fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Zdrowie

Mirosław Wróblewski: Obywateli można zmusić do szczepień, ale potrzebna jest ustawa

Adobe Stock
W sprawie szczepień nie chowajmy głowy w piasek – komentuje Mirosław Wróblewski, radca prawny, dyrektor Zespołu Prawa Konstytucyjnego w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich.

We Francji niezaszczepieni obywatele lada dzień nie będą mogli wybrać się do kawiarni i centrów handlowych, ale też do placówek medycznych. Czy takie regulacje można wprowadzić też w Polsce?

Tego typu zakazy będą możliwe, ale tylko wtedy, gdy szczepienia będą obowiązkowe. Obowiązek taki w Polsce można by wprowadzić tylko w drodze ustawy. Dopóki nie ma obowiązku szczepień, nie można ograniczać dostępu do usług, a tym bardziej do opieki zdrowotnej.

Czy nakładanie obowiązku szczepień nie narusza praw obywatelskich?

Nie, jeśli dochowane są wszystkie wymogi konstytucyjne i standardy europejskie. Nie tak dawno wypowiadał się na ten temat Europejski Trybunał Praw Człowieka. Czescy rodzice argumentowali, że poddawanie obowiązkowym szczepieniom ich dzieci narusza ich prawo do życia prywatnego i rodzinnego. Trybunał nie przyznał im racji.

Zbliża się czwarta fala i rządzący zapewne zostaną postawieni przed dylematem, czy wprowadzić obowiązek szczepień w Polsce. Nie należy chować głowy w piasek i udawać, że problemu nie ma.

Czytaj także:

We Francji niebawem obowiązkowymi szczepieniami będą objęci medycy i pracownicy placówek opiekuńczych. Czy to nie jest nierówne traktowanie?

Tak, to nierówne traktowanie, ale uzasadnione. Można zobowiązać do szczepień grupy zawodowe najbardziej narażone na zachorowanie lub te, które mogą zarażać innych. W Polsce też byłoby to możliwe. Taki obowiązek należałoby oczywiście wprowadzić ustawą.

Wyszczepialność w Polsce zdaniem ekspertów jest niewystarczająca. Obecne zachęty najwyraźniej nie działają. Czy osoby zaszczepione mogą się domagać, by respektowano ich prawa i np. sprzedawano im bilet do kina poza 75-proc. limitem?

Uprawnienia dla zaszczepionych, ale też limity dostępu do niektórych usług, wprowadzono rozporządzeniem Rady Ministrów. Zgodnie z konstytucją wszelkie ograniczenia praw i wolności mogą być wprowadzone tylko drogą ustawy. Sąd Najwyższy wydał już wyroki dotyczące ograniczania rozporządzeniem prawa do zgromadzeń. To samo dotyczy dostępu do dóbr kultury. Ograniczenia te oczywiście są uzasadnione społecznie, ale nie są legalne. Dodać trzeba, że upoważnienia ustawowe do wydania rozporządzenia przez RM zawarte w ustawie o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi nie zawierają dla niej umocowania do wprowadzania w tym zakresie ograniczeń o charakterze podmiotowym. Trudno też wyobrazić sobie skuteczne środki egzekucji dla osób zaszczepionych. Można zgłaszać do rzecznika praw konsumenta, że organizator koncertu nie chce sprzedać biletu. Można się też domagać respektowania swoich praw na drodze cywilnej, ale trudno się spodziewać, że ktoś się na to zdecyduje. Można też wezwać policję. Przypominam jednak, że z kodeksu wykroczeń zniknął art. 138, który penalizował umyślną odmowę świadczenia bez uzasadnionej przyczyny. Trybunał Konstytucyjny orzekł, że jest on niezgodny z ustawą zasadniczą. Zdaniem TK wolność działalności gospodarczej jest najważniejsza i przedsiębiorca może się powołać na klauzulę sumienia, odmawiając usługi czy sprzedaży towaru. Może więc odmówić wydrukowania plakatu osobie LGBT lub sprzedaży biletu do kina osobie zaszczepionej, a z restauracji wyprosić matkę karmiącą dziecko. Mandatu od policji już nie dostanie.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA