fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wojna w Syrii

Turecki MSZ: Nie użyliśmy broni chemicznej w Syrii

AFP
Szef MSZ Turcji Mevlüt Cavusoglu zapowiedział, że Turcja wznowi operację wojskową "Źródło pokoju", którą półtora tygodnia temu rozpoczęła w północnej Syrii, jeśli Kurdowie z Powszechnych Jednostek Ochrony (YPH) nie wycofają się w ciągu najbliższych 35 godzin z terenów, na których Turcja chce stworzyć tzw. strefę bezpieczeństwa (chodzi o 30-kilometrowy pas przy granicy Turcji z Syrią).

Do zawieszenia broni na terenie, na którym Turcy prowadzą ofensywę doszło w czwartek, po rozmowach wiceprezydenta USA, Mike'a Pence'a, z prezydentem Turcji Recepem Tayyipem Erdoganem. Zawieszenie broni ma obowiązywać do wtorku.

Przemawiając na forum zorganizowanym przez TRT (turecki nadawca publiczny) Cavusoglu podkreślił, że Turcja prowadzi w Syrii działania wymierzone w organizacje terrorystyczne, a nie w Kurdów. Dodał, że Turcja udzieliła schronienia 350 tys. Kurdów uciekającym przed aktami przemocy, jakich mieli dopuszczać się bojownicy YPG.

Cavusoglu zapewnił jednocześnie, że Turcja wspiera proces polityczny, który ma zakończyć konflikt w Syrii. Dodał, że konfliktu tego (w Syrii od 2011 r. trwa wojna domowa - red.) nie sposób rozwiązać militarnie.

Szef MSZ Turcji zapewnił, że tureckie siły zbrojne nie użyły w czasie ofensywy przeciwko Kurdom broni chemicznej. Podkreślił, że Turcja nigdy w historii nie użyła takiej broni. Pogłoski na temat użycia broni chemicznej przez uczestników operacji "Źródło Pokoju" szef tureckiej dyplomacji nazwał "kampanią oszczerstw".

Kurdowie z YPG, przeciwko którym Turcy prowadzą obecnie działania, byli sojusznikami USA w walce z Daesh w Syrii.

Ofensywa turecka rozpoczęła się po tym, jak prezydent Donald Trump podjął decyzję o wycofaniu amerykańskich żołnierzy z Syrii.

Źródło: Hurriyet Daily News
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA