zdradzała, że „na takie dolegliwości doktor zawsze poleca kropelki X".

Etap legislacyjny: konsultacje wewnętrzne

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA