fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wojsko

Raport NIK: Jak wojsko nie stworzyło broni mikrofalowej

Antoni Macierewicz zdecydował o zamknięciu programu „Mikrofala”. NIK uznała, że decyzja szefa MON była słuszna
Fotorzepa, Jerzy Dudek
Fiaskiem zakończyła się próba stworzenia broni mikrofalowej – ustaliła Izba.

Najwyższa Izba Kontroli wzięła pod lupę kilka tzw. prac rozwojowych realizowanych na rzecz wojska. Jako pierwsi dotarliśmy do jej raportu. Kontrola objęła czas, gdy w resorcie obrony urzędowali Tomasz Siemoniak (PO), Antoni Macierewicz (PiS) oraz Mariusz Błaszczak (PiS).

NIK zbadała mechanizmy podejmowania decyzji o finansowaniu prac, a także osiągnięte efekty. Sprawdziła realizację projektu dywizjonowego modułu ogniowego 155 mm armatohaubic samobieżnych, systemu dowodzenia i kierowania ogniem lekkich armatohaubic, projekty celownika, kamery, modułowego integratora systemu Tytan, nowego pływającego wozu piechoty oraz nowego transportera opancerzonego, a także tzw. mikrofalowej broni obezwładniającej.

Sztuka dla sztuki

Ocena NIK jest druzgocąca. Izba negatywnie oceniła realizację prac rozwojowych na rzecz obronności finansowanych przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju. Jej zdaniem prace te „nie doprowadziły do uzyskania rezultatów spełniających wymagania Sił Zbrojnych RP". NIK negatywnie oceniła m.in. sposób przygotowania projektów dla wojska, zaniechanie oceny merytorycznej projektów, zawieranie umów bez uwzględnienia w nich „kompletnych wymagań wojska". W konsekwencji – ocenia Izba – wykonawcy realizowali projekty „w oderwaniu od potrzeb Sił Zbrojnych, co prowadziło do wstrzymania ich finansowania i wydłużenia czasu ich realizacji".

Poza zbadanymi przez NIK projektami w ustalonych terminach nie zrealizowano dziesięciu innych projektów dla armii. Na ich realizację NCBR wydało tylko w latach 2013–2016 prawie 200 mln zł.

NIK zwraca uwagę, że nawet trzy zakończone w terminach projekty, czyli celownika, kamery i modułowego integratora, dotyczące indywidualnego wyposażenia żołnierza, nie zaspokoiły oczekiwań wojska. Przy budowaniu celownika nie zostały np. wykonane badania pod nadzorem Inspektoratu Uzbrojenia, nie osiągnięto też „zakładanego parametru zasięgu rozpoznania standardowego celu NATO".

NCBR płaciło za projekty, których efekty nie mogły być wykorzystane przez wojsko.

Kryptonim „Mikrofala"

W tym kontekście ciekawie wygląda projekt budowy tzw. broni humanitarnej, czyli mikrofalowej broni obezwładniającej. Zamiast pociskami wojsko miało strzelać wiązkami fotonów, które miały niszczyć infrastrukturę przeciwnika, np. systemy telekomunikacyjne, dowodzenia. Nad taką bronią pracują Amerykanie. Powinna się składać z impulsowego działa elektromagnetycznego, broni parzącej oraz laserowego systemu broni skierowanej energii. Projekt realizowany był pod kryptonimem „Mikrofala". W 2014 r., gdy podpisano umowę, zakładano, że broń powinna być gotowa po dziesięciu latach. Wartość projektu oszacowano na 400 mln zł.

W 2017 r. projekt został wstrzymany przez szefa MON Antoniego Macierewicza. Wskazał on m.in. niedoszacowanie kosztów zakupu materiałów żyrotronowych oraz brak w Polsce kadry naukowej, która taką broń mogłaby zbudować. Zdaniem NIK decyzja Macierewicza była słuszna.

Izba nie podaje, ile do tego czasu zostało wydanych pieniędzy, ale zaznacza, że dyrektor NCBR z naruszeniem prawa przyznał jednemu z podmiotów 12 mln zł na zarządzanie strategicznym programem „Nowe systemy uzbrojenia i obrony w zakresie energii skierowanej".

NIK zwraca uwagę na potrzebę rozważenia zasadności obowiązku wydatkowania na takie prace 2,5 proc. budżetu państwa. „Istnieje prawdopodobieństwo, że część prac jest prowadzona bez realnych możliwości ich wdrożenia" – uważają kontrolerzy – a „istniejący system prac rozwojowych – w jakiejś części – może być formą zalegalizowanego »wyprowadzania« środków budżetowych".

W ocenie NIK minister nauki nie sprawował skutecznego nadzoru nad działalnością NCBR przy tych projektach. Wskazała też m.in. na konieczność współpracy centrum z MON.

NCBR odpowiedziało nam, że NIK uwzględniła część zastrzeżeń do kontroli. Rzecznik Kamil Melcer przypomina, że NCBR finansowało projekty, które zostały zainicjowane „przez gestorów programów, w uzgodnieniu m.in. z MON".

Resort obrony, wykonując zalecenie NIK, powołał właśnie zespół, którego celem jest „wypracowanie nowych zasad współpracy w zakresie uruchamiania i nadzoru nad projektami prowadzonymi w NCBR na rzecz obronności". Z kolei Ministerstwo Nauki zapowiada m.in. zmianę rozporządzenia w sprawie zarządzania przez centrum takimi badaniami. Chce też doprecyzowania zapisów ustawy o NCBR na temat współpracy z MON.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA