fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wywiady

Prezes McDonald's: Wspieramy partnerów biznesowych

materiały prasowe
Nasze restauracje w większości prowadzą małe i średnie firmy – mówi Adam Pieńkowski, prezes McDonald's Polska.

Pandemia szczególnie mocno uderzyła w usługi i gastronomię. Wielu przedsiębiorców znalazło się w dramatycznym położeniu. Jak wygląda sytuacja w globalnej sieci takiej jak McDonald's?

Okres pandemii jest dla nas bardzo dotkliwy. Mimo że większość naszych restauracji w Polsce przez cały ten czas działa, widzimy wiele wyzwań. Ostatnie tygodnie to ciężki czas m.in. z racji ograniczeń możliwości wykorzystania wszystkich kanałów działalności, a przez to utraconej sprzedaży.

W Polsce mamy 72 franczyzobiorców, którzy prowadzą prawie 90 proc. restauracji McDonald's. Więc choć jesteśmy marką globalną, i tak się na nas patrzy, to zawsze podkreślam, że w większości nasz biznes prowadzony jest przez małe i średnie polskie firmy. Właśnie z tej perspektywy prowadzimy działalność.

I jaka jest ta perspektywa?

Choć jest sprzedaż, to jest ona niska, a ponosimy olbrzymie koszty pracownicze. Trzeba pamiętać, że nasi franczyzobiorcy są lokalnymi przedsiębiorcami, muszą spełniać standardy prowadzenia biznesu i działać odpowiedzialnie. Z jednej strony jest prawo, a z drugiej wewnętrzny standard McDonald's. Co oznacza, że np. żaden pracodawca nie może przejść na zatrudnienie pracowników na umowę-zlecenie. W tak trudnym okresie to obniżyłoby koszty, natomiast w McDonald's zatrudniamy tylko na podstawie umowy o pracę.

Sytuacja dotyka każdej z organizacji franczyzowych, a w szczególności tych z restauracjami zlokalizowanymi w centrach handlowych. Od 4 maja ponownie otwieramy restauracje w centrach, które prowadzą sprzedaż w dostawie do domu i na wynos. Ale przez siedem tygodni prawie 80 lokali w tych miejscach nie działało z powodu całkowicie zrozumiałych regulacji.

Jak przebiega odmrażanie działalności?

Odbudowujemy sprzedaż, jesteśmy w kontakcie z centrami handlowymi, rozmawiamy o kosztach prowadzenia biznesu. I to są bardzo ciężkie rozmowy. Obecna sytuacja, bez otwartych food-courtów i sal jadalnych, powoduje, że sprzedaż nie jest taka, do jakiej byliśmy przyzwyczajeni. Ale jest i powoli się odbudowuje.

Najważniejsze, że cały czas mogliśmy i możemy działać, realizując głównie zamówienia z dostawą do domu przez naszych partnerów czy z odbiorem dla zmotoryzowanych poprzez McDrive. W ostatnim czasie, kiedy regulacje zostały poluzowane, uruchomiliśmy też specjalne okienka. Mamy możliwość obsługi ze sprzedażą na wynos dla osób, które przychodzą do naszych restauracji.

Czy macie jakąś ofertę wsparcia dla franczyzobiorców?

Tak, oczywiście. Wspomagamy naszych franczyzobiorców ekspertyzą biznesową i prawną w uzyskaniu przysługującej im pomocy w ramach tarcz antykryzysowych. Ale także jako system mamy własny program wsparcia dla tych organizacji. Staramy się przesuwać największe płatności bądź je redukować – częściowo lub w całości. Staramy się wyprzedzać pewne rzeczy i działać długoterminowo. Myślę, że system franczyzowy jest dużo łatwiejszy i lepszy do działania przedsiębiorstwa w tak ciężkiej sytuacji.

W tym szczególnym dla nas okresie ustaliliśmy wewnątrz firmy pięć głównych zasad działania.

Czego one dotyczą?

Najważniejsza mówi o odpowiedzialności i solidarności, o tym, że jesteśmy w tym razem, działamy po partnersku. W bardzo szerokim znaczeniu. Odnosi się to do naszych gości – chcemy ich obsługiwać jak najlepiej, zgodnie z najwyższymi standardami bezpieczeństwa McDonald's – a także do społeczeństwa. Chcemy pomagać – nie tylko prowadzić biznes, ale także wspierać tych, którzy walczą z pandemią i wsparcia potrzebują. Dlatego włączyliśmy się w akcję #WzywamyPosiłki, w ramach której do ponad 50 szpitali dostarczyliśmy 71 tys. ciepłych posiłków.

Odpowiedzialnie podchodzimy także do naszych pracowników i franczyzobiorców – ich bezpieczeństwa i wsparcia w tej trudnej sytuacji.

A co z dostawcami? W mediach pojawiały się informacje, że produkcja dla McDonald's jest bardzo wyspecjalizowana i nie jest łatwo przestawić się na inną...

Ta zasada odnosi się także do dostawców. Wiele firm jest z nami związanych poprzez łańcuchy dostaw. Staramy się budować jak największy popyt, by dawać im zlecenia. Od lat jesteśmy odpowiedzialni wobec naszych dostawców. Większość z nich zlokalizowana jest w Polsce. Tu kupujemy wołowinę, pieczywo, warzywa i wiele innych produktów. To relacje, które były budowane przez kilkanaście czy nawet więcej lat, bo są tacy, którzy są z nami od początku działalności w Polsce.

Oczywiście musieliśmy ograniczyć naszą działalność. Jak wszystkie firmy z branży odnotowaliśmy spadki sprzedaży, nawet o kilkadziesiąt procent, co przekłada się na mniej zamówień. Jednakże decyzje, które podejmujemy, mają na celu ochronę miejsc pracy w polskim rolnictwie i sektorze przetwórczym, ale też zapewnienie stabilności franczyzobiorców i całego łańcucha dostaw.

Jakie są pozostałe zasady?

Kolejna mówi o tym, że działamy z myślą o przyszłości. Oczywiście jesteśmy zależni od tego, co się dzieje, ale traktujemy ten kryzys jako coś, co ma krótkotrwały wpływ na nasz biznes. Myślimy o tym, żeby wyjść z tej sytuacji jak najszybciej i ponownie realizować nasze plany. Chcemy też być transparentni. To, co mówię teraz, i to, co mówię do pracowników, zawsze ma taki sam wydźwięk.

Czwarty punkt dotyczy tego, że jako lider chcemy dawać przykład, pokazywać, jak wprowadzać najlepsze rozwiązania. McDonald's jest znany z bardzo wysokich standardów bezpieczeństwa i higieny żywności. Jako firma globalna mamy procedury bezpieczeństwa, które sprawdziły się na innych rynkach. To pozwala elastycznie dostosowywać się do zmian oraz wytycznych Ministerstwa Zdrowia i GIS, a także wskazać rozwiązania dla całej branży.

A piąty punkt to pamiętać o naszej wizji. W dalszym ciągu myślimy o wzroście, inwestycjach w Polsce i rozwoju naszych pracowników.

Właśnie. McDonald's przed pandemią promował się jako dobre miejsce pracy, także pierwszej pracy dla młodych ludzi. Jednak dziś coraz więcej firm mówi o zwolnieniach. Jak to wygląda u was?

Podstawą naszej działalności jest zatrudnienie na podstawie umowy o pracę, a priorytetem – utrzymanie całego zespołu. Jedna z naszych najtrudniejszych debat i decyzji, związanych z sytuacją ekonomiczną, dotyczyła przestojów bądź czasowej redukcji czasu pracy o 20 proc., co objęło część pracowników w restauracjach, szczególnie tych, które zostały zamknięte.

A co z wynagrodzeniami?

Uległy obniżeniu proporcjonalnie do wymiaru czasu pracy. W obliczu pandemii osiągnęliśmy nasz cel, utrzymując zespół. Warto podkreślić, że szczególną ochroną objęliśmy pracowników powyżej 60. roku życia i osoby z niepełnosprawnościami. Czasowo objęliśmy ich przestojem, ale w żaden sposób nie obniżaliśmy im wynagrodzenia. Niektórzy pracownicy już podjęli decyzję o powrocie do restauracji, jednak zawsze jest to ich decyzja. Obecnie, podczas odmrażania gospodarki, powracamy do regularnego trybu pracy i mam nadzieję, że nastąpi to jak najszybciej.

Jako firma dotrzymujemy obietnic. Pandemia czy inna zmiana w otoczeniu biznesowym nie może mieć wpływu na nasze wartości, na to, co mówimy. To jest fundament naszej działalności. Dotyczy to zarówno współpracy z dostawcami, jak i działań na rzecz ochrony środowiska czy odpowiedzialności jako pracodawcy. Stawiamy na ludzi młodych, chcemy ich rozwijać. I choć to, co się dzieje, spowalnia lub zatrzymuje pewne procesy, to nie chcemy z nikogo rezygnować, jesteśmy odpowiedzialnym pracodawcą, więc nie wycofujemy się z tych obietnic. To ważne szczególnie w dzisiejszej sytuacji, gdzie na rynku pracy panuje niepewność. W dalszym ciągu będziemy zatrudniać w oparciu o umowę o pracę, która daje poczucie bezpieczeństwa, stabilności. Będziemy inwestować w rozwój naszych pracowników. Staramy się działać z myślą o przyszłości, o rozwoju na tyle, na ile tylko sytuacja na to pozwala.

Adam Pieńkowski jest dyrektorem generalnym McDonald's Polska od 2016 r. Z firmą związany jest od 14 lat, karierę zaczynał w niej na stanowisku marketing and research managera. Wcześniej pracował w Levi's Poland i Kraft Food, na różnych stanowiskach w działach marketingu w Polsce i na poziomie międzynarodowym.Jest absolwentem Wydziału Marketingu i Zarządzania SGH w Warszawie.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA