fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wywiady

Wojciech Wardacki, prezes Grupy Azoty: Jeszcze w tym roku zaczniemy pracę nad strategią na kolejne lata

materiały prasowe
Planujemy dalszą konsolidację, chcemy też dywersyfikować przychody – mówi Wojciech Wardacki, prezes Grupy Azoty.

Obecna strategia Grupy Azoty obowiązuje do końca 2020 r. Czy są już prowadzone prace nad nową?

Jeszcze w tym roku zaczniemy pracę nad strategią na kolejne lata. Jednym z obszarów, który obejmie, będzie dalsza konsolidacja Grupy Azoty. Tak jak już komunikowaliśmy chcemy przejść z zarządzania z poziomu pojedynczych firm na zarządzanie segmentowe. Jednocześnie zachowamy podmiotowość poszczególnych spółek, żeby nie było żadnych obaw, że na konsolidacji straci jakakolwiek z nich lub region, na terenie którego jest zlokalizowana. Zamierzamy konsolidować wszelkie funkcje i działania celem osiągania efektów skali, jakbyśmy byli jedną firmą. Do tej pory z sukcesem skonsolidowaliśmy segment nawozowy. Jest jeden departament korporacyjny, który obsługuje sprzedaż nawozów w całej grupie kapitałowej. W kolejnych krokach będziemy optymalizować jego działalność. W nowej strategii określimy też zasady, na jakich skonsolidujemy segmenty tworzyw sztucznych i chemii oraz mniejsze, ale ważne obszary działalności związane z bezpieczeństwem, obsługą prawną, komunikacją czy badaniami i rozwojem. Będzie też mowa o dywersyfikacji naszych przychodów, gdyż produkcja nawozów jest obarczona dużym ryzykiem występowania cyklów koniunkturalnych.

Kluczową inwestycją, która ma zdywersyfikować źródła przychodów Grupy Azoty, jest projekt Polimery Police. Co on da koncernowi?

To największa realizowana obecnie - i od wielu lat - inwestycja w polskiej branży chemicznej. Jej wartość przekracza 6 mld zł. Budowany zintegrowany kompleks chemiczny pełne moce produkcyjne osiągnie już pod koniec 2022 r. Jego zdolności produkcyjne to 437 tys. ton polipropylenu, co zaspokaja około 10 proc. obecnego popytu na ten surowiec w środkowej Europie. Tym samym Polska stanie się jednym z istotnych producentów polipropylenu na Starym Kontynencie i jednym z największych jego eksporterów. Obecnie większość naszych przychodów pochodzi z produkcji nawozów. Tworzywa sztuczne mają tylko 16-proc. udział. Dzięki Polimerom Police udział wszystkich tworzyw wzrośnie do około jednej trzeciej.

Na jakim etapie jest obecnie realizacja projektu Polimery Police?

Wiosną podpisaliśmy umowę z koncernem Hyundai Engineering na realizację inwestycji w formule; zaprojektuj i wykonaj. To globalna firma specjalizująca się w takich projektach, z ogromnym doświadczeniem. W Azji właśnie buduje bardzo podobny do naszego kompleks, wykorzystując te same technologie. Nasz projekt spodobał się Koreańczykom na tyle, że postanowili w niego zainwestować własny kapitał. W połowie września podpisaliśmy z nimi „term sheet”, czyli wiążącą umowę określającą zasady inwestycji Hyundai Engineering i południowokoreańskiej rządowej agencji KIND. Strona koreańska obejmie udziały za około 0,5 mld zł (130 mln USD) w Grupie Azoty Polyolefins, firmie powołanej do realizacji projektu Polimery Police. Kolejne pół miliarda zapewne wniesie Grupa Lotos, z którą mamy list intencyjny w tej sprawie obowiązujący do końca października. Ponadto kapitał Grupy Azoty Polyolefins zasili 1,1 mld zł z uchwalonej już emisji akcji Grupy Azoty „Police”. Publiczną ofertę planujemy przeprowadzić w IV kwartale tego roku. Wszystkie kolejne etapy przygotowania inwestycji realizujemy zgodnie z przyjętym harmonogramem, który przewiduje rozpoczęcie budowy w I kwartale 2020 r., rozruch technologiczny w II kwartale 2022 r., a osiągnięcie pełnych mocy produkcyjnych w IV kwartale 2022 r.

Czy zarząd ma jakieś założenia lub szacunki, w jakim czasie może się ta inwestycja zwrócić lub jakie może przynosić roczne zyski lub przychody?

Gdybyśmy już teraz dysponowali instalacjami do produkcji polipropylenu, to przy jego obecnych cenach rynkowych nasz zysk EBITDA za I półrocze - który i tak był bardzo dobry - byłby dwukrotnie większy. Szacujemy ponadto, że po realizacji tego projektu wszystkie instalacje zlokalizowane w Policach - nowe i stare - będą nam w stanie zapewnić 5-6 mld zł przychodów rocznie. Dla porównania w ubiegłym roku Grupa Azoty Police osiągnęła ich 2,4 mld zł.

Jakie inne, ważne inwestycje planuje koncern w najbliższych latach?

Jedną z większych inwestycji jest budowa nowego bloku energetycznego w Puławach. Grupa Azoty Puławy w tej sprawie podpisała niedawno wart 1,16 mld zł kontrakt z Polimeksem-Mostostalem. To nowoczesna, niskoemisyjna jednostka, pracująca w kogeneracji, w której emisja dwutlenku węgla w przeliczeniu na jednostkę wyprodukowanej energii wyniesie zaledwie około 500 kg CO2/MWh (kilogramy dwutlenku węgla na megawatogodzinę - red.), czyli mniej niż w planowanym wcześniej bloku gazowym. Nowy blok, bazujący na paliwie węglowym, miał też być budowany w Kędzierzynie. Po gruntownych analizach zdecydowaliśmy się zastosować tam innowacyjne - w dodatku nasze własne rozwiązanie - w postaci kompleksowego wykorzystania ciepła procesowego z instalacji chemicznych do ogrzewania innych procesów chemicznych. W rezultacie zamiast ponad 400 mln zł wydamy znaczniej mniej, bo poniżej 300 mln zł. Dodatkowa korzyść jest taka, że nie będziemy musieli kupować około 1 mln ton węgla rocznie. Kolejny duży projekt dotyczy modernizacji obecnych i budowy nowych instalacji kwasu azotowego oraz neutralizacji i produkcji nowych nawozów na bazie kwasu azotowego. Łączny koszt tej inwestycji w latach 2017-2024 wyniesie 700 mln zł. Prowadzimy też wiele mniejszych projektów dotyczących usprawnień w energetyce oraz związanych z ochroną środowiska. Łącznie stanowią one około 30 proc. naszych nakładów inwestycyjnych. W ostatnich latach wydawaliśmy na inwestycje rzeczowe około 1 mld zł rocznie. Podobne pieniądze na ten cel zakładamy też w następnych latach.

Czy przy ogromnych inwestycjach o charakterze organicznym jest jeszcze miejsce na ewentualne przejęcia, a zwłaszcza, czy znajdą się na to pieniądze?

Zawsze staramy się wykorzystywać pojawiające się okazje biznesowe. Ze zrozumiałych względów nigdy nie anonsujemy takich projektów, dopóki nie są one na etapie twardych ustaleń z potencjalnymi kontrahentami.

Z jakich źródeł będą pochodzić pieniądze na realizację wszystkich planowanych inwestycji? Dla giełdowych inwestorów na pewno ważną sprawą jest to, czy planujecie kolejne emisje akcji lub obligacji?

Przy dużych projektach zawsze korzystamy z usług doradców i podejmujemy decyzje o sposobie finansowania zgodnie z ich rekomendacją. W przypadku Polimerów Police będziemy oczywiście korzystać z finansowania dłużnego. W jakiej części to będą kredyty, a w jakiej obligacje, będzie zależało od warunków rynkowych. Natomiast obecnie nie przewidujemy nowych emisji akcji w naszych spółkach notowanych na giełdzie, oczywiście poza już ogłoszoną w Grupie Azoty „Police”.

W I półroczu Grupa Azoty zanotowała duże wzrosty przychodów i zysków. Czy II połowa roku będzie równie udana?

Nie publikujemy prognoz wyników finansowych, na co wpływ ma przede wszystkim duża zmienność warunków rynkowych. Nasze rezultaty osiągnięte w ostatnich kilkunastu miesiącach świadczą jednak o umiejętności odnalezienia się na rynku zarówno w sytuacji przejściowego spadku koniunktury wywołanego przez kapryśny rynek gazu ziemnego, jak i o umiejętności wykorzystania powrotu dobrej koniunktury.

Co zatem dziś najbardziej sprzyja, a co przeszkadza w rozwoju Grupy Azoty?

Sprzyja nam na pewno sytuacja na rynku gazu. W tym roku była ona - i nadal jest - dla nas wyjątkowo korzystna w związku z szybkim spadkiem cen w wyniku wysokich zapasów gazu pozostałych po łagodniej zimie i nadpodaży LNG na światowych rynkach. W efekcie w II kwartale 2019 r. rynkowe ceny gazu były o około jednej trzeciej niższe niż w tym samym okresie 2018 r. Oczywiście spodziewamy się wzrostu cen gazu w sezonie zimowym, ale przewidujemy, że jeszcze w przyszłym roku sytuacja na rynku gazu będzie dla nas korzystna. Warto też zwrócić uwagę, że obecnie ceny gazu są w mniejszym stopniu niż jeszcze w roku ubiegłym skorelowane z cenami innych surowców energetycznych. Większą rolę odgrywa bilans podaży i popytu na rynku europejskim oraz - dla LNG - arbitraż cenowy z rynkiem azjatyckim. Z kolei negatywnie na nasze wyniki wpłynęła trwająca już drugi rok susza, w wyniku której rolnicy osiągają mniejsze dochody, a to wpływa na niższy popyt na nawozy. Jak cały tradycyjny europejski przemysł, mierzymy się - my akurat z powodzeniem - z rosnącym naciskiem regulacyjnym w kierunku neutralności środowiskowej przemysłu. Wiele naszych inwestycji jest realizowanych właśnie w związku z koniecznością dostosowania się do coraz bardziej rygorystycznych wymagań środowiskowych.

Rosnące koszty działalności w Polsce to problem bardzo wielu firm. Jakie rodzaje kosztów są dziś dla Grupy Azoty najbardziej uciążliwe?

Słowo „uciążliwe” nie jest zbyt precyzyjne dla określenia rzeczy nieuchronnych, na które nie mamy wpływu. Ale dotyczy to w takim samy stopniu nas, jak i naszej konkurencji. Nasza działalność produkcyjna opiera się na surowcach, na których ceny mamy niewielki wpływ. Pozostałe istotne koszty to koszty stałe, a nimi potrafimy elastycznie zarządzać. Główny surowiec to gaz. Rocznie Grupa Azoty zużywa go ponad 22 mln MWh, czyli około 2 mld m sześc., co czyni z nas największego konsumenta błękitnego paliwa w kraju. W ubiegłym roku właśnie gaz był źródłem niemal 40 proc. kosztów surowców. Był to jednak okres rekordowych jego cen na przestrzeni ostatnich lat. Obecnie za gaz płacimy zdecydowanie mniej i ze względu na aktualną sytuację podażową nie przewidujemy zasadniczych zmian, poza typowym sezonowym wzrostem ceny w okresie grzewczym. Warto przy tym uzmysłowić sobie fakt, że gaz droższy o 1 euro za MWh przekłada się na poziomie grupy na dodatkowy wydatek rzędu 100 mln zł w skali roku. Zużywamy też znaczne ilości energii elektrycznej, węgla, propylenu, soli potasowej, fosforytu, fenolu czy benzenu. Dla tych surowców nie jesteśmy w stanie precyzyjnie przewidzieć zmian w kolejnych miesiącach, natomiast z niepokojem obserwujemy wciąż utrzymujący się trend wzrostowy cen uprawnień do emisji CO2.

Duży wpływ na bieżącą działalność Grupy Azoty, w tym zwłaszcza na ceny oferowanych przez was produktów, zawsze ma globalna sytuacja makroekonomiczna. Jak dzisiaj ją oceniacie?

Przede wszystkim należy zwrócić uwagę na wojnę handlową na linii USA-Chiny, która niekorzystnie wpływa nie tylko na rynki krajów bezpośrednio w nią zaangażowanych, ale również na rynek europejski, zmieniając geografię przepływów handlowych. Patrząc lokalnie, sytuacja na rynku europejskim pozostaje pod wpływem niepewności związanej z Brexitem, powodując spowolnienie czołowych gospodarek europejskich. To wpływa m.in. na rynek tworzyw. Grupa Azoty monitoruje rynek pod kątem potencjalnych szans i zagrożeń, zarówno ze strony produktowej jak i surowcowej. W perspektywie krótkoterminowej szans na poprawę wyników oczekujemy głównie po stronie cen surowców.

Czy i w jaki sposób chcecie kontynuować ekspansję na rynkach zagranicznych?

Obecnie eksport stanowi blisko połowę całej naszej sprzedaży. Zdecydowana większość produktów trafia do krajów Unii Europejskiej. Nasze inwestycje, zarówno kapitałowe, jak i rozwojowe, jednoznacznie wzmacniają nas na rynkach Europy Zachodniej. Również produkcja polipropylenu, który będzie wytwarzany w Policach, będzie trafiała przede wszystkim na eksport, szczególnie do Niemiec i krajów Europy Środkowo-Wschodniej. Będziemy produkować to tworzywo, używane m.in. do produkcji urządzeń przemysłowych, w budownictwie czy motoryzacji, korzystając z najlepszej dostępnej technologii. Będzie to więc produkt najwyższej jakości i jesteśmy przekonani, że odbiorcy to docenią.

CV

Wojciech Wardacki jest prezesem Grupy Azoty, i zależnych od niej Zakładów Chemicznych Police, od 2016 r. Wcześniej zasiadał w zarządach: Ciechu, Zakładów Chemicznych Zachem i Goleniowskich Fabryk Mebli Kollektion WIM. W przeszłości był też wykładowcą, posłem i prowadził własną działalność gospodarczą.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA