fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wiadomości

Adam Balcer: Korupcję da się zwalczać

materiały prasowe
Rozmowa z Adamem Balcerem, politologiem z think tanku WiseEuropa, wykładowcą Studium Europy Wschodniej UW

Rzeczpospolita: Mijają trzy lata od rewolucji na Majdanie. Na Ukrainie słychać głosy, że reformy przebiegają zbyt wolno, szczególnie jeśli chodzi o walkę z korupcją.

Adam Balcer: Według badań prowadzonych przez Transparency International Ukraina zajmuje jedno z ostatnich miejsc w Europie, jeśli chodzi o poziom korupcji. Kilka lat nowych rządów tylko trochę poprawiło sytuację. Problem korupcji występuje na ogromną skalę na całym obszarze byłego Związku Radzieckiego, ale to nie oznacza, że wyraźna poprawa jest niemożliwa.

Gdzie zatem widać postęp?

Przy swoich wszystkich słabościach dobrym przykładem jest Gruzja, w której za rządów Micheila Saakaszwilego doszło do zmniejszenia korupcji. Wielki sukces w ostatnich latach odniosła też na tym polu Rumunia. Kiedy rząd podjął próbę łagodzenia kar za korupcję, w kraju natychmiast wybuchły masowe protesty. A jeszcze niedawno mówiono, że ze względów kulturowych wielka skala łapownictwa będzie Rumunom towarzyszyć już zawsze...

Na ile więc sukcesy Rumunii podważają teorię o istnieniu we wschodniej Europie tzw. kultury korupcyjnej?

W przypadku łapownictwa należy uważać z szafowaniem argumentami kulturowymi. W takich Włoszech czy Grecji korupcja jest większa niż w wielu krajach postkomunistycznych. W Europie Wschodniej także występują olbrzymie różnice, np. między Estonią i Bułgarią. Oczywiście niektóre kraje byłego bloku wschodniego mają przed sobą jeszcze dużo pracy do wykonania, ale wiemy już, że można skutecznie z tym problemem walczyć.

Ukraińcy przez korupcję wyjdą znowu na ulice?

Cały czas mówi się o perspektywie kolejnego Majdanu. Gdyby doszło do jakiejś gigantycznej afery korupcyjnej, to niewykluczone, że doszłoby do masowych protestów. Ukraińcy wyróżniają się na tle regionu pod względem samoorganizacji. Problem w tym, że ta walka z korupcją nie jest wolna od hipokryzji. Z jednej strony ludzie są oburzeni, a z drugiej wielu z nich nadal pewne sprawy załatwia za swoistą dopłatą. To problem strukturalny, którego nie rozwiąże się bez odpowiednich reform.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA