fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Zadania

Opłacenie postoju nic nie pomoże. I tak założą blokadę

Adobe Stock
W stolicy może powstać śródmiejska strefa płatnego parkowania. Na razie jednak, do odwołania, straż masowo kontroluje i karze źle parkujących.

Władze Warszawy walczą z nieprawidłowo parkującymi kierowcami. Wkrótce może się też zmienić polityka miasta dotycząca parkowania w centrum oraz w dzielnicach, w których stoi dużo biurowców. – Trwają wzmożone kontrole straży miejskiej oraz zarządu dróg – tłumaczy Tomasz Demiańczuk z warszawskiego ratusza.

Czytaj także: Będą zmiany w blokadach prywatnych

– Interesuje nas strefa płatnego parkowania – mówi inspektor Sławomir Smyk ze straży miejskiej w Warszawie. – Pracownicy zarządu dróg sprawdzają, czy kierowcy opłacili postój, a my, czy prawidłowo zaparkowali. Często samochody stoją w niedozwolonych miejscach, np. za znakiem B-36, na skrzyżowaniu czy w bramie. Są to wykroczenia, za które możemy założyć blokadę albo ukarać mandatem od 20 do 500 zł – dodaje.

Miasto zastanawia się również nad zmianami w zasadach parkowania.

– Rozważane są różne koncepcje – mówi Tomasz Demiańczuk.

Być może zostanie wprowadzona śródmiejska strefa parkowania. Od niedawna taką możliwość przewiduje ustawa o drogach publicznych. To dodatkowa płatna strefa. Można ją tworzyć w dużych miastach, gdzie ruch jest większy, a więc w centrum lub w zagłębiu biurowców. W takiej strefie opłaty są wyższe i wynoszą nawet 9 zł za godzinę, i to nie tylko w dni robocze, ale też w weekendy.

– Rozważamy również wprowadzenie wyższych kar za parkowanie bez biletu. Dziś to 50 zł, zdecydowanie za mało. Kara musi być wysoka, by nie opłacało się łamać przepisów – podkreśla Demiańczuk.

Eksperci na problem parkowania patrzą nieco inaczej.

– To nie brak miejsc parkingowych jest kłopotem, ale zbyt duża liczba samochodów, a w efekcie wysoki poziom zanieczyszczenia powietrza – mówi Łukasz Malinowski z Zespołu Doradców Gospodarczych Tor.

Podnoszenie cen za parkowanie, poszerzanie stref płatnego parkowania czy tworzenie stref czystego powietrza to sprawdzone rozwiązania ograniczające rolę transportu kołowego w miastach. W połączeniu z inwestycjami w transport publiczny, rozbudową infrastruktury pieszej i rowerowej powinny zachęcać mieszkańców do pozostawienia aut przed domami.

Zdaniem Łukasza Malinowskiego w centrum Warszawy już teraz jest wystarczająco dużo miejsc postojowych. Jeśli parkingi powinny gdzieś powstawać, to na obrzeżach stolicy, przy węzłach przesiadkowych.

– Natomiast obecne stawki maksymalne za parkowanie obowiązują od wielu lat i już dawno przestały pełnić funkcję regulującą ruch w mieście. Nie można więc mówić o podwyżkach, lecz o urealnieniu opłat – dodaje Malinowski.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA