fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Zdrowie

Kobiecy zawał jest podstępny. Objawy, których nie można przegapić

Zawał u kobiet po 50-55 roku życia występuje równie często jak u mężczyzn. Jego ryzyko rośnie po menopauzie.
Adobe Stock
Uderzenia gorąca i nagłe osłabienie, jak przy grypie, mało kto kojarzy z zawałem, który może tak objawiać się u kobiet.

Może przypominać objawy menopauzy, niestrawności i zgagi, a jest tak samo niebezpieczny jak ten pełnoobjawowy, z bólem za mostkiem i uczuciem rozpierania w klatce piersiowej. Zawał u kobiet występuje równie często, jak u mężczyzn, jednak bywa dużo częściej niedodiagnozowany.

Niewiele chorób bywa tak podstępnych, jak kobiecy zawał. Do tego stopnia, że do dziś nie wiadomo, jak wiele śmierci nie tylko Polek, ale i Europejek, Amerykanek czy Azjatek udałoby się uniknąć, gdyby odpowiednio wcześnie trafiły do poradni hemodynamicznej i przeszły zabieg udrażniania tętnicy wieńcowej.

Zawał u kobiet groźniejszy niż rak

Naukowcy z londyńskiego Uniwersytetu St George piszą w artykule „Choroba sercowo-naczyniowa u kobiet: zrozumieć objawy i czynniki ryzyka”, opublikowanym w 2017 r. w „European Cardiology Review”, że kobiecy zawał jest niedodiagnozowany i niedoleczony, nie tylko ze względu na nieoczywiste objawy, ale też wciąż powszechny mit, że choroba ta dotyczy mężczyzn.

Nic bardziej błędnego! Zgodnie z danymi Ogólnopolskiego Rejestru Ostrych Zespołów Wieńcowych PL – ACS, który od swego powstania w 2003 r. zdołał zgromadzić jedną z największych w Europie baz danych hospitalizowanych z powodu niestabilnej choroby wieńcowej i zawału serca, w 2018 r., podobnie jak w poprzednich latach, z powodu zawału hospitalizowano ok. 82 tys. osób. – Kobiety stanowiły 39 proc. hospitalizowanych, a średni wiek pacjentki z zawałem wynosił 73 lata, o dziewięć lat więcej niż średni wiek mężczyzny zawałowca – mówi kierownik rejestru prof. Mariusz Gąsior. Jak z kolei czytamy w tegorocznym raporcie „Sytuacja zdrowotna Polski i jej uwarunkowania”, opublikowanym przez Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego – Państwowy Zakład Higieny, w 2016 r. choroby sercowo-naczyniowe odpowiadały za 43,4 proc. wszystkich zgonów, niemal dwukrotnie więcej niż nowotwory złośliwe (25,8 proc.). Co ciekawe, dużo częściej zabijały kobiety, odpowiadając aż za 48,8 proc. zgonów, podczas gdy w przypadku mężczyzn tylko za 38,2 proc. To odwrotnie niż w przypadku nowotworów złośliwych, które częściej okazują się śmiertelne dla mężczyzn (26,9 proc.) niż dla kobiet (23,7 proc.).

Nietypowe objawy zawału u kobiet

Jak tłumaczy prof. Adam Witkowski z Instytutu Kardiologii, prezes elekt Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego, u młodych kobiet zawał występuje bardzo rzadko. Jego ryzyko rośnie po menopauzie, kiedy w organizmie kobiety spada poziom estrogenu, który zapobiega powstawaniu w śródbłonku tętnic stanów zapalnych, przyspieszających rozwój miażdżycy. – U kobiet po 50.–55. roku życia zawał występuje równie często, co u mężczyzn. Może być jednak znacznie gorzej leczony, bo objawy typowe, jak klasyczny, rozpierający ból zamostkowy, występują znacznie rzadziej. Zawał kobiecy lubi przywdziewać maski w postaci objawów niecharakterystycznych: kołatania serca, duszności czy uderzeń gorąca, które łatwo pomylić np. z objawami menopauzy – mówi prof. Witkowski. To sprawia, że wiele kobiet może zawał „przechodzić”. Liczba przypadków, w których zawałowcy nie trafiają do pracowni hemodynamicznej i nie przechodzą zabiegu rewaskularyzacji, oceniana jest na ok. 5 tys. przypadków rocznie. Nie wiadomo, jaki jest wśród nich udział kobiet. Pewne jest jednak, że mężczyźni dużo częściej przechodzą zawał w sposób typowy, co pozwala odpowiednio wcześnie wezwać pogotowie i zawieźć chorego do pracowni. Prof. Witkowski zapewnia jednak, że jeżeli zawał kobiecy zostanie odpowiednio wcześnie rozpoznany, a pacjentka otrzyma pomoc, jej szanse na wyzdrowienie są takie same jak u mężczyzny.

Więcej czynników ryzyka

Jak piszą autorzy artykułu „Choroba sercowo-naczyniowa u kobiet: zrozumieć objawy i czynniki ryzyka”, u kobiet mogą występować typowe objawy zawału, takie jak ból w klatce piersiowej, promieniujący do żuchwy, ramienia, pleców, szyi czy przedramienia, palpitacji serca, duszności, uczucie niestrawności, mdłości, wymiotów, zimne poty i zawroty głowy. Zdarza się jednak, że objawy te są dużo mniej nasilone, występuje nagłe osłabienie, jak np. przy grypie, czy zaledwie uczucie dyskomfortu w okolicach  klatki piersiowej, żuchwy, ramienia czy szyi.

Co więcej, u kobiet występuje więcej czynników ryzyka zawału. Prócz silnego stresu, palenia papierosów, nadciśnienia, choroby wieńcowej, czynników genetycznych, cukrzycy, miażdżycy czy wysokiego poziomu „złego” cholesterolu, do kobiecych czynników ryzyka należy okres po menopauzie, powikłań ciąży, takich jak stan przedrzucawkowy i cukrzyca ciążowa, oraz histerektomia, czyli usunięcie macicy.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA