fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

W sądzie i urzędzie

Zgon stwierdzi koroner - jest projekt ustawy

123RF
Ministerstwo zdrowia skierowało do konsultacji długo oczekiwany projekt ustawy o zawodzie koronera i aktach zgonu - informuje RMF FM.

Obowiązujące przepisy o stwierdzaniu zgonu są pełne niejasności. Zgodnie z ustawą o cmentarzach i chowaniu zmarłych, zgon i jego przyczyny powinny być ustalone przez lekarza leczącego chorego w ostatniej chorobie. Jeśli to niemożliwe - zgon powinien stwierdzić  inny lekarz lub w razie jego braku - inna osoba, powołana do tej czynności przez właściwego starostę, przy czym koszty tych oględzin i wystawionego świadectwa nie mogą obciążać rodziny zmarłego. Przepisy nie odpowiadają na pytanie co w sytuacji, gdy osoba zmarła nie leczyła się w ostatnich latach swojego życia u żadnego lekarza albo uzyskiwała świadczenia u lekarza oddalonego o kilkadziesiąt albo kilkaset kilometrów od miejsca zamieszkania.

Nie funkcjonuje także instytucja powoływania przez właściwego starostę osoby do stwierdzania zgonu, bo brakuje chętnych lekarzy. Tylko niektóre samorządy pokrywają koszt zatrudnienia takich osób, a w większości, bliscy zmarłego muszą mierzyć się z problemem sami.

Czytaj też:

Ktoś musi stwierdzić zgon - w Polsce potrzebna instytucja koronera

Karty zgonu: Lekarze i rodziny zmarłych wciąż czekają na koronera

Nowa ustawa przewiduje powołanie w każdym województwie instytucji koronera. Gdy nie ma lekarza, który może stwierdzić zgon np. w domu, zrobi to właśnie koroner zatrudniany przez wojewodę.

Natomiast zgon pacjenta w karetce pogotowia po reanimacji albo pacjenta, do którego dojechała karetka, stwierdzić będzie mógł kierownik zespołu karetki. W takiej sytuacji ciało  od razu trafi do Zakładu Medycyny Sądowej.

- To ma skończyć z kuriozalnymi sytuacjami, że formalnie nikt nie umierał w karetce. W karetce nie ma lekarza, wówczas przywoziło się osobę na SOR, gdzie była przyjmowana, chociaż już nie żyła i potem "umierała" w szpitalu - powiedział RMF FM Marek Wójcik ze Związku Miast Polskich.

Projektodawca zakłada, że  koszty ich zatrudnienia obciążą budżety województw kwotą 20 mln rocznie.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA