fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Zdrowie

Pigułka ellaOne będzie pozornie dostępna - RPO pisze do ministra zdrowia

youtube
Wprowadzenie wymogu uzyskania recepty od lekarza na pigułkę ellaOne może spowodować, że dostęp do niej będzie niemożliwy w czasie gwarantującym jego skuteczność - pisze Rzecznik Praw Obywatelskich do Ministra Zdrowia.

To kolejne wystąpienie RPO w tej sprawie. Odpowiedź na poprzednie nie rozwiała wątpliwości Rzecznika, więc ponownie zwrócił uwagę Ministra na szereg aspektów, wiążących się z ograniczeniem dostępności preparatu ellaOne. Zgodnie z projektowanymi zmianami otrzymać go będzie można jedynie na podstawie recepty.

W swojej odpowiedzi Minister Zdrowia motywował planowane zmiany chęcią zwiększenia bezpieczeństwa pacjentki. Przyjęcie produktu leczniczego ellaOne powinno być poprzedzone wizytą u lekarza ginekologa, który posiada wiedzę o działaniach niepożądanych leku, możliwej interakcji z innymi lekami oraz częstotliwości jego przepisywania. Minister uważa, że ze względu na silne działanie leku oraz napływające do resortu zdrowia informacje o zbyt częstym stosowaniu tabletek ellaOne przez pacjentki, decyzja o wydawaniu leku na podstawie recepty jest uzasadniona.

Odnosząc się do  tej kwestii Rzecznik Praw Obywatelskich przypomniał, że od 2015 r., na podstawie decyzji wykonawczej Komisji C(2015) 51 final z 7 stycznia 2 015 r., tabletki ellaOne można nabyć bez recepty. Wydanie decyzji zmieniającej poprzedzone było uzyskaniem pozytywnej opinii Europejskiej Agencji Leków. Zdaniem Agencji przyjmowanie leku ellaOne bez opieki lekarza nie może stanowić bezpośredniego lub pośredniego zagrożenia dla pacjentki zarówno, gdy jest prawidłowo, jak i nieprawidłowo stosowany. Za mało prawdopodobną uznano możliwość częstego i powszechnego stosowania tego leku niezgodnie z przeznaczeniem.

Rzecznik pisze do Ministra Zdrowia, że wprowadzenie wymogu uzyskania recepty od lekarza faktycznie uniemożliwi pacjentkom skorzystanie z tej formy antykoncepcji, gdyż preparat ellaOne jest skuteczny do 120 godzin od stosunku płciowego, a średni czas oczekiwania na wizytę u ginekologa jest w Polsce o wiele dłuższy. Jak wynika z "Monitoringu dostępności do usług ginekologiczno - położniczych w ramach NFZ w Polsce",  na wizytę u lekarza ginekologa w ramach NFZ czeka się średnio 18 dni.

Na wydłużenie czasu oczekiwania na uzyskanie świadczenia zdrowotnego może dodatkowo mieć wpływ dostępność leku w aptekach, a także możliwość powołania się przez lekarza na klauzulę sumienia.

- W związku z tym dochodzić może do sytuacji, w których pacjentka nie uzyska leku w czasie, gwarantującym jego skuteczność - podkreśla RPO.

W ocenie Rzecznika decyzję o ograniczeniu dostępu do tzw. antykoncepcji awaryjnej należy postrzegać w szerszym kontekście, uwzględniającym takie kwestie jak: prawne ograniczenie możliwości skorzystania z konsultacji ginekologicznej przez pacjentki małoletnie powyżej 15. roku życia, niedostatki edukacji seksualnej w Polsce oraz problem ciąż wśród nastolatek, a także brak wsparcia państwa dla młodych matek.

Rzecznik zwrócił się do Ministra z prośbą o wskazanie, w jaki sposób Ministerstwo Zdrowia planuje ograniczyć negatywne skutki zmniejszonej dostępności tabletek ellaOne.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA