fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Zadania

NSA: społecznicy mogą skuteczniej walczyć o maltretowane zwierzęta

Fotorzepa, Dominik Pisarek
Organizacja społeczna jest stroną postępowania ?o odebranie zwierzęcia. Jest jednak warunek: musiało być wszczęte z jej wniosku już po zabraniu czworonoga.

W poniedziałek Naczelny Sąd Administracyjny w składzie siódemkowym wydał ważną uchwałę dla organizacji społecznych zajmujących się prawami zwierząt.

Przesądził, że są stroną w postępowaniu o wydanie decyzji o odebraniu zwierzęcia znęcającemu się nad nim właścicielowi. Postawił jednak warunek, że postępowanie toczy się z ich wniosku w trybie art. 7 ust. 3 ustawy o ochronie zwierząt. A wcześniej zwierzę zostało zabrane przez pracownika organizacji.

Z wnioskiem o podjęcie uchwały wystąpił prokurator generalny. Powodem były rozbieżności w orzecznictwie. Część sądów uważała, że organizacja społeczna nie ma interesu prawnego, by być uczestnikiem postępowania administracyjnego. Co najwyżej może zwrócić się do wójta (odpowiednio burmistrza, prezydenta miasta) o dopuszczenie jej do postępowania. Nie wszystkie jednak sądy podzielały to zdanie. Część orzekała na korzyść społeczników. Prokurator generalny był zwolennikiem właśnie tej linii orzeczniczej.

– Organizacja posiada interes prawny, jest bowiem zainteresowana rozstrzygnięciem tej sprawy, która toczy się z jej przecież inicjatywy – tłumaczył przed NSA prokurator Przemysław Ostojski.

– Gdyby nie była stroną, nie mogłaby przedstawić swoich argumentów, dlaczego odebrano zwierzę właścicielowi. Nie mogłaby mieć wglądu do dokumentów. Co najwyżej mogłaby zeznawać – dodał prokurator.

Naczelny Sąd Administracyjny był podobnego zdania i podjął uchwałę korzystną dla organizacji społecznych.

– Interes prawny organizacji można wywieść z art. 7 ust. 3 ustawy o ochronie praw zwierząt. Zgodnie z nim w sprawach niecierpiących zwłoki, gdy dalsze pozostawanie zwierzęcia u dotychczasowego właściciela lub opiekuna zagraża jego życiu lub zdrowiu, policjant, strażnik gminny lub upoważniony przedstawiciel organizacji społecznej, której statutowym celem działania jest ochrona zwierząt, odbiera mu zwierzę, zawiadamiając o tym niezwłocznie wójta (burmistrza, prezydenta miasta), by podjął decyzję o odebraniu zwierzęcia – wyjaśnił sędzia Jacek Chlebny, uzasadniając treść uchwały.

– W tym wypadku decyzja ma więc charakter następczy, gdy już zwierzę zostało odebrane właścicielowi. A postępowanie toczy się w celu ustalenia, czy zachodziły po temu przesłanki. Organizacja może też domagać się zwrotu ewentualnych koszów transportu, opieki i leczenia – dodał sędzia w uzasadnieniu.

sygn. akt  II OPS 2/19

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA