fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wybory do PE

Lewandowski: Dla PiS debata o UE jest niewygodna

Fotorzepa/Tomasz Jodłowski
Zamiast beznadziejnej misji re-chrystianizacji Europy, premier Morawiecki powinien się zatroszczyć o to, by zbyt ścisłe związki Kościoła z PiS nie spowodowały de-chrystianizacji Polski! – zwraca uwagę Janusz Lewandowski, eurodeputowany PO, pomorska „jedynka” Koalicji Europejskiej w wyborach europejskich.

Dlaczego kampania do Parlamentu Europejskiego toczy się w oderwaniu od spraw europejskich

Wybory europejskie, wbrew nazwie, we wszystkich krajach są nasycone emocjami i treściami krajowymi. Tak samo jest w Polsce. Po raz pierwszy jednak Europa jest bardziej obecna w wyborach roku 2019. Spory o przyszłość Unii Europejskiej stały się jednym z głównych wątków kampanii…

…ale nie wątkiem dominującym. Dlaczego?

Wcześniej, integracja Zachodu opierała się na zawierzeniu, że elity prowadzą swe narody w dobrym kierunku – bezpieczeństwa i dobrobytu. I tak było, więc rosło zaufanie. Dla Wschodu, po przejściowej burzy emocji akcesyjnych, uwolnienie się od przekleństwa Jałty było oczywistym, historycznym wyborem. Ale podwójny wstrząs kryzysu gospodarczego i uchodźczego sprawił, że na nasz kontynent wróciły  lęki, a na tym można robić politykę. Koniec zawierzenia! Niestety, eurosceptyczny populizm dyktuje ostatnio agendę krajowych sporów i  zwiększy dramaturgię  wyborów europejskich.  Dzisiaj wybory wygrywa się grą na emocjach, a nie rozumnymi programami. Straszenie uchodźcami, którzy nie garnęli się do Polski, złożyło się na zwycięstwo parlamentarne PiS roku 2015. Teraz straszą euro. Europa już jest obecna w wyborach europejskich, chociaż dominuje problematyka krajowa.

Również po stronie PO i Koalicji Europejskiej. Tematy narzuca PiS, a opozycja działa reaktywnie, często nie potrafiąc odnaleźć się w narzuconej przez rządzących krajowej problematyce.

Chcielibyśmy rozmawiać o wizji Unii Europejskiej i naszym miejscu w Unii , bo jesteśmy w tym wiarygodni. Do roku 2015 nasza pozycja i nasze wpływy były poza granicą marzeń innych krajów dawnego RWPG. Chcemy rozmawiać z Polakami o nowym budżecie unijnym, post-2020 i jego wykorzystaniu dla naprawy służby zdrowia. Dla PiS debata o UE jest niewygodna, stąd ucieczka na podwórko krajowe i licytacja na transfery socjalne. Czyli nie na temat!

PiS chce reformować UE, wrócić do jej korzeni chrześcijańskich i tworzyć nowy unijny traktat.

Nikt ich nie słucha, gdy mówią o przyszłości UE, bo zapracowali na osamotnienie i utratę wiarygodności. Zamiast beznadziejnej misji re-chrystianizacji Europy, premier Morawiecki powinien się zatroszczyć o to, by zbyt ścisłe związki Kościoła z PiS nie spowodowały de-chrystianizacji Polski! Z mętnej gadani PiS o reformie UE można wyłowić dwa postulaty; oba sprzeczne z polską racją stanu. Po pierwsze, chcą by Unia była bardziej międzyrządowa, kosztem kompetencji wspólnotowych Komisji Europejskiej. Jakby nie wiedzieli, że właśnie Komisja jest orędownikiem małych i średnich, a na forum międzyrządowym wygrywają najsilniejsi. Co jest śmiertelnie niebezpieczne dla Polski w czasie prezydentury Trumpa, który pobudza grę narodowych egoizmów w globalnym świecie. Po drugie, chcą reformować Unię poprzez nowe traktaty, jakby nie wiedzieli, że jest to szansa dla antyeuropejskiej kampanii tam, gdzie zmiana traktatu wymaga narodowego referendum. Jak w  Francji w roku 2005, kiedy „polski hydraulik” stał się negatywnym bohaterem referendum, chociaż był dla francuskich rodzin bardziej użyteczny, niż jego francuscy koledzy po fachu.

Pełna wersja rozmowy będzie dostępna w przyszłym tygodniu w „Rzeczpospolitej”

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA