fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wywiady

Xavier Ursat, wiceprezes EDF: Polski atom może stać się częścią większej europejskiej floty jądrowej

Xavier Ursat, wiceprezes EDF
materiały prasowe
Planujemy zaangażować w budowę polskiej elektrowni jądrowej lokalny przemysł tak dalece, jak to tylko możliwe. Polskie firmy mogłyby też uczestniczyć w naszych projektach w całej Europie – deklaruje Xavier Ursat, wiceprezes EDF.

Polska chce uruchomić pierwszy blok jądrowy w 2033 r. To realny termin?

Biorąc pod uwagę nasze doświadczenie jako największego na świecie operatora energetyki jądrowej, sądzę, że ten termin jest możliwy do realizacji, jeśli tylko polski rząd podejmie w tej sprawie szybką decyzję. Powołaliśmy specjalny zespół, który pracuje nad przedstawieniem naszej oferty w terminie zgodnym z polskim procesem decyzyjnym. Jestem głęboko przekonany, że nasze kompleksowe podejście, wykorzystujące możliwości i potencjał europejskiego i polskiego przemysłu, jest najlepszą opcją dla Polski.

O kontrakt na dostawy reaktorów dla polskich bloków jądrowych walczą trzy firmy: francuski EDF, koreański KHNP i amerykański Westinghouse. Czym EDF chce przebić rywali?

Jest pięć kluczowych aspektów, które wyróżniają naszą ofertę. Po pierwsze, będzie ona w pełni zintegrowana, co oznacza, że obejmie wszystkie kluczowe elementy projektu jądrowego: inżynierię, zakup sprzętu, budowę, rozruch i wsparcie eksploatacji. Po drugie, nasza oferta będzie oparta na sprawdzonej technologii EPR (Europejski Reaktor Ciśnieniowy), spełniającej najwyższe standardy bezpieczeństwa i wykorzystującej ponad 50-letnie doświadczenie operacyjne EDF. Technologia EPR została już licencjonowana przez organy bezpieczeństwa jądrowego w czterech krajach, z których trzy to kraje europejskie: Francja, Wielka Brytania i Finlandia, co powinno znacznie ułatwić pozyskanie licencji w Polsce. Ponadto polskie reaktory stałyby się częścią szerszej europejskiej floty EPR.

Jak Polska mogłaby na tym skorzystać?

Dzięki temu będzie korzystała z efektu skali podczas budowy elektrowni, łatwego dostępu do usług konserwacyjnych i zarządzania częściami zamiennymi oraz długoterminowego wsparcia w eksploatacji instalacji. Trzecim atutem naszej oferty będzie zaangażowanie francuskiego i europejskiego łańcucha dostaw, włączając w to budowę specjalistycznej kadry pracowników, mających dostęp do programów szkoleniowych i ośrodków kształcenia EDF we Francji i Wielkiej Brytanii. Czwartym kluczowym aspektem jest nasza zdolność do zaangażowania w inwestycję polskiego przemysłu. Wreszcie francuska oferta obejmuje też mechanizm finansowania projektu, wspierany przez francuski rząd.

Jak EDF chce uczestniczyć w finansowaniu tej inwestycji?

Mamy duże doświadczenie w tworzeniu struktur finansowania inwestycji jądrowych. W przypadku polskiego projektu EDF miałby wsparcie francuskiej agencji kredytów eksportowych BPI France oraz publicznego banku refinansującego SFIL, które mogłyby pokryć dużą część nakładów. Doświadczenie EDF w budowie pięciu reaktorów EPR na całym świecie oraz we wspieraniu tworzenia nowych modeli regulacyjnych, takich jak Baza Aktywów Regulowanych w Wielkiej Brytanii, wraz z faktem, że EPR jest sprawdzoną technologią, sprawia, że nasze projekty są atrakcyjne dla inwestorów. Chcemy zbudować taki model finansowania inwestycji, który będzie dostosowany do polskiego programu jądrowego. Dodatkowo, włączenie energetyki jądrowej do europejskiej taksonomii, obejmującej działania na rzecz zrównoważonego rozwoju, ułatwiłoby skonstruowanie konkurencyjnego pakietu finansowego dla tego projektu.

Tymczasem trwa dyskusja, czy energetyka atomowa powinna stać się częścią taksonomii. Jeśli nie zostanie w niej uwzględniona, czy może to zrujnować plany dalszego rozwoju tego biznesu w Europie?

Piłka wciąż jest w grze. Szczerze wierzymy, że ostatecznie zwycięży podejście neutralne i oparte na nauce. Polska i Francja, obok wielu innych krajów europejskich, aktywnie bronią tego podejścia. Fakty są proste: energetyka jądrowa jest bezemisyjnym źródłem prądu. Połowa wolnej od emisji CO2 energii elektrycznej w Europie pochodzi właśnie z elektrowni atomowych. Wszystkie technologie bezemisyjne, w tym nuklearne, są niezbędne, jeśli chcemy osiągnąć neutralność klimatyczną w 2050 r. Kilka tygodni temu Wspólne Centrum Badawcze, działające przy Komisji Europejskiej, w swoim sprawozdaniu jasno wskazało, że wpływ energetyki jądrowej na zdrowie ludzi lub na środowisko jest podobny, a czasem mniejszy niż wpływ energetyki odnawialnej. Komisja Europejska zapowiedziała, że miejsce atomu powinno zostać określone latem tego roku, kiedy przygotowane zostaną wszystkie niezbędne ekspertyzy. Inwestorzy czekają na uzasadniony i jasny sygnał w tej sprawie, aby móc ruszyć z działaniami, które mogą zapewnić masową i szybką dekarbonizację.

Ile projektów jądrowych aktualnie realizuje EDF?

Jesteśmy zaangażowani w wiele projektów na świecie. Nasze portfolio reaktorów obejmuje wspomniane już EPR, EPR1200 oraz rozwijaną właśnie technologię małych reaktorów modułowych (SMR). W latach 2018–2019 oddaliśmy do użytku dwa EPR w Chinach. Od tamtej pory osiągają one znakomite wyniki. Obecnie budujemy trzy EPR w Europie: jeden we Francji w elektrowni Flamanville 3, dla którego planowany jest załadunek paliwa na koniec 2022 r., oraz dwa w elektrowni Hinkley Point C w Wielkiej Brytanii, które mają zostać oddane do użytku w 2026 r. Opracowujemy też wdrożenie dwóch kolejnych EPR w Wielkiej Brytanii, w elektrowni Sizewell C.

Gdzie jeszcze widzicie szansę na wdrożenie swoich technologii?

W odpowiedzi na prośbę rządu francuskiego przygotowujemy ofertę na budowę sześciu EPR w ramach odnowienia francuskiej floty atomowej. Planujemy również ubiegać się o budowę nowego bloku jądrowego w Czechach z naszym modelem EPR1200. Niedawno złożyliśmy do indyjskiego operatora jądrowego NPCIL wiążącą ofertę na budowę elektrowni Jaitapur w Indiach złożonej z sześciu reaktorów EPR , która ma szansę stać się największą elektrownią atomową na świecie. Innymi słowy, wybierając ofertę EDF, Polska wybrałaby technologię, która już działa i jest wdrażana w kilku krajach, a także solidnego, długoterminowego partnera, który jest gotowy do współpracy przez dziesięciolecia.

W grze o polski atom jest trzech konkurentów, ale to z Amerykanami nasz rząd podpisał umowę o współpracy w celu rozwoju energetyki jądrowej. Czy pana zdaniem Polska faworyzuje Amerykanów w tym wyścigu?

Relacje z naszymi polskimi partnerami są oparte na zaufaniu. Nie mam wątpliwości, że polski rząd przeprowadzi uczciwy i przejrzysty proces selekcji, aby wybrać najlepszą propozycję dla Polski. Oferta EDF w jasny sposób odpowiada na wszystkie wymagania strony polskiej. Jestem pewien, że nasze unikalne podejście daje nam znaczącą przewagę nad konkurencją. Cieszymy się, że bierzemy udział w tym wyścigu.

Wspomniał pan o budowie wielkiej europejskiej floty w energetyce atomowej. Jak EDF i polskie firmy mogłyby wspólnie w tym uczestniczyć?

Planujemy zaangażować polski przemysł tak dalece, jak to tylko możliwe, i razem rozwijać ten projekt. Dążymy do długoterminowego partnerstwa, które przyniesie polskim firmom możliwości biznesowe w trakcie budowy elektrowni i co najmniej przez 60 lat jej funkcjonowania. Mamy już doświadczenie w wykorzystywaniu lokalnego know-how. W Wielkiej Brytanii 64 proc. całkowitej wartości projektu Hinkley Point C ma zostać przeznaczone na rzecz firm brytyjskich. Jak dotąd wydano już 1,7 mld funtów dla lokalnych przedsiębiorstw i utworzono 10 tys. miejsc pracy z 25 tys. planowanych przy tym projekcie. Aby rozbudowywać długoterminowe relacje z polskimi interesariuszami instytucjonalnymi i przemysłowymi, EDF zdecydował o otwarciu w najbliższych tygodniach biura w Warszawie. Działalność biura będzie skupiona na polskim programie atomowym, wspieraniu naszej strategii i rozwijaniu naszego wymiaru lokalnego.

Jak duży potencjał mają polskie firmy w tym obszarze?

Od 2010 r. EDF prześwietlił 350 polskich przedsiębiorstw i wstępnie zakwalifikował 70 z nich, aby zostali partnerami w polskim programie jądrowym. Już teraz ponad 35 polskich firm na całym świecie pracuje przy projektach EPR. Aby poszerzyć pulę przyszłych partnerów, nieustannie przyglądamy się lokalnemu biznesowi, oceniamy i szkolimy dostawców. Chcemy sprowadzić do Polski naszych najbardziej zaufanych europejskich partnerów, gotowych do zawiązania spółek z lokalnymi przedsiębiorcami. Znacznym ułatwieniem tej współpracy będzie fakt, że polski przemysł dobrze zna europejskie normy i standardy jakości, które są podstawą dla energetyki jądrowej. Działanie w tych samych ramach prawnych i bliskość geograficzna odegra kluczową rolę w realizacji projektu. Co więcej, polskie firmy zajmujące się budową EPR w Polsce mogłyby również uczestniczyć w innych projektach EPR w całej Europie w miarę wzrostu europejskiej floty. Żaden inny dostawca nie może przynieść tak trwałych możliwości biznesowych.

EDF pracuje nad małymi reaktorami modułowymi (SMR). Czy to mogłoby być rozwiązanie dla polskiej energetyki?

Biorąc pod uwagę cele Polski w zakresie dekarbonizacji i potrzeby w zakresie wytwarzania energii elektrycznej, z naszego punktu widzenia kluczowe dla Polski będzie najpierw zabezpieczenie istotnej części mocy jądrowej, którą mogą zagwarantować jedynie duże reaktory. Technologia EPR jest najlepszym dostępnym rozwiązaniem służącym realizacji celów wyznaczonych przez polską długoterminową strategię energetyczną. Poza tym jest już gotowa do wdrożenia, podczas gdy SMR osiągną komercyjną dojrzałość w następnej dekadzie. Francuski projekt SMR, zwany NUWARD, to w pełni zintegrowana elektrownia ciśnieniowa z reaktorem wodnym o mocy 300–400 MW. Obecnie przechodzi fazę koncepcyjno-projektową, a fazę komercjalizacji planujemy osiągnąć około 2030 r. Postrzegamy to jako uzupełnienie wysokowydajnych reaktorów jądrowych, szczególnie w odpowiedzi na konkretne potrzeby, takie jak wymiana elektrowni opalanych paliwami kopalnymi o podobnym zakresie mocy, elektryfikacja odległych terenów czy ogrzewanie miejskie. W Polsce to rozwiązanie mogłoby być uzupełnieniem dla dużych reaktorów EPR.

Xavier Ursat jest starszym wiceprezesem wykonawczym grupy EDF ds. nowych projektów atomowych i inżynierii. Ukończył paryską École Polytechnique, w EDF od 1991 r. Zaczynał od działu inżynierii hydraulicznej, potem piął się po stanowiskach kierowniczych w oddziałach w Grenoble i Tuluzie, kierował działem generacji hydraulicznej i inżynierii koncernu, by w 2015 r. objąć obecne stanowisko.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA