fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wojna w Syrii

Turcja: Erdogan ogłosił rozpoczęcie operacji wojskowej w Syrii

AFP
Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan ogłosił, że armia rozpoczęła operację wojskową w północnej Syrii. Syryjskie Siły Demokratyczne poinformowały, że celem ataków powietrznych było 16 pozycji zajmowanych przez Kurdów.

Turecka telewizja poinformowała, że doszło do wybuchów w mieście Ras al-Ajn, gdzie stacjonują Syryjskie Siły Demokratyczne (SDF). Jeden z bojowników miał zginąć w nalocie.

"Celem Turcji jest zlikwidowanie terrorystycznego korytarza na południowej granicy, zaprowadzenie pokoju i spokoju w regionie" - ogłosił prezydent Erdogan.

"Tureckie samoloty wojskowe zaczęły przeprowadzać ataki powietrzne na terenach cywilnych. Wśród mieszkańców regionu jest ogromna panika" oświadczył rzecznik SDF

Amerykański urzędnik, który wypowiadał się anonimowo dla agencji AP, poinformował, że turecki atak nie został skoordynowany z ich armią. Naloty są uważana za niebezpieczne dla sił koalicyjnych i cywilów. 

SDF zaapelowało do Stanów Zjednoczonych i ich sojuszników o wprowadzenie "strefy zakazu lotów", aby uchronić się przed tureckimi atakami. "Nasz naród stał się bezbronny" - stwierdzili.

Ambasador USA w Ankarze został wezwany do tureckiego ministerstwa spraw zagranicznych, aby uzyskać informacje na temat ofensywy.

Na nagraniach widać efekt przeprowadzonego nalotu. Celem ataku były pozycje kurdyjskie po drugiej stronie granicy.

W niedzielę Biały Dom poinformował, że wycofa swoich żołnierzy z obszaru, na którym Turcy mają prowadzić ofensywę. Jak się potem okazało chodzi o ok. 50 żołnierzy amerykańskich sił specjalnych, którzy znajdowali się na terenach mających być objętych turecką ofensywą.

Jednocześnie jednak prezydent Donald Trump ostrzegł, że "zniszczy turecką gospodarkę" jeśli ofensywa Turcji w Syrii będzie miała zbyt szeroki zakres.

"Tureckie Siły Zbrojne nie będą tolerować ustanowienia na naszej granicy korytarzy przez terrorystów. Wszystkie przygotowania do operacji (wojskowej) zostały zakończone" - informuje turecki resort obrony.

"Jest kluczowe, aby utworzć strefę bezpieczeństwa, korytarz pokojowy, aby przyczynić się do regionalnego pokoju i stabilności i aby Syryjczycy mogli żyć bezpiecznie" - czytamy w komunikacie resortu obrony Turcji.

Turecki wiceprezydent Fuat Oktay we wtorek ogłosił, że jego kraj ma zamiar walczyć z kurdyjsko-syryjskimi bojownikami wzdłuż granicy z Syrią oraz utworzyć strefę bezpieczeństwa, do której planuje przesiedlić syryjskich uchodźców. - W sprawach dotyczących bezpieczeństwa Turcji, sami określamy nasz kurs i sami wyznaczamy sobie granice - powiedział.

IRAN PRZECIWNY TURECKIEJ INTERWENCJI

Sprzeciw wobec planowanej tureckiej ofensywy wyraził Iran. Tamtejsze MSZ ogłosiło, że z niepokojem śledzi informacje o możliwym wkroczeniu tureckich sił zbrojnych na syryjską ziemię. Iran wyraził obawę, że operacja doprowadzi do strat w ludziach oraz strat materialnych "na dużą skalę". Szef irańskiego MSZ Mohammad Zarif w rozmowie ze swym tureckim odpowiednikiem Mevlutem Cavausoglu wezwał Turcję do poszanowania suwerenności oraz integralności terytorialnej Syrii i nieprzeprowadzanie operacji.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA